sobota, 30 maja 2015

Rozdział 15. Część II

Mina Malika mnie cholernie śmieszyła . Byłam ciekawa po co przyszli o takiej porze .
-Hej !-pisnęła Vicki i mocno mnie przytuliła do siebie .
-Heej .-powiedziałam z uśmiechem na twarzy . Vicki odsunęła się odemnie i przytuliła Louisa a ja podeszłam do Zayna którego również przytuliłam na przywitanie .
-Uratuj mnie proszę .-jęknął błagalnie a ja zachichotałam pod nosem .
-Co was sprowadza ?-zapytał Louis i objął mnie w tali .
-Mamy pewne zadanie do wykonania .-powiedział Malik po czym skierowaliśmy się wszyscy do salonu .
-Co się stało ?-zapytałam
-Idziemy na imprezę dla snobów .-mruknął Malik
-Po co ?-zapytał Louis
-Harry dzwonił do nas wczoraj ,że ma się tam ponoć pojawić Ashton i jak powiedział jest to dobra okazja aby go złapać . Ale to nie wszystko .-powiedział Malik ,ale dla mnie było to głupim pomysłem jechać na tą imprezę ,tylko po to aby złapać Ashtona . Przecież również można złapać go na jakimś wyścigu czy coś w tym stylu .
-Ale nie rozumiem po co mamy jechać na tą imprezę i tam go złapać . To jest chore .-powiedziałam
-Nie będziemy go od razu łapać . Liam sprawdził ,że ma tam jechać tylko po to aby ukraść pieniądze ze sejfu . Ten miliarder jest w huj bogaty ,więc to jest okazja dla Ashtona ,żeby okraść ten sejf i zwiać z kasą . Przecież ta ciota ma długi ,wisi za prochy chyba trzem gangom . -prychnął Malik . Wow ! Ashton ,narkotyki ,gangi ,pieniądze ,impreza u tego gościa ,to jest takie popierniczone .
-Kto jeszcze tam jedzie ?-zapytałam
-Harry przyjedzie tutaj  sam a Mia z Lily i Rebeca lecą z Liamem do Irlandii tam gdzie jest nasz Horanek z Olivią .-powiedział Mulat
-Dlaczego dziewczyny też nie przylecą ?-zapytałam ciekawa . Przecież nie widziałam się z nimi już czarty dzień !
-To dla waszego dobra . Ty z Vicki pojedziecie z nami ale tylko dlatego ,że nie możemy was zostawić same . Ashton cię szuka Claudia .-powiedział spokojnym głosem Zayn . Muszę dzisiaj porozmawiać z Ashtonem ! Mam to gdzieś ,że jest niebezpieczny ! Chcę mu pomóc ,tylko chcę tego . Przecież przez dwa lata on był przy mnie i mi pomagał . Więc teraz moja kolej aby mu pomóc .
-A co my mamy robić ?-zapytałam
-Wszystko ustalimy jak Harry przyleci .-powiedział Zayn
-Więc co robimy do tego czasu ?-zapytałam
-Chłopaki zostają tutaj a my jedziemy do centrum po kiecki !-zapiszczała Vicki .
-Sory mała ,ale my jedziemy z wami . Nie puścimy was same jak Ashton jest też tu .-warknął Malik .
-O boże ,daj spokój . Umiem się bronić .-powiedziała oburzona Vicki .
-Nie marudź piękna .-powiedział Zayn i pocałował Vicki w głowę .
-To czekamy na Hazze ?-zapytał Louis
-Taa ..-mruknęła niezadowolona Vicki na co się cicho zaśmiałam . Jej miny gdy jest zła są wręcz boskie .

-A za ile ma być Styles ?-zapytał Tommo gdy wstał z fotela i podszedł do okna .
-Za niecałą godzinę powinien lądować .-powiedział Malik .
-Super . W takim razie idziemy na górę .-mruknęła Vicki i pociągnęła mnie za rękę i udałyśmy się na górę do mojego i Louisa pokoju . Vicki gdy tylko weszłyśmy do środka opadła na łóżko .
-Boże jak on mnie denerwuje !-powiedziała i rzuciła poduszką o ziemię a ja się zaśmiałam .-Z czego się śmiejesz ?-zapytała i usiadła po turecku na łóżku .
-Słodko wyglądasz gdy się denerwujesz .-powiedziałam i usiadłam obok brunetki .
-Denerwuje mnie to już . Nie jestem małym dzieckiem do cholery !-powiedziałam zła . Wiem co czułam ,po prostu chłopaki chcą abyśmy były bezpieczne i dlatego tacy są .
-Spokojnie . Załatwimy co mamy załatwić a potem kupimy jakiś alkohol i spędzimy czas we dwie .-powiedziałam a Vicki od razu się uśmiechnęła .
-Już widzę ten nasz wieczorem .-powiedziała z chytrym uśmiechem na twarzy na co się zaśmiałam . O to była szalona Vicki Sky dziewczyna Zayna Malik .

Po niecałej godzinie usłyszałyśmy jako ktoś wchodzi do domu . Postanowiłyśmy ,że wyjdziemy z pokoju i tak też zrobiłyśmy . Gdy byłyśmy już na dole zobaczyłam torbę podróżną która należała do mojego braciszka . Szybkim krokiem poszłam do salonu gdzie stał do mnie plecami mój braciszek .
-A ze mną się nie przywitasz ?-zapytałam a Harry od razu się odwrócił z uśmiechem na twarzy . Podszedł do mnie i mocno przytulił mnie do siebie .
-Tęskniłem .-powiedział i cmoknął mnie w czoło .
-Ja też .-powiedziałam z uśmiechem na twarzy . Harry przywitał się także z Vicki i usiadł na fotelu .
-Więc jaki plan ?-zapytał od razu .
-Dziewczyny chcą jechać do centrum .-powiedział Zayn a Harry spojrzał na mnie i Vicki po czym uniósł jedną brew ku górze .-Po sukienki .-wyjaśnił Malik gdy widział zdziwienie na twarzy Harrego .
-A nie możecie iść w tym czym jesteście teraz ?-zapytał z uśmiechem na twarzy Harry .
-O boże ..-westchnęła Vicki .
-Dobra to ja pójdę się przebrać i możemy jechać .-powiedziałam i szybko skierowałam się na górę . Gdy byłam w sypialni wyjęłam z szafy czarne szorty z wysokim stanem ,do tego czarną bokserkę. Wzięłam ubrania i skierowałam się do łazienki gdzie szybko się ubrałam i wykonałam poranne czynności . Moje włosy tylko rozczesałam a na twarz nałożyłam makijaż . Po wyjściu z łazienki zabrałam tylko torebkę i okulary przeciw słoneczne . Zeszłam na dół gdzie od razu skierowałam się do salonu gdzie była reszta .
-Gotowa .-powiedziałam gdy weszłam do salonu .
-Okey to chodźmy .-powiedział Louis . Od razu skierowałam się do przedpokoju gdzie ubrałam czarne lity . Po chwili szliśmy już w stronę centrum . Gdy szliśmy każda laska jaka nas minęła mierzyła wzrokiem Louis ,Zayna i Harrego co doprowadzało mnie do szału .
-Widzę to ..-powiedział Louis i ścisnął lekko moją rękę .
-Co takiego ?-zapytałam i spojrzałam na niego .
-Jesteś zazdrosna kochanie .-puścił mi oczko po czym puścił moją rękę . Po chwili znalazłam się na plecach Louisa .-Jesteś moja i tylko ciebie kocham .-powiedział a ja cmoknęłam go w policzek .
-A ty mój .-szepnęłam wprost do jego ucha na co się uśmiechnął .
-Jeśli chcecie się po miziać trzeba tylko powiedzieć .-zaśmiał się Zayn ,ale dostał od Vicki bo ta pacnęła go w tył głowy . Gdy szliśmy do tego centrum mijali nas starsi ludzie i uśmiechali się na nasz widok ,Harry oglądał się za każdą laską jaka go tylko minęła ..Idiota ..
W końcu gdy dotarliśmy do centrum zeszłam z Louis a Vicki do razu pociągła mnie za rękę i powędrowałyśmy do pierwszego sklepu z sukienkami .
To będą długie i męczące zakupy ..-powiedziałam w duchu .

Po zakupach które trwały jakieś trzy godziny ! Byłam głodna . Vicki miała chyba z sześć toreb a ja tylko trzy . Ona jest na prawdę szalona jeśli chodzi o zakupy . Chłopaki kupili sobie garnitury i buty . Musiało to trochę śmiesznie wyglądać ,ponieważ my mieliśmy po dwie - trzy torby a Vicki aż sześć .
-Jestem głodna .-jęknęłam
-Ja muszę wejść do jeszcze do sklepu .-powiedziała Vicki
-Po co ? Masz już sześć toreb .-powiedział Malik . Było widać ,że jest cholernie zmęczony chodzeniem po sklepach ,no ale cóż .
-Widziałam tam świetne granatowe lity .-pisnęła Vicki a Malik tylko przewrócił oczami .
-Kupisz je kiedy indziej .-westchnął Malik.
-Nie !-powiedziała stanowczo Vicki i pociągnęła Zayna w stronę sklepu ,a my się zaśmialiśmy .
-To my pójdziemy coś zjeść .-powiedział Louis i chwycił mnie za rękę i w trójkę poszliśmy do KFC gdzie zamówiłam skrzydełka i colę tak jak Lou z Harrym .
Około 16:00 byłam z chłopakami w domku ,Zayn z Vicki nie dołączyli do nas w KFC ,bo Malik już miał dość i poszedł do domu a Vicki razem z nim .
-Na którą tam mamy być ?-zapytałam gdy weszłam do kuchni gdzie nalałam sobie soku do szklanki .
-Przed 18:00 .-powiedział Harry który usiadł na krześle przy stole .
-Okey .-powiedziałam a do kuchni przyszedł też Louis ,który stanął obok mnie i objął mnie w tali .
-Ale w słodcy .-powiedział z uśmiechem Harry a ja tylko przewróciłam oczami i skierowałam się do łazienki aby się odświeżyć . Nalałam do wanny wody i wlałam jeszcze płyny do kąpieli . Gdy się rozebrałam to weszłam do wanny a do łazienki wszedł Louis !
-O tu jesteś .-uśmiechnął się łobuzersko .
-Po co tu przyszedłeś ?-zapytałam a ten kucnął przy wannie .
-Chciałem się wykąpać .-mruknął
-Trudno teraz ja zajmuję łazienkę .-powiedziałam
-Mogę się wykąpać z tobą ?-zapytał i przybliżył się do mnie a ja chwyciłam za koszulkę i wbiłam się w jego usta . Louis odwzajemnił pocałunek .
Dopiero po prawie godzinie opuściłam łazienkę ,przez Louis bo nie chciał mnie wypuścić !
Gdy byłam sama w końcu w łazience wysuszyłam włosy i zabrałam się za ubieranie mojej sukienki . Była ona różowa ,bez ramiączek z krótkim tyłem a długim tyłem . W pasie był różowy pas z małymi diamęcikami ,była ładna wręcz superaśna jak to stwierdziła Vicki . Po ubraniu sukienki zabrałam się za robienie włosów które tylko podkręciłam lokówką . Na twarz jeszcze nałożyłam makijaż i stwierdziłam że byłam gotowa więc opuściłam łazienkę . Minęłam się z moim bratem który na mój widok się uśmiechnął . Poszłam do sypialni gdzie był mój chłopak ubrany w czarne spodnie ,białą koszule która miała rozpięte z dwa guziki i założoną jeszcze czarną marynarkę .
-No proszę ,proszę ale mam przepiękną dziewczynę .-powiedział i podszedł do mnie .-Jesteś na prawdę przepiękna .-szepnął i pocałował mnie czule .
-Ty też wyglądasz nieźle .-mruknęłam i zawiesiłam swoje ręce na jego szyi a ten objął mnie w tali .
-Kocham cię Claudia .-powiedział .
-Kocham cię Louis .-powiedziałam i musnęłam jego usta .
Po 20 minutach siedziałam z Louisem i Harrym w aucie ,ja siedzę z tyłu a Louis za kierownicą a Harry na miejscu pasażera .
Gdy dojechaliśmy na miejsce nie mogłam uwierzyć własnym oczom co zobaczyłam !
-Wow ..-powiedziałam gdy wyszliśmy z samochodu .
-Frajer jest taki bogaty ,że mógłby kupić sobie z kilka takich willi .-mruknął Harry .
-Mieszka on sam ?-zapytałam
-W sumie to ma syna ,ale z tego co nam wiadomo to z nim nie mieszka . Ma przy sobie żonę która ma jakieś 26 lat i jest w sumie z nim dla kasy ,bo wątpię ,żeby 26-latkę kręcił facet który ma prawie 60 lat .-prychnął mój brat . Harry miał rację ,w dzisiejszych czasach młode dziewczyny szukają starszych mężczyzn którzy są bogaci tylko po to aby spełniali ich zachcianki . Totalnie nie rozumiem dzisiejszych dziewczyn .
-Wchodzimy ?-zapytałam
-Tak ,Zayn z Vicki już są w środku .-powiedział Louis i objął mnie w tali . W trójkę skierowaliśmy się do tej ogromnej posiadłości . Drzwi zostały nam otwarte przez dwóch mężczyzn którzy wpuszczali gości . Mogli mieć oni około 30 lat ,może troszeczkę mniej . Wnętrze willi było ogromne ,wszędzie panowała biel ,czerń ,nawet złoto . Ten facet musi mieć naprawdę w huj kasy . W środku było pełno ludzi ubranych w stroje wieczorowe ,była również orkiestra która grała na skrzypcach .
-Bogaci huje .-warknął Louis a ja na niego spojrzałam .-Chce już z tond wyjść .-powiedział a ja przybliżyłam się do niego i musnęłam jego usta .
-Załatwimy co mamy załatwić i wychodzimy .-powiedziałam a ten się uśmiechnął do mnie .
-Tam jest Vicki z Zaynem .-wskazał ruchem głowy Harry . Spojrzałam w tamtą stronę i zobaczyłam Vicki która była ubrana w czarną sukienkę ,była ona bez ramiączek ,a pasie był biały pas który z tyłu był związany w kokardę . Jej włosy były spięte w koka a na twarzy miała lekki makijaż ,wyglądała cudownie . Zaś pan Malik był ubrany w czarny garnitur i białą koszulę która pod szyją była rozpięta . Włosy miał postawione jak to on . Razem wyglądali przecudownie . Podeszliśmy do nich ,po czym Vicki przytuliła mnie do siebie .
-Wyglądasz przepięknie .-wyszeptałam do jej ucha a ta się odemnie odsunęła i się do mnie uśmiechnęła .
-Chcę już to zdjąć .-burknął Malik a Vicki przewróciła oczami .
-To co rozdzielamy się ?-zapytał Harry z uśmiechem na twarzy .
-Tak . -powiedział Louis po czym chwycił mnie za rękę i powędrowaliśmy na parkiet . Nie ! Nie umeim tańczyć !
-Louis ..-jęknęłam a ten się odwrócił do mnie z uśmiechem na twarzy .
-Tak ?-zapytał gdy stanął na przeciwko mnie i trzymał mnie za ręce .
-Serio taniec ?-zapytałam
-Ależ tak kochanie .-powiedział z uśmiechem na twarzy i położył swoje dłonie na mojej tali a ja zawiesiłam swoje dłonie na jego szyi ,oparłam swoją głowę na jego ramieniu .
-Mam nadzieję ,że cię nie podeptam .-powiedziałam na co się zaśmiał cicho .
-Wyglądasz przepięknie .-mruknął tuż przy mym uchu .  Nagle Louis chwycił mnie za rękę i odsunął się odemnie i obrócił mnie tak ,że byłam do niego tyłem . Chwycił mnie za ręce i położył na moim brzuchu ,jego ręce były na moich .
-Jesteś najpiękniejszą kobietą .-powiedział i pocałował mnie w szyję . Po jednym tańcu z Louis mogłam powiedzieć ,że lepiej tańczy odemnie . Zayn z Vicki również znaleźli się na parkiecie ,tylko Harry siedział przy stole pił drinka . Biedny .
-Przyszedł i nasz miliarder .-powiedział Louis i zobaczyliśmy mężczyzny który miał prawie około 60 lat ,a obok mnie stała dumna blond piękność ,która była ubrana w białą sukienkę do połozy uda ,która była lekko rozkroszowana ,była bez ramiączek . Na nogach miała czarne szpilki . Wyglądali razem jak wnuczka z dziadkiem ? Tak dokładnie tak wyglądali . Podeszłam razem z Louisem do Harrego .
-Jeśli nasza gruba rybeczka jest tutaj to Ashton pewnie już kręci się obok sejfu .-powiedział Malik który znalazła się przy nas razem z Vicki.
-Pewnie tak .-powiedział Harry .
-No to chodźmy do tego sejfu .-powiedziała Vicki .
-My pójdziemy a wy zostajecie tu .-powiedział Louis .
-Nie !-powiedziałam prawie krzycząc i poszłam w stronę schodów . Za mną podążali chłopaki z Vicki . Sejf tego faceta znajdował się w jego sypialni ,co za idiota trzyma sejf w sypialni . Gdy weszłam na piętro zobaczyłam mnóstwo drzwi ! Boże ile tu pokoi !? Jedne drzwi jednak nie były domknięte ,czyli Ashton nas wyprzedził .. jak najciszej szłam w stronę drzwi . Gdy weszłam do środka o mało co nie dostałam zawału ! Na ziemi leżał mężczyzna możliwe ,że był o ochroniarzem . Jego ciało leżało zakrwawione na dywanie ..
-Co za czub .-powiedział Louis który stanął obok mnie. Nagle z garderoby wyszedł Ashton z czarną torbą ,gdy nas zobaczył opuścił torbę i gapił się na nas .
-Ashton ..-szepnęłam i powoli szłam w jego stronę .
-Nie podchodź ..-powiedział i wyjął broń ,której się przestraszyłam ,ale wiedziałam że nie mógł by mnie zabić .
-Ashton ..uspokój się . Odłóż tą broń ,jesteśmy tutaj by ci pomóc .-powiedziałam spokojnie .
-Nie potrzebuje waszej pomocy .-warknął
-Ashton proszę cię ..-powiedziałam .
-Ha ! Proszę cię ,ty naprawdę nie wiesz o co mi chodzi ?-zaśmiał się
-O co takiego ?-zapytałam lekko zszokowana .
-O ciebie . Zakochałem się w tobie ,nawet nie wiesz jak bardzo cię kocham . Jednak ty wybrałaś tego popierdolonego Tomlinsona !-krzyknął
-Ashton ja go kocham . Jesteś tylko dla mnie przyjacielem .-powiedziałam . Bałam się ,że Ashton zaraz nie wytrzyma i zabije któreś z nas .
-Ale ja kurwa nie chcę być twoim przyjacielem !-krzyknął i wymierzył ponownie broń .-Wybieraj albo ja albo ona !-warknął .
-Ashton dobrze wiesz kogo wybiorę . Proszę uspokój się !-zaczęłam panikować . Moje serce zaczęło mocniej bić . Bałam się ,że Ashton może zabić Louisa !-Ashton błagam cię .-powiedziałam ,ale za późno . Strzelił .. gdy się odwróciłam ciało mojego brata upadło na ziemię !
-Harry !-krzyknęłam ,szybko do niego pobiegłam . W tamtej chwili miałam w dupie Ashtona ,liczył się mój brat ,kochany braciszek którego kocham ! Nie mógł mnie zostawić do cholery !! -Harry proszę cię ,nie zamykaj oczu ,braciszku .-zapłakałam .
-Zayn bierzemy go .-powiedział twardo Louis ,Vicki odsunęła mnie od Harrego a Zayn z Lou podnieśli Harrego na co ten syknął z ból . Bałam się o niego . Nie mogłam stracić brata do cholery !
Po 30 minutach dotarliśmy do szpitala ,całą drogę siedziałam przy Harrym i trzymałam jego rękę i mówiłam do niego aby tylko nie zasnął . Gdy weszliśmy do szpitala Louis krzyknął ,że potrzeby szybko lekarz ,więc pielęgniarki szybko zabrały Harrego na salę operacyjną .
Siedziałam wtulona w Louisa i płakałam . Malik chodził nerwowo a Vicki powiadomiła resztę o całym zajściu . Po prawie godzinie z sali wyszedł lekarz a ja z Louisem wstałam z krzeseł .
-Panie doktorze co z moim bratem ?-zapytałam szybko .
-Pański brat utracił dużo krwi ,ale udało nam się wyjąć pocisk . Teraz pan Styles przebywa na sali po operacyjnej .-powiedział na co dziękowałam Bogu .
-Czy możemy do niego zajrzeć ?-zapytał Louis .
-Tak . Tylko na chwilę .-powiedział Lekarz .-Sala nr .266 na w prost i potem w lewo .-wytłumaczył po czym zniknął w swoim gabinecie . Szybko poszliśmy do sali w której leżał mój braciszek ,gdy weszliśmy do sali od razu usiadłam na krześle przy jego łóżku i chwyciłam jego rękę .
-Harry ,proszę cię nie możesz nas zostawić . Braciszku ..-zaczęłam płakać i nagle z maszyny wydobył się dziwny odgłos . Nagle do sali wparowali lekarze każąc nam opuścić salę ,nie chciałam za Chiny wyjść ,Louis z trudem mnie wyciągnął . Lekarze zaczęli reanimować Harrego .
-Harry ! Nieee !-zapłakałam i uderzyłam pięścią w szybę a Louis mnie przytulił do siebie . Chciałam mojego braciszka ,mojego Harrego ,czy tak o wiele proszę ?


***********************************************************
Buuuu ! ♥
Witam kochani ! Tak jak obiecałam dodałam dzisiaj rozdział :) 
Mam nadzieję ,że wam się spodoba ♥ 
Przy końcu rozdziału zachciało mi się płakać :(  Jak myślicie uda się lekarzom uratować 
Harrego ? 
Jeśli dobrze pójdzie to następny rozdział pojawi się jutro pod wieczór ,ale nie obiecuję ♥
PS: Za jakie kolwiek błędy bardzo przepraszam ! ♥


CZYTASZ = SKOMENTUJ !! ♥

piątek, 29 maja 2015

Rozdział 14. Część II

Minęły zaledwie trzy dni a ja już tęsknię za Sydney . Tak dobrze rozumiecie ,ja z Louisem ,Zaynem i Vicki jesteśmy w LA , Liam z Rebecą ,Mią ,Harrym i Lily w Anglii a Olivia z Niallem w Irlandii . Nie chciałam z dziewczynami się rozstawać ,ale nie miałyśmy wyboru . Ja z Louisem mieszkam razem a Vicki z Malikiem mieszkają niedaleko nas ,jakieś 20 minut jazdy samochodem . Tak bardzo tęsknię za dziewczynami ,naszymi wygłupami czy nocnymi wieczorami . Mimo ,że rozmawiałyśmy wczoraj na skeypie to nie jest to samo ,tak cholernie mi ich brakuje .
-Już jestem !-usłyszałam głos Louisa gdy wszedł do domu . Pan Tomlinson udał się do sklepu po zakupy ,jakoś nie mogłam w to uwierzyć ,że on i zakupy no ,ale przynajmniej ja nie musiałam się ruszać z domu . Wyszłam z naszej sypialni w której przesiadywałam ,ponieważ nie uporządkowałam jeszcze swoich ciuchów ,w końcu musiałam to zrobić . Gdy zeszłam po schodach udałam się prosto do kuchni gdzie zastałam Louisa który wkładał produkty do lodówki .
-Masz moje lody ?-zapytałam gdy szperałam w siatkach . Tak miałam ochotę na moje ulubione czekoladowe lody z orzechami . 
-Włożyłem je do zamrażalki .-powiedział i zamknął lodówkę .
-Świetnie .-powiedziałam z uśmiechem i wyjęłam pudełko z lodami z zamrażalki . Wyjęłam z szuflady łyżeczkę i udałam się do salonu gdzie usiadłam na kanapie i włączyłam telewizję . Wyprostowałam nogi które po chwili wylądowały na stole i zaczęłam wcinać mój przysmak . Po chwili obok mnie usiadł Louis i też położył nogi na stole tak ja i objął mnie ramieniem . 
-Kocham siedzieć z tobą na kanapie przed telewizorem .-powiedział Louis i cmoknął mnie w głowę .
-No co ty nie powiesz .-powiedziałam z uśmiechem a Louis ukradł mi moje lody i sam zaczął wcinać .-Ej ! One są moje !-oburzyłam się jak mała dziewczynka . 
-Moja kochana dziewczynka się oburzyła .?-zaśmiał się Louis i sam zjadł resztę moich lodów . Idiota.
-Co robimy ?-zapytałam i oparłam się o jego tors .
-A co chcesz ?-zapytał i poruszał śmiesznie brwiami a ja uderzyłam go w ramię .
-Nie wyżyty .-mruknęłam pod nosem a ten się cicho zaśmiał . Nagle telefon Louisa zadzwonił ,wyjął swój telefon z kieszeni spodni i wyszedł do kuchni . Nie chciałam być wścibska czy coś ,ale jednak byłam za bardzo ciekawa i poszłam za nim . 
-No to super ....tak ja też nie umiem się doczekać ... dobrze wiesz jaki jestem ja lubię szybko ...haha .. tak jasne ... okey ....do zobaczenia wieczorem .-gdy Louis skończył rozmowę przez telefon to postanowiłam wejść do kuchni gdyby nigdy nic się nie stało . Wyjęłam z szafki w której trzymamy słodycze ,moje ulubione ciastka  z rodzynkami i usiadłam na blacie .
-Wyjdziemy dzisiaj gdzieś wieczorem ?-zapytałam gdy ugryzłam ciacho .
-Przepraszam kochanie ,ale muszę załatwić kilka sprawa .-powiedział . Jasne ..
-Okey . Pooglądam coś  w telewizji .-powiedziałam a ten podszedł do mnie ,stanął pomiędzy moimi nogami i objął mnie w tali .
-Nie bądź na mnie zła . Bardzo bym chciał wyjść z tobą do klubu i patrzeć na ciebie jak wywijasz tym swoim seksownym tyłeczkiem ,ale dzisiaj nie dam rady wyjść .-powiedział i złożył pocałunek na mojej szyi .
-Nic się nie stało . Porobię coś .-powiedziałam i zeszłam z blatu . Poszłam do salonu gdzie zaczęłam oglądać jakiś nudny serial . Nie miałam zamiaru siedzieć w domu ,chciałam się dowiedzieć gdzie on jedzie ! Dlaczego mi nie powiedział gdzie jedzie ,powiedział tylko że musi coś załatwić ,ale co dokładnie .
Przed godziną 21:00 wyszłam z domu mówiąc Louisowi ,że muszę iść po tampony ,niezła wymówka co nie ? No ,ale to był chyba jedyny sposób jaki przyszedł mi do głowy . Siedziałam w swoim samochodzie i czekałam aż Louis w końcu wejdzie do tego cholernego samochodu i odjedzie ! 
W końcu po jakiś 20 minutach Louis wyszedł z domu i wsiadł do samochodu . Gdy odjechał ja dyskretnie ruszyłam za nim . 
Jechałam już za nim jakieś 40 minut ,byłam tak bardzo ciekawa gdzie on jedzie  i po co . W końcu zatrzymał auto przed jakimś magazynem gdzie stało kilka samochodów i chyba z czterech facetów . Zatrzymałam swoje auto niedaleko i wyszłam z niego ,Louis już wszedł do magazynu tak jak ci kolesie ,ja po cichutku udałam się do wejścia . W końcu stałam przed drzwiami i je otworzyłam . Przy otwarciu tych cholernych drzwi wydobył się lekki hałas którego mam nadzieję oni nie usłyszeli . Gdy znalazłam się w środku od razu co mi się rzuciło w oczy to kilka pudeł jakieś dwa terenowe samochody i drzwi ,gdy już ruszyłam w stronę tamtych drzwi poczułam szarpnięcie za rękę . Odwróciłam się i ujrzałam chłopaka o blond włosach i niebieskich tęczówkach ,był podobny do Nialla ,ale nie aż tak bardzo .
-Co tu robisz księżniczko ?-zapytał z cwaniackim uśmiechem 
-Emm .. ten .. no .. zgubiłam się .-jąkałam się jak wariatka . Bałam się ,no ale chyba nie chciał mnie zabić co nie ? 
-Jasneee .. -powiedział i pociągnął mnie za rękę i udaliśmy się w stronę drzwi . Gdy weszliśmy do pomieszczenia ujrzałam grupkę facetów i dwie dziewczyny które były skąpo ubrane . Widziałam też Louisa który stał z założonymi rękami na piersi a obok niego stał blond piękność która dotykała jego ramienia i całowała po szyi ! Nosz kurwa co to do cholery ma być ?! 
Byłam cholernie zła na niego ! Teraz było mi wszystko jedno czy będzie na mnie zły czy krzyczał na mnie ,że pojechałam za nim .
-Ej patrzcie kogo znalazłem .!-krzyknął blondyn który mnie to przyprowadził . Wszystkie spojrzenia spoczęły na mnie nawet Louisa ,gdy nasze spojrzenia się spotkały mogłam wyczuć ,że nie jest zły .. jest wkurwiony !
-Claudia !? Co ty do cholery jasne robisz !?-krzyknął wkurzony Louis a do moich uszu dobiegł śmiech tego blondasa . 
-O to samo mogła bym spytać ciebie .-wysyczałam przez zęby .
-Louis może uspokój swoją piękność i wróć gdzie sobie pogadacie .-zaśmiał się brunet który obejmował brunetkę . Louis ruszył w moim kierunku z morderczym wyrazem twarzy . Gdy znalazł się przy mnie pociągnął mnie za rękę i wyprowadził z magazyny . Gdy znaleźliśmy się na zewnątrz Louis puścił moją rękę i odwrócił się do mnie .
-Co ty tu do kurwy robisz !-krzyknął 
-To samo pytanie do ciebie ! Fajnie się czułeś jak ta zdzira cię całowała !!-również krzyknęłam 
-Załatwiam sprawy z nimi .-warknął 
-A niby to jakie !?-krzyknęłam . Złość buzowała we mnie . Miałam wielką ochotę mu przywalić .
-W sprawie Ashtona .-warknął 
-Jasne .-zaśmiałam się sarkastycznie .
-Wież lub nie ! Ale to jest kurwa prawda !-krzyknął i uderzył ręką w drzwi magazynu .
-Jakoś po twojej rozmowie telefonicznej inaczej to wywnioskowałam .-wysyczała
-Czyli jak ?-zapytał 
-Dobrze wiesz jaki jestem ja lubię szybko..-powiedziałam jego słowa ,które wypowiedział przez telefon .
-Oj moja głupiutka dziewczynko .. ty na prawdę pomyślałaś ,że mógłbym cię zdradzić ?-zaśmiał się a ja spoliczkowałam go . Miałam dość jego zachowania ! 
-Żałuję ,że przyjechałam z tobą do LA !-warknęłam i udałam się do swojego samochodu zostawiając go samego . Gdy wsiadłam do swojego samochodu od razu ruszyłam z piskeim opon . Chciałam jak najszybciej znaleźć się w domu i nie widzieć Louisa . Dlaczego nie odepchnął tej cholernej dziwki ?! Ale gdyby on mnie przyłapał na takim czymś to od razu haje by mi zrobił i by się za pewne nie odzywał do mnie . Mam dość . 
Po 20 minutach jazdy spojrzałam w lusterku i ujrzałam jak jakieś auto jedzie za mną ,jednak nie było to byle jakie auto ,był to Louis . Przewróciłam oczami i ruszyłam szybciej a on zrobił to samo . Oj czeka nas piękny wieczór .-powiedziałam w duchu . 
Gdy byłam już przed naszym domem od razu wysiadłam z auto i kierowałam się do domku . Otworzyłam drzwi kluczem i weszłam do środka a za mną zaraz Louis który zamknął drzwi na klucz . Skierowałam się na górę do łazienki ,jak w niej się znalazłam podeszłam do umywalki gdzie chwyciłam za kurek i odkręciłam go . Wodą przemyłam swoją twarz ,gdy podniosłam głowę w lustrze dostrzegłam odbicie Louisa który stał oparty o framugę drzwi . Wzięłam z wieszaczka ręcznik i wytarłam swoją twarz . 
-Możemy porozmawiać na spokojnie ?-zapytał a ja nie odpowiedziałam . Odwróciłam się do niego i skrzyżowałam ręce na klatce .
-O czym chcesz rozmawiać ? Może o tym jak bardzo kręciła cię tamta blondyneczka ?-zapytałam a ten podszedł do mnie szybko i z całej siły uderzył pięścią w lustro które rozbiło się na małe kawałeczki . Aż podskoczyłam na jego gwałtowny ruch .
-Ile razy kurwa mam ci powtarzać ,że kocham tylko ciebie i nigdy bym cię nie zdradził .-wysyczał prosto w moją twarz na której malowała się złość . Chciałam uciec z tej łazienki .
-Jakoś ci nie przeszkadzało jak ona cię całowała .-powiedziałam cicho a ten nic nie powiedział tylko chwycił mnie mocno z nadgarstek i wyszliśmy z łazienki . Po chwili znaleźliśmy się w naszej sypialni gdzie panowała egipska ciemność . Louis pchnął mnie na łóżku u usiadł na mnie okrakiem i zdjął z siebie koszulkę . Nie !
-Teraz ci pokaże jak bardzo cię kocham !-warknął w prostu do mego ucha . Bałam się ,tak pojebanie do brzmi ,ale zaczęłam bać się Louisa ! 
-Louis nie ..-powiedziałam a ten wbił się mocno w moje usta . 
-Całuj .-warknął w prost w moje usta ,nie oddałam pocałunku . Nie chciałam iść z nim do łóżka ,chciałam z nim porozmawiać . Tylko o to prosiłam . 
-Louis proszę cię ..-powiedziałam a do moich oczu napływały łzy . 
-Cicho .-warknął i zdjął ze mnie koszulkę i rzucił gdzieś w głąb pokoju . Wyrywałam się ,ale na próżno . Był silniejszy .
-Louis !-zapłakałam gdy ten docierałam swymi rękoma do moich spodni . Momentalnie się zatrzymał i zszedł ze mnie ,zapalił małą lampkę a ja skuliłam się na łóżku . Ten usiadł obok mnie i chciał mnie przytulić do siebie ,ale ja się odsunęłam .
-Claudia ... kochanie . Ja .. ja cię przepraszam .-powiedział a ja nic nie odpowiedziałam . Po moich policzkach spływały łzy . -Kochanie proszę cię odezwij się .-powiedział błagalnie.
-Ty ... ty chciałeś ..-jąkałam się a ten mocno mnie do siebie przytulić a ja wybuchłam głośnym płaczem .
-Nie chciałem ci zrobić krzywdy . Kochanie proszę cię nie płacz prze ze mnie . -powiedział szeptem i głaskał mnie po plecach . 
-Louis .. -jęknęłam płaczliwie a ten się odemnie odsunął ,aby mógł na mnie spojrzeć .
-Tak kochanie ?-szepnął 
-Nie chciałam cię wkurzyć .-jęknęłam a ten z powrotem przytulił mnie do siebie .
-Shh .. kochanie nie płacz proszę cię . Nie płacz .. nie chciałem ci zrobić jakiej kolwiek krzywdy .-powiedział zachrypniętym głosem . 
-Przepraszam .-powiedziałam cicho a ten przyłożył swoje policzki do mojej twarzy i patrzył i prosto w moje oczy .
-To ja cię cholernie przepraszam kochanie . Nie chciałem ci zrobić krzywdy .-powiedział łamiącym się głosem . Nie lubię go gdy jest smutny a tym bardziej jak się wkurwiony . Ja ponownie się do niego przytuliłam a ten położył się na plecach a ja leżałam na jego torsie . Leżeliśmy tak do puki nie zapadłam w długo oczekiwany sen . 


Następnego dnia obudziły mnie promienie słoneczne które wylądowały na mojej twarzy . Przeciągnęłam się i usiadłam na łóżku . Louisa nie było ,zdziwiłam się lekko ,że jestem ubrana w jego bokserki i koszulkę przecież gdy zasypiałam to byłam w spodniach i staniku . Możliwe ,że mnie przebrał . Moje myśli wróciły do wczorajszego wieczoru . Jestem chyba nienormalna ,żeby myśleć ,że Louis mógł by mnie skrzywdzić ,po prostu nie panował nad sobą każdemu przecież się to zdarza tak ? Więc mam nadzieję ,że wczorajszy wieczór będzie zapomnianym wieczorem . 
Po wstaniu z łóżka wyszłam z pokoju i zeszłam na dół gdzie słyszałam cichą muzykę wydobywającą się z radia w kuchni . Gdy weszłam do pomieszczenia ujrzałam Louis który stał przy blacie i nakładał naleśniki na talerze . 
-Hej .-szepnęłam a ten się odwrócił a na jego twarzy zawitał uśmiechem . Położył dwa talerze na stole i niepewnie do mnie podszedł . Delikatnie objął mnie w tali i pocałował w czoło .
-Dzień dobry .-powiedział i spojrzałam na mnie a ja na niego .-Zrobiłem nam śniadanie i posprzątałem te szkło w łazience . Dobrze się czujesz ?-powiedział . Było widać ,że był zły na samego siebie za wczoraj ,ale ja wiedziałam ,że Louis nie mógł bym mnie skrzywdzić . Kochałam go a on kochał mnie ,po prostu wczorajszy wieczór był tym złym wieczorem .
-Oh .. jest dobrze Louis na prawdę . Przepraszam ,że jechałam za tobą ,nie chciałam cię wkurzyć .-powiedziałam  i się do niego przytuliłam a ten objął mnie w tali i pocałował w głowę .
-Kochanie nie masz mnie za co przepraszać . Zachowałem się jak dupek wczorajszego wieczoru . To ja powinienem przepraszać ciebie a nie ty mnie . Byłaś po prostu ciekawa ,a ja powinienem ci powiedzieć gdzie jadę a nie ukrywać to przed tobą . -powiedział a ja nagle wbiłam się w jego usta aby w końcu go uciszyć . Chciałam zapomnieć ,wczorajszy wieczór był już zapomnianym wieczorem i koniec kropka !
-Kocham cię Louis .-szepnęłam i jeszcze raz musnęłam jego usta .
-Kocham cię Claudia .-powiedział i po chwili już siedzieliśmy przy stole . Wcinaliśmy śniadanie przygotowane przez mojego chłopaka ,oczywiście wydurnialiśmy się ,rozmawialiśmy . W pewnym momencie ktoś zapukał do drzwi ,spojrzałam na Louisa a ten na mnie . On poszedł otworzyć a ja podążałam tuż za nim . Lou otworzył drzwi a do naszego domku wpadła w świetnym humorku Vicki a za nią podążał Malik z miną zbitego psa . Na ten widok zachciało mi się cholernie śmiać .


***************************************************
Witam was wszystkim po tym okropnym weekendzie :*
Rozdział miał się pojawić w środę ,ale nie wyrobiłam się . 
Starałam się napisać ten rozdział tak aby wyszedł jak najdłuższy ,ale nie 
wiem czy mi wyszedł tak długi . Mam nadzieję ,że wam się spodoba i pod rozdziałem 
będzie mnóstwoooo komentarzy :* 
PS: Chciałam was bardzo przeprosić za błędy 
jakie wyszły w poprzednim rozdziale :/
Za jakie kolwiek błędy PRZEPRASZAM !! 
Następny rozdział postaram się dodać jutro pod wieczór ! ♥


CZYTASZ = SKOMENTUJ !! ♥

niedziela, 24 maja 2015

Rozdział 13. Część II

Obudziłam się z mocnym bólem głowy ,czułam się jak by ktoś walił mnie po głowie młotkiem . Otworzyłam oczy i podparłam się na łokciach . Byłam w moim i Louisa pokoju ,było pusto . Gdy wstałam z łóżka byłam ubrana w czarne bokserki i granatową koszulkę Louis która był bez rękawów . Postanowiłam ,że zejdę na dół ,gdy schodziłam po schodach usłyszałam dobrze znane mi głosy .
-Co będziemy robić dalej ?-zapytał chyba wkurzony .. Harry 
-Musimy się wynieść z Sydney i najlepiej będzie jak wrócimy do Anglii .-powiedział spokojnie Liam . Nie ! Nie chciałam wrócić do Anglii !
-Może najlepiej będzie jak się rozdzielimy . Niall z Olivią poleci do Irlandii ,Liam z Rebecą i Harry z Mią i małą do Anglii a ja z Malikiem ,Vicką i Claudią do Los Angeles . Tak będzie lepiej . -powiedział Louis i w tedy weszłam do kuchni . Byłam wkurzona ,że planują jakieś wyjazdy bez żądnego cholernego porozumienia z nami ! 
-Może byście się zapytali nas o zdanie ?-warknęłam a oni spojrzeli na mnie . Louis ze troską w oczach podszedł do mnie i objął mnie w pasie. 
-Claudia .. tak będzie lepiej . Przecież będziemy się kontaktowali ze sobą .-powiedział spokojnie .
-A po za tym to tylko na jakieś czas do puki nie załatwimy spraw z Ashtonem .-powiedział Malik z cwaniackim uśmiechem na twarzy . Że co kurwa ?! 
-Co wy chcecie mu zrobić ?-zapytałam 
-Zapłaci za to co zrobił .-warknął Harry ,spojrzałam na niego i widziałam ,że był nieźle wkurzony . Jego ręce były zaciśnięte w pięści a mięśnie napięte . 
-Może najlepszym rozwiązaniem by było jak byśmy zapomnieli o całym wcześniejszym zajściu i zaczęli wszystko od nowa ?-powiedziałam i uśmiechnęłam się lekko ,jednak Harry spojrzał na mnie z mordem w oczach .
-No chyba nie ! Ten kutas potraktował się jak jakąś szmatę a ja do cholerny nie pozwolę ,żeby jaki kol wiek facet uderzył moją siostrę !-krzyknął Harry i kopnął krzesło na którym siedział . Po kuchni rozniósł się huk na który się wzdrygnęłam . 
-Harry ,ale wiesz ,że to nic nie zmieni . Zabijesz go i co ? -powiedziałam .. po mimo tego co zrobił Ashton nie miałam ochoty tracić przyjaciela . Przecież on przez dwa lata mnie wspierał tak jak Nikki czy Luke ,Michael i Calum . Louis się odemnie odsunął a zaś Harry podszedł i patrzył prosto w moje oczy . 
-Nikt nie uderzy mojej siostry . Facet który uderzył kiedy kol wiek jakąś  kobietę nie jest facetem . Jest powalonym skurwielem który nie ma szacunku do kobiet a Ashton właśnie taki jest . Nawet mnie nie błagaj ,żebym go nie zabijał bo i tak to zrobię .-wysyczał przez zaciśnięte zęby i wyszedł z kuchni ,usłyszałam tylko trzaśniecie drzwiami na górze . 
-Claudia .. Harry ma rację . Facet taki jak on nie ma prawa chodzić po ziemi . Potraktował cię jak szmatę a jesteś siostrą Harrego ,którego boi się każdy . Irwin nie miał prawa cię uderzyć .-powiedział spokojnie Niall .
-Gdzie on jest ?-zapytałam 
-Irwin ? Uciekł bo weszłaś do tej cholernej piwnicy !-warknął Louis . O nie !
-Trzeba było go nie chować w piwnicy tylko gdzie indziej ! Pojechaliście na jakiś zjebany wyścig a nas zostawiliście z nim ! Tak się o nas martwicie a zostawiliście  z nim ! -krzyknęłam a chłopaki patrzeli na mnie ,ale się nie odezwali .-Więc kurwa nie miejcie do mnie pretensji !-znów krzyknęłam i poszłam na górę , Gdy wchodziłam po schodach natknęłam się na Harrego .
-Co ?-warknęłam 
-O co chodzi ?-zapytał 
-Dajcie mi kurwa spokoj !-krzyknęłam i popchnęłam go i poszłam do pokoju gdzie ubrałam na siebie czarne rurki ,czarny t-shirt . Poszłam do łazienki gdzie wykonałam poranne czynności ,włosy tylko rozczesałam i nałożyłam mocniejszy makijaż . Po wyjściu z łazienki zeszłam na dół gdzie spotkałam małą Lily .
-Ciocia !-krzyknęła malutka a ja się uśmiechnęłam i wzięłam ją na rączki . Poszłam do salonu gdzie siedzieli chłopaki a dziewczyny coś opowiadały . Postawiłam małą i stanęłam obok fotela na którym siedział Tomlinson . 
-Obiecałeś mi wyścig .-powiedziałam do niego a wszyscy spojrzeli na mnie .
-Pamiętam .-powiedział z cwanym uśmiechem .
-Więc ...?-zapytałam 
-Jaki wyścig ?-zapytał z uśmiechem Harry .
-Claudia kontra Louis .-zaśmiał się Tommo i wstał z fotela . Objął mnie w pasie i spojrzał mi w oczy .
-Nie myśl sobie ,że wygrasz kochana .-po tych słowach czule pocałował mnie .. Kocham tego debila . 

-Więc o co się ścigacie ?-zapytał Zayn który oparł się o maskę swojego auta . Znajdowaliśmy się na przedmieściach Sydney . Nikt tu nie przyjeżdżał a to chyba było jedyne miejsce gdzie mogliśmy się po ścigać .
-Jeśli Louis wygra wylatujemy z Sydney i lecimy tam gdzie wy chcecie a jeśli ja wygram to zostajemy w Sydney .-powiedziałam .
-Kochanie to jest już ustalone ,po jutrze wylatujemy .-zaśmiał się Tomlinson gdy stał oparty o swój samochód . Podeszłam do niego i zawiesiłam ręce na jego szyi a ten objął mnie w pasie . Składałam małe pocałunki na jego szyi obok ucha .
-Kochanie .. -mruknęłam a ten mnie odsunął .
-O nie skarbie to wieczorem ,a teraz czeka nas wyścig .-puścił mi oczko i wsiadł do samochodu . Ja tylko spojrzałam na niego i założyłam kaska na swoją głowę . Tak nie jadę autem tylko motorem ,o taak ,Louis oczywiście chciał się zamienić ale powiedziałam mu że tylko dotknie mojego motoru śpi na kanapie i nie będę się do niego odzywać . I wiecie co ? Podziałało .. biedny Louis . Gdy miałam założony kaska wsiadłam na motor i spojrzałam na Louis który spuścił szybę w samochodzie ,ten uśmiechnął się do mnie i posłał mi buziaka a ja posłałam mu środkowy palec na co Louis się zaśmiał .
Przewróciłam oczami i spojrzałam przed siebie gdzie stała Vicki . Jedynie co było słuchać to tylko i wyłącznie warkot naszych silników . Szkoda tylko ,że nie ma Harrego i Mii ,ale sama kazałam i zostać bo przecież Lily nie może być w takim miejscu . Miałam cholerną nadzieję ,że się pogodzą bo jak nie to będę musiała podjąć drastyczne środki . Vicki tylko się uśmiechnęła cwaniacko i dała nam znak ,że mamy startować . 
-Kochanie nie myśl ,że wygrasz .. to ja zawsze wygrywam .-usłyszałam głos Louis w moim kasku . Taaa zainstalowali jakieś gówno w moim kasku po to ,zeby mieli jaki kol wiek ze mną kontakt . 
-Oj nie tym razem Tomlinson .-zaśmiałam się ,jechaliśmy obok siebie .
-Pokaż co potrafisz mała .-powiedziała a ja tylko uśmiechnęłam się pod nosem . Wyprzedziłam mojego chłopaka i przechyliłam się razem z maszyną do tyłu tak ,że jechałam na jednym kole . Po chwili jechałam już normalnie ale i wyprzedziłam Tomlinsona .


-Yeah ! I co Tomlinson zatkało ..-zaśmiałam się jak głupia ,ale nie otrzymałam odpowiedzi tylko zobaczyłam jak Tommo wyprzedza mnie i już wiedziałam że jestem przegrana ! Ugh . !

Gdy dojechałam na miejsce gdzie wszyscy czekali na mnie ,zobaczyłam Tomlinsona jak stoi z resztą i się z czegoś śmieją . Idioci . Zatrzymałam się i zgasiłam motor ,zdjęłam kaska i zeszłam z motoru ,podeszłam do nich a Louis od razu objął mnie w tali i pocałował mnie .
-I co ? Jednak to ja wygrałem .-powiedział dumny Louis 
-O boże ?! Na prawdę ?! O mamuniu ! Stanął ci już .!-zapiszczałam jak jakąś wariatka a oni się na tylko zaśmiali . 
-Zabawne . -powiedział Louis 
-To co zbieramy się? Musimy załatwić jeszcze parę sprawa .-powiedział Liam 
-Jedzcie my zaraz przyjedziemy .-powiedział Tomlinson .
-No jak chcecie .-powiedział Malik .-Ej Claudia ..mogę pożyczyć twoje cudo ?!-zapytał Malik a ja się tylko uśmiechnęłam i podałam mu kask i kluczyk .
-Uważaj na niego .-powiedziałam 
-Dzięki .-powiedziała z uśmiechem Mulat i po chwili byłam sama z Tomlinsonem . Stałam oparta o maskę jego samochodu a ten podszedł do mnie i stanął pomiędzy moimi nogami . Objął mnie w pasie a ja położyłam swoje dłonie na jego ramionach . Louis przybliżył swoją twarz do mojej i po chwili złączył nasze usta w namiętny pocałunek który z każdą chwilą stawał się coraz to bardziej namiętny .
-Tak na mnie działasz skarbie .-mruknął w moje usta i poruszał się tak ,ze mogłam poczuć jak jego "kolega" stał na baczność . 
-Oh ..-jęknęłam .
-Kocham cię ,cholernie cię kocham i za wszelką cenę będę cię chronić . Rozumiesz to ?-spojrzał na mnie a ja nie niego .
-Louis ja też cię kocham ,ale nie chcę wyjeżdżać ze Sydney .-powiedziałam .
-Wyobraź sobie ,że to tylko wakacje na których będziemy sami .-powiedział i pocałował mnie w czoło .-Musimy wyjechać ,nie chcemy żeby stała wam się jaka kol wiek krzywda .-powiedziała .
-A ja nie chcę tracić kontaktu z Nikki i chłopakami .-powiedziałam smutno . Taka był prawda ,za dużo jej zawdzięczam i nagle mam wyjechać od tak ? 
-Nie stracisz kochanie ,obiecuję ci to .-powiedział i przytulił mnie do siebie . Może Louis ma rację ? Może powinniśmy wyjechać i wrócić dopiero tutaj gdy wszystko sobie poukładamy ? Ale tak bardzo nie chciałam wyjeżdżać ,ale co mam do gadana ? Nic.. jeśli chłopaki już postanowili to ja z dziewczynami nie mamy nic do gadanie ,ale wiemy jedno ,że oni robią to dla nas po to abyśmy były bezpieczne i za to ich kochamy . 

*******************************************************
Buuu ! ♥
Witam was w tą piękną niedzielę kochani ! :) 
Tak jak obiecałam dodałam rozdział jednak dzisiaj ^^ mam nadzieję ,że wam się 
spodoba ,bo mogę przyznać że jestem zadowolona z tego rozdziału ,wyszedł tak jak chciałam :)
Jeśli chodzi o kolejny rozdział to dodałam go PRAWDOPODOBNIE WE WTOREK ! !
Chciałam też powiedzieć ,żeby każdy kto przeczyta rozdział zostawiał po sobie jaki kol wiek 
ślad ! Jest to dla mnie cholernie ważne ,więc mam nadzieję że będzie mnóstwo komentarzy ! ♥
Jeszcze raz dziękuję za liczbę wyświetleń jak i wcześniejsze komentarze ! Kocham was !! ♥♥ 


CZYTASZ = SKOMENTUJ !! ♥

piątek, 22 maja 2015

Rozdział 12. Część II

Następnego dnia gdy otworzyłam swoje oczy napotkałam wzrok Louis .
-Dzień dobry księżniczko .-powiedział i cmoknął mnie w nos .
-Hej .-powiedziałam z uśmiechem 
-Wszystko dobrze ?-zapytał gdy wstał z łóżka i wyjął z szuflady czyste bokserki i ubrał je na siebie .
-Jest w porządku .-powiedziałam a ten założył na siebie jeszcze szare dresy i podszedł do mnie .
-To dobrze . Czekam na dole ,mam nadzieję ,ze ominie nas przesłuchanie .-powiedział po czym oboje wybuchliśmy śmiechem . Cmoknął mnie w usta po czym zostawił mnie samą jak i szczęśliwą w pokoju . Byłam cholernie szczęśliwa .. i miałam nadzieję że już tak zostanie .
Gdy zeszłam gotowa na dół od razu przywitała mnie mała ślicznotka - Lily .
-Hej myszko .-powiedziałam i ucałowałam ją w czółko .
-Chodź na śniadanie .-powiedziała słodko po czym postawiłam ją na dół i razem poszłyśmy do ogrodu gdzie siedziała już cała zgraja w tym mój mężczyzna . Gdy spojrzałam na nich od razu się uśmiechnęli .
-Witam cię siostrzyczko .-powiedział Harry po czym mocno przytulił mnie do siebie . Usiadłam obok Louisa który nadal był w samych spodniach z dresu . Spojrzałam na niego a ten na mnie i puścił mi oczko .
-Jak noc ? Dobrze spałaś ?-zapytała Mia z uśmiechem na twarzy gdy nalewałam sobie soku do szklanki .
-Eee .. dawno tak nie spałam .-powiedziałam speszona . Dobrze wiedziałam o co jej chodzi . Chłopaki tylko spojrzeli na siebie i wybuchli śmiechem . Idioci .
-Było was słychać w całym domu ..-zaśmiał się Harry a ja spiorunowałam go wzrokiem .-No co ? Mówię tylko prawdę ,Liam już chciał tam wejść i was uciszyć ,ale Zayn mu zabronił .-powiedział dalej przez śmiech .
-Następnym razem powiedźcie gdy będziecie chcieli spędzić ze sobą upojną noc .-zaśmiał się Horan .
-Czyżbyśmy zostali wujkami ?-zaśmiał się Malik . Miałam ochotę ich pozabijać ! Ale właśnie ...KURWA ! Nie zabezpieczaliśmy się ! O boze ...
Spojrzałam na Louisa a ten tylko się uśmiechnął i położył swoją rękę na moje udo i lekko je ścisnął .
-Boże skończcie już im dogadywać .-warknęła Rebeca ,której byłam cholernie wdzięczna że się odezwała . Wkurzali mnie taką gadką ,żebym im za niedługo ja nie dogadywała w tych sprawach .
-No dobrze .. Co dzisiaj robimy ?-zapytał Zayn i objął ramieniem Vicki .
-Mam świetny pomysł na ten wieczór .-powiedział Louis a ja spojrzałam na niego pytająco .-Wyścig .-powiedział zadowolony .
-I że my zostajemy w domu ?-zapytała Mia
-No chyba nie myślicie że pojedziecie z nami .-powiedział Niall
-A czemu by nie ?-zapytała Olivia
-Jest z nami dziecko ,nie możemy wszyscy jechać .-powiedział Harry który spojrzał na Mię . Muszę coś jak najszybciej zrobić ,żeby w końcu byli ze sobą !
-Wiem .. oni niech jadą na ten wyścig a my zostaniemy w domu i coś porobimy .-powiedziała Vicki
-Wiecie .. ja chce jechać .-powiedziała cicho ,ale oni i tak mnie usłyszeli .
-Absolutnie nie !-warknął Harry
-Zgadzam się z Harrym .. dopiero co odzyskałaś pamięć ,więc musisz odpoczywać .-powiedział Louis
-Mam 20 lat i chyba mogę do cholery decydować o sobie !-warknęłam
-I co z tego ,że masz 20 lat ?! Jesteśmy od was starsi więc nie pozwolimy wam się ścigać !-powiedział prawie krzycząc Harry . Dobrze ,że Lily bawi się w piaskownicy .
-Pojadę czy wam się to podoba czy nie .-warknęłam i odeszłam od stoły i poszłam do salonu gdzie usiadłam po turecku na kanapie i gapiłam się na ścianę . Jest bardzo interesująca ..
-Claudia ..-powiedział Louis który wszedł do salonu i usiadł obok mnie .
-Co ?-warknęłam i spojrzałam na niego .
-Nie możesz  startować . Nie przeżyję tego gdy znów ci się coś stanie . Będzie lepiej jeśli zostaniesz w domu z dziewczynami . -powiedział . No chyba nie !
-Boisz się przegranej ?-zapytałam z uśmiechem a ten się zaśmiał .
-Ja ? I się bać przegranej ? Haha .. nie żartuj sobie kochanie .-zasmiał się .
-I tak wiem ,że się boisz .-powiedziałam a ten nagle zbliżył się do mnie a ja położyłam się na kanapie a ten zawisł nademną .
-Kochanie .. zapamiętaj ,ja niczego się nie boję .-szepnął i musnął moje usta po czym spojrzał tymi swoimi oczami .-Nie chcę cię stracić i dlatego wolę żebyś została w domu . Obiecuję ci ,że po ścigamy się niedługo .-powiedział
-Obiecujesz ?-zapytałam a ten przytaknął i znów mnie pocałował .
-A teraz się zbieraj . Idziemy do centrum .-powiedział z cwaniackim uśmiechem i stanął na równe nogi .
-Po co ?-zapytałam gdy wstałam z kanapy .
-Obiecałem ci nowy stanik czyż nie ?-powiedział z uśmiechem i poszedł w stronę schodów . Ja tylko się uśmiechnęłam i sama poszłam na górę .
Gdy weszłam do pokoju w którym spałam z Lou ubrałam na siebie jeansowe szorty z wysokim stanem i czarny luźny top ,po chwili do pokoju wszedł Louis który przyciągnął mnie do siebie a jego rączki powędrowały na moje biodra a ja owinęłam swoimi rękoma jego szyję .
-Mam bardzo piękną dziewczynę i rzucę się na każdego palanta który na nią spojrzy .-powiedział patrząc m prosto w oczy . A ja się uśmiechnęłam na jego słowa .
-Pamiętaj ,że ta dziewczyna kocha tylko ciebie i ma gdzieś spojrzenia innym facetów . Kocham tylko ciebie Lou .-powiedziałam i się do niego przytuliłam a ten objął mnie .
-Kocham cię piękna .-powiedział i pocałował mnie w głowę . Po około 20 minutach siedzieliśmy już w aucie Louisa . Gdy wychodziliśmy Horan jeszcze powiedział że mamy mu kupić jedzenie w McDonaldzie a jak nie to mamy się nie pokazywać w domu .
-Louis ..-powiedziałam i spojrzałam na niego . Był taki skupiony na jeździe .
-Tak słońce ?-zapytał nie odrywając wzroku od drogi .
-Co będzie potem ?-zapytałam
-Gdy wrócimy to ..-nie dokończył bo mu przerwałam .
-Nie Louis ,nie chodzi mi o to co będziemy robić gdy wrócimy do domu ..-powiedziałam
-A o co ? -zapytał
-Co będzie potem ? Jak wyobrażasz sobie nas w przyszłości .? Ja będzie wyglądać nasze życie .?-zapytałam a ten położył swoją rękę na moim udzie i lekko je ścisnął .
-Żyjemy teraźniejszością . Nie patrzmy w przyszłość ,nie myślmy o tym co może się wydarzysz w przyszłości . Jesteśmy teraz wszyscy razem i to się liczy . Proszę kochanie nie martw się tym co stanie się w przyszłości .-powiedział z lekkim uśmiechem i resztę drogi do centrum przemilczeliśmy . Słowa Louisa trochę mnie uspokoiły ,ale i tak będę się martwić tym co ma się zdarzyć w przyszłości .

W końcu gdy dotarliśmy do domu byłam cholernie zmęczona ! Niby to tylko zakupy ,ale męczą tym bardziej ,że w połowie drogi do domu musieliśmy wrócić ,bo zapomnieliśmy jedzenia do Nialla . Oczywiście Louis jako ten zazdrosny nie odstępował mnie na krok ,oczywiście jak obiecał kupił mi nową bieliznę a ja kupiłam mu nową parę bokserek . Kocham go i uważam ,ze jeśli jest o mnie zazdrosny to wiem ,ze mnie kocha i zależy mu na mnie .
-Claudia !-usłyszałam czyjś pisk . Zobaczyłam brunetkę która biegła w moją stronę i mocno do siebie przytuliła .-Kochana wreszcie !-powiedziała ... Nikki o mamusiu stęskniłam się za nią .
-Nikki .-szepnęłam i wtuliłam sie w nią .
-Nawet nie wiesz jak się cieszę że odzyskałaś pamięć .-szepnęła a ja się od niej odsunęłam i dokładniej jej się przyjrzałam .
-Ja też się cieszę kochana .-powiedziałam z uśmiechem i poszłyśmy do salonu gdzie od razu byłam zamknięta w mocnym uścisku Michaela ,Luke i Caluma .
-Jak się czujesz ?-zapytał Michael
-Jest dobrze .. a gdzie Ashton ?-zapytałam
-Wyjechał .-powiedziała szybko Nikki .
-Czemu ?-zapytałam i poczułam jak ktoś przytula mnie od tyłu i całuje w szyję .
-Musiał załatwić parę spraw .-mruknął Louis tuż przy mym uchu .
-Gdzie moje jedzenie ?!-wrzasnął Horan gdy wparował do salonu a my się tylko zaśmialiśmy . Louis powiedział mu że na stole w kuchni leży jego torba z jedzeniem . Głodomor .
-Co robimy ? Może pójdziemy do jakiegoś klubu ?-zapytał Calum z uśmiechem
-My idziemy na wyścig .-powiedział Harry i wziął na kolana Lily która od razu się do niego przytuliła .
-Ej ! To my też !-krzyknął Michael ..
-Panienki ogłaszam was babski wieczór !-pisnęła Nikki i przytuliła się do Luke .. tacy idealni .
-Nic innego nam nie pozostało .-mruknęłam i usiadłam obok Harrego .
-Szybko wrócimy .-powiedział Harry i pocałował mnie w głowę .

*GODZINA 21:00*
Punk 21:00 chłopaki opuścili dom i zostałyśmy same ..suuuuuuuper . Siedziałam z dziewczynami w salonie i piłyśmy czerwone wino ,Lily zasnęła na kolanach swojej mamy . Spała słodko ciekawe jak będą wyglądały moje i Louisa dzieci .
-Kocham nadal Harrego .-powiedziała smutno Mia a ja objęłam ją ramieniem .
-Wiemy to kochana .-powiedziałam 
-Żałuje ,ze go zdradziłam ,to nie tak miało wyjść .-powiedziała tak jak bym miała się zaraz rozpłakać .
-Harry nadal cię kocha .-powiedziała Olivia która napiła się wina .
-Wcale nie .-powiedziała smutno a po jej bladoróżowych policzkach spłynęły łzy które szybko wytarła .
-Pomożemy wam .-powiedziałam z uśmiechem . Miałam dobry plan aby w końcu byli ze sobą ,nie mogę patrzeć na to co się dzieje między nimi . 
-Jak ?-zapytała Mia i spojrzała na mnie .
-Zobaczysz .-powiedziałam z uśmiechem . Miałam tylko nadzieję ,ze mój plan wypali ,bo jak nie to chyba zapadnę się pod ziemię . Resztę wieczoru spędziłyśmy na popijaniu wina ,wspominałyśmy dawne czasy ,oczywiście po obgadywałyśmy chłopaków rzecz jasna . Około 01:00 w nocy dziewczyny zasnęły w salonie ,ja zaś nie umiałam zasnąć . Martwiłam się ,bo chłopaki jeszcze nie wrócili co mnie zaczynało wkurzać ! Nawet nie dali żadnego znaku życia ! Nic ..jebana cisza ! Zabije ich jak wrócą . 
Siedząc przy oknie w salonie i patrząc w ciemne niebo usłyszałam hałas dobiegający z .. piwnicy ? Jednak nie przejęłam się tym za bardzo ,pewnie to tylko szczury których nie lubię . Jednak ten hałas powtórzył się ,nie dało mi to spokoju . Nie budząc dziewczyn zabrałam klucz i zeszłam do tej cholernej piwnicy ,gdy weszłam do środka chciałam zapalić światło ale nie umiałam znaleźć włącznika .
-Świetnie kurwa .. ty myślisz Claudia .-powiedziałam sama do siebie . Gdy w końcu obmacałam ścianę przed moim oczami znalazła się ... ASHTON ?! Jego koszulka była cała z krwi a jego twarz poobijana !
-Ashton ?-zapytałam zdziwiona ale ten jedynie popchnął mnie na ścianę i upadłam na ziemię .


********************************************************************
Heeeej ! ♥
Na początku chciałam was bardzo przeprosić za to że tak długo czekaliście 
na rozdział :( Szkoła i poprawianie ocen :/ nie miałam kiedy napisać rozdziału ..
jeszcze raz was bardzo PRZEPRASZAM !! :( ♥ 
Co do rozdziały jest nudny jak flaki z olejem .. jednak mam nadzieję ,że mogę 
liczyć na wasze komentarze :) Następny rozdział postaram się dodać jutro wieczorem 
lub dopiero w niedzielę .. 
Kocham was mordeczki dziękuje wam za te wszystkie komentarze jak i wyświetlenie !! ♥♥

(Harry and Mia <3 )

CZYTASZ = SKOMENTUJ !! ♥

piątek, 15 maja 2015

Rozdział 11 .Część II


-Odzyskałam pamięć !-krzyknęłam uradowana .
-C-co ?-jęknął zszokowany Harry . Wszyscy z wyjątkiem Louisa patrzeli na mnie jak na wariatkę ,ale po chwili się uśmiechnęli i przytulili .
-Nareszcie !-pisnęła Mia i jeszcze raz mnie przytuliła .
-Ale ..ale jak to się stało ?-zapytał Nialler a ja się zaśmiałam .
-Mogę powiedzieć ,że ktoś mi w tym pomógł ..-powiedziałam z uśmiechem na twarzy ,ale po chwili zniknął . Wspomnienie o mojej zmarłej matce jest bolesnym wspomnieniem i to wszystko czego się dowiedziałam dołuje mnie jeszcze bardziej .
-Kto ?-zapytał zdziwiony Harry a ja podeszłam do niego i mocno się do niego przytuliłam po czym szepnęłam do ucha .-Mama . Harry spojrzał na mnie po czym się uśmiechnął i pocałował w czoło . Po chwili siedziałam na trawie z dziewczynami i rozmawialiśmy o tym wszystkim co się wydarzyło gdy ja nie byłam sobą .
-Eleanor zniknęła ?-zapytałam szeptem i spojrzałam w stronę chłopaków którzy siedzieli z Lily przy drewnianym stole i się z czegoś śmiali ..
-Od tego wypadku się nie pokazała .. Taylor ta laleczka też się nie pokazała ,trochę to dziwne .-powiedziała Mia która zerknęła na swoją córeczkę która siedziała na kolanach mojego brata .
-Dobra nie będziemy mówili o tej szmacie ! Chodźcie pójdziemy świętować ..-powiedziała Vicki i wstałyśmy na równe nogi ,dziewczyny poszły do chłopaków a ja zatrzymałam Mię która spojrzała na mnie ze smutnymi oczami .
-Mia wszystko dobrze ?-zapytałam a ona się do mnie przytuliła .
-Nic nie jest dobrze i nigdy nie będzie ! Dlaczego byłam taka głupia !-zapłakała a ja pocierałam jej plecy swoją dłonią i starałam się ją uspokoić .
-Shhh .. nie płacz ,Mia nie możesz płakać . Porozmawiam z Harrym .-powiedziałam a ona spojrzała na mnie .
-Na prawdę ?-zapytała
-Dla ciebie wszystko kochana .-powiedziałam a ta mnie przytuliła .
-Dziękuje ..-szepnęła .
-Mama !-krzyknęła mała Lily która biegła w naszą stronę . Mała wskoczyła na Mię a moje spojrzenie natknęło się na spojrzenie Louisa który bacznie mi się przyglądał ,uśmiechnęłam się do niego a te odwzajemnił uśmiech ,obok niego znalazł się mój głupi brat i coś powiedział mu do ucha po czym oboje spojrzeli na mnie i się zaśmiali ja jedynie przewróciłam oczami i poszłam z małą Lily do piaskownicy zrobić babki z piasku .

*OCZAMI LOUISA*
YEAH !
Nawet nie umiem opisać jaki jestem szczęśliwy ,że moja miłość jak  jedyna odzyskała pamięć ! Tak cholernie się cieszę i mam nadzieję ,że już wszystko potoczy się dobrze . Teraz jedynie trzeba się spakować i wrócić tam gdzie nasze miejsce - do Londynu . Gdy Claudia spojrzała na mnie i się uśmiechnęła od razu na mojej twarzy zagościł uśmiech ,obok mnie usiadł Harry .
-Nie patrz tak na nią ,bo zaraz ją tu przelecisz przy nas wszystkich .-powiedział Harry i razem spojrzeliśmy na jego siostrę i się zaśmialiśmy . Harry nawet nie ma pojęcia jaką mam ochotę wręcz rzucić się na jego siostrę . Claudia poszła bawić się z Lily do piaskownicy .. będzie świetną matką ..matką ,moich dzieci .
-Claudii pasuje opieka nad dziećmi .-powiedział Liam który usiadł po drugiej mojej stronie i podał mi piwo .Dziewczyny robią coś w kuchni i Niallerem ,Claudia jedynie siedzi z nami w ogrodzie i bawi się z Lily .
-Zgadza się ..-powiedział Harry a ja na niego spojrzałem a ten poruszał śmiesznie brwiami .
-Idiota .-powiedziałem i mój wzrok wrócił na podziwianie Claudii . Była na prawdę piękną kobietą ,wyglądała jak anioł ,mój anioł . 
-Co z Ashtonem ?-warknąłem . Miałem ochotę iść do tego człowieka i nieźle skopać mu dupę za to ,że tak potraktował dziewczynę na której mi cholernie zależy .
-Siedzi w piwnicy .. Niall go trochę obkopał .-zaśmiał się Harry i napił sie piwa . 
-Co z nim zrobimy ?-zapytał Zayn 
-Trzeba się go jakoś pozbyć ..-powiedział Liam 
-Tylko jak ..-powiedziałem i usłyszałem śmiech którego tak cholernie mi brakowało ..Lily siedziała na Claudii i obydwie się śmiały ..
-Pomyślimy o tym jutro ..-powiedziałem i poszedłem w stronę pięknych pań .

*OCZAMI CLAUDII*

Świetnie się bawiłam z małą . Jest strasznie słodka ,bardzo zazdroszczę Mii ,że ma tak kochaną córeczkę . Jestem bardzo ciekawa co teraz jest między mną a Louisem .. ten facet jest szalenie przystojny ,kocham go i mam wielką ochotę rzucić się na niego . On jest mój .. TYLKO MÓJ !
Lily wskoczyła na mnie i zaczęłyśmy się obydwie się śmiać ,jej śmiech jest taki słodziutki . Ujrzałam jak Louis idzie w naszą stronę a po drodze ściąg przez głowę swój T-shirt i rzuca go na trawę ,wstałam razem z Lily a ta mała pobiegła do chłopaków a Louis już był przy mnie . Jego tors ,tatuaże ,ten lekki zarost ,busz na tej głowie ,piękne niebieskie oczy jak ocena ,głos ..
Nagle jego ręce wylądowały na moich biodrach a jego twarzy była blisko mojej twarzy . Wpatrywaliśmy się w tylko w siebie ,między nami panowała cisza słyszeliśmy jak chłopaki o czymś dyskutują i śmiech Lily .
-Może zamiast się tak na mnie patrzeć wreszcie mnie pocałujesz ?-szepnęłam a ten nagle chwycił mnie za pośladki ,wbił się w moje usta i podniósł do góry tak abym owinęła swoje nogi wokół jego bioder . Podczas pocałunku czułam motylki w brzuchu i czułam się jak na pierwszej randce gdzie po raz pierwszy moja miłość mnie całuje .



-Gorzko ! Gorzko !-zawołali ci idioci na po chwili poczuliśmy wodę ! Zayn lał nas wodą z wężu ogrodowego . Zeszłam z Louisa i chciałam usiec ale Louis objął mnie w tali i przycisnął mnie do swojej klatki piersiowej tak ,że opierałam się plecami . Lou wziął węża od Malika i zaczął mnie lać wodą ,krzyczałam ze śmiechem żeby mnie w końcu puścił ale nic !  Udało mi się zobaczyć jak Harry w samych szortach biegnie w naszą stronę i po chwili byłam przewieszona przez jego ramię i razem ze mną idiota wskoczył do basenu . Gdy się wynurzyłam zobaczyłam jak chłopaki też wskakują do wody .
-Debil !-krzyknęłam do Harrego i chciałam wyjść ,ale powstrzymała mnie czyjaś ręka na moim ramieniu ,odwróciłam się i ujrzałam Louisa który ponownie wbił się w moje usta i nawet w tej chwili chłopaków miałam gdzieś ,w tej chwili liczył się ja i Louis nic innego . 

-Powariowaliście !-usłyszeliśmy krzyk Mii gdy wyszliśmy cali mokrzy z basenu . 
-To nic tylko woda .-powiedział Harry i się do niej uśmiechnął a ta strzeliła od razu buraka . Muszę jak najszybciej ich razem zeswatać ! Muszą być razem ! 
-Pójdę się przebrać bo robi się chłodno ..-powiedziałam i poczłapałam do pokoju gdzie wcześniej spałam . Miałam nadzieję ,że znajdę tam jakieś ubrania na zmianę . Gdy weszłam do pokoju i podeszłam do szafy usłyszałam trzask drzwiami ,szybko się odwróciłam i zobaczyłam Louisa z wielkim uśmiechem na twarzy . 
-Z czego się tak śmiejesz ?-zapytałam gdy zdjęłam z siebie mokrą koszulkę a ten szybko znalazł się przy mnie i namiętnie pocałował ..odwzajemniłam pocałunek . 
-Nawet nie wiesz jak mi cię brakowało ..-wyszeptał i spojrzał na mnie ..-Tak bardzo cię kocham .-powiedział i oparł swoje czoło o moje .
-Ja ..ja też cię kocham Louis ,nawet nie wiesz jak bardzo .-szepnęłam a ten ponownie wbił się w moje usta i razem opadliśmy na łóżko. Usiadłam okrakiem  na Lou i składałam małe pocałunki na jego torsie tak ,że moje usta znalazły się przy jego spodniach . Spojrzałam na Louisa a ten na mnie .
-Raczej nie powinniśmy ..to za szybko .-powiedział 
-Oh cicho być ..-powiedziałam i złączyłam nasze usta w namiętny pocałunek . Louis przekręcił nas tak ,ze teraz to on górował nademną . Spojrzał na mnie a ja na niego .
-Nawet nie masz pojęcia jaką mam ochotę wejść w ciebie i pieprzyć cię do nieprzytomności ,ale Claudia jest za wcześnie . Dopiero co odzyskałaś pamięć .. obiecuję ci ,że wrócimy do tego kochanie .-powiedział i pocałował mnie w czoło .
-No .. no okey .-westchnęłam i pocałował go w usta . Zeszłam z łóżka i zaczęłam szukać suchej koszulki ,w końcu gdy jedną znalazłam położyłam ją na łóżku obok Louisa który mnie obserwował . Zdjęłam z siebie szorty które miałam na sobie i spojrzałam na Louisa . 
-Louis ..-powiedziałam i machnęłam przed nim ręką a ten mnie za nią pociągnął i wylądowałam na nim .
-Pieprzyć to .-warknął i usiadł na mnie okrakiem i zaczął całować mnie po szyi ,biuście i brzuchu ,jak dotarł do moich majtek ściągnął je w ekspresowym tempie . Gdy spojrzał na mnie niepewnie pociągnęłam go do siebie i namiętnie pocałowałam ,przekręciłam nas tak ,że teraz to ja byłam na nim . Zdjęłam z niego spodnie a moim oczom ukazały się jego czarne bokserki a jego "przyjaciel" stał na baczność . Usiadłam na nim okrakiem i zaczęłam całować go po szyi i torsie gdzie zrobiłam malinkę ,nagle chwyciłam za tasiemkę bokserek i zerwałam je z niego . Louis patrzył na mnie z szeroko otwartymi oczami .
-No co ? Kupie ci nowe .-wzruszyłam ramionami a ten wstał i zawisł nademną .
-Jeśli ja nie mam nic na sobie to też nie .-powiedział i zamiast rozpiąć mi stanik zerwał go ze mnie .-Nie martw się kochanie kupie ci lepszy ..jutro .-powiedział z uśmiechem i namiętnie mnie pocałował . 
Jego jedna ręka była na moim biodrze a druga ściskała moją pierś . Podczas pocałunku z moich ust wydobywały się ciche pomruki . 
-Kocham cię tak cholernie cię kocham .-wyszeptał i jeszcze raz mnie pocałował po czym wszedł we mnie a ja aż krzyknęłam .. 
-Louis !-jęknęłam a ten splótł nasze ręce i zataczając kółka biodrami całował mnie namiętnie . Poruszał się coraz to szybciej a nasze jęki coraz to głośniejsze ,miałam gdzieś że na dole znajdują się mój brat i przyjaciele tak cholernie mi brakowało Louis ,że nawet nie jestem w stanie tego opisać .
-O tak kochanie .-jęknął 
-Louis !-krzyknęłam z rozkoszy 
-Dojdź do mnie mała .-szepnął a ja głośno jęknęłam a moje plecy wygięły się w łuk . Louis przyśpieszył swoje ruchy tak ,że wręcz krzyczałam . Już się boje jutra.-pomyślałam .
Po chwili oboje krzyknęliśmy i razem doszliśmy . Ciało Louisa opadło na moje a nasze ręce nadal były splecione .
-Nawet nie wiesz jak mi cię brakowało .-powiedział i spojrzał na mnie a ja swoją ręką odgarnęłam jego włosy z jego spoconego czoło .
-Mo ciebie też brakowało ..-szepnęłam i namiętnie go pocałowałam . Po niecałych 30 minutach moje oczy nie wytrzymały i odpłynęłam w objęciach Morfeusza .


Następnego dnia gdy otworzyłam swoje oczy napotkałam wzrok Louis .
-Dzień dobry księżniczko .-powiedział i cmoknął mnie w nos .
-Hej .-powiedziałam z uśmiechem 
-Wszystko dobrze ?-zapytał gdy wstał z łóżka i wyjął z szuflady czyste bokserki i ubrał je na siebie .
-Jest w porządku .-powiedziałam a ten założył na siebie jeszcze szare dresy i podszedł do mnie .
-To dobrze . Czekam na dole ,mam nadzieję ,ze ominie nas przesłuchanie .-powiedział po czym oboje wybuchliśmy śmiechem . Cmoknął mnie w usta po czym zostawił mnie samą jak i szczęśliwą w pokoju . Byłam cholernie szczęśliwa .. i miałam nadzieję że już tak zostanie .


***********************************************************
Buuuu ! ♥
Witam kochani ! :)
Co tam u was ? Jak minął dzionek ^^ ?
U mnie wszystko dobrze .. no może oprócz tego ,że muszę poprawić historię 
i oddać prace na WOS :/ Mam nadzieję że prze weekend się wyrobie i zrobię wszystkie
cztery prace ^^ hahaha ♥
Jeśli chodzi o rozdział pojawiła się w nim scena +18 która jest totalnie bez sensu :/
nie mam wprawy do pisania takich scen ,ale mimo to mam nadzieję ,że rozdział się 
wam podobał !! ♥ Mam do was taką małą prośbę >>>>>> WIĘCEJ KOMENTARZY !! ♥
Hahah ! Kocham was i będę na prawdę wdzięczna za każdy pozostawiony ślad ! :D 
Następny rozdział możliwe że dodam w niedzielę ,ale nie obiecuję :c
Miłego wieczoru życzę skarby !! ♥♥


CZYTASZ = SKOMENTUJ !! ♥♥

wtorek, 12 maja 2015

Rozdział 10. Część II

-Sukinsyn jest martwy .-warknął Harry i pośpiesznie wyszedł a za nimi Michael ,Niall i Zayn a ja siedziałam wtulona w Louis i płakałam jak małe dziecko ..
Nie jestem nawet w stanie powiedzieć ile siedziałam wtulona w Louisa ,nie miałam tez pojęcia co Harry może zrobić Ashtonowi ... Bałam się o niego

*TYM CZASEM HARRY*
Wyszedłem pośpiesznie z domu a za mną Michael ,Zayn i Niall , Razem wsiedliśmy do auta Michaela i ruszyliśmy w stronę domu tego gnojka .
-Myślisz ,że on tam jeszcze jest ?-zapytał Niall
-Musi tam być ..-warknąłem . Nie pozwolę aby taki ktoś kto skrzywdził moją siostrę spokojnie sobie chodził po ulicach ! Jeśli dzisiaj go nie dopadnę to dopadnę go później ale ..dopadnę ,zabiję co kol wiek aby ta parszywa gnida zniknęła jak najdalej z tond ! Po niecałych 30 minutach dojechaliśmy pod dom w którym prawdopodobnie znajduje się Ashton . Szybko wyszedłem z auta i pobiegłem wprost do tego cholernego domu ,zamiast grzecznie zapukać wszedłem od tak do środka . Było cicho ,w salonie były porozrzucane ciuchy i otwarte dwie walizki ,do środka weszli jeszcze chłopaki i razem ze mną udali się do kuchni gdzie było pusto . Skierowaliśmy się na piętro gdzie było można stwierdzić ,że nikogo nie ma ,ale jednak tak nie było . Jedne drzwi na końcu korytarza były otwarte i mogliśmy usłyszeć czyjeś kroki ,od razu skierowaliśmy się tam ,gdy weszliśmy do pokoju zobaczyłem jak ten świr próbuje wyjść przez okno ,ale na marne ponieważ byłem szybszy i wciągnąłem go do środka po czym ten uderzył mnie w szczękę i upadłem . Kutas . Wstałem z ziemi i splunąłem krwią na ziemię i zobaczyłem jak Niall z Zaynem siłują się z Ashtonem aby go posadzić na łóżku ,w końcu nie wytrzymałem i wyjąłem pistolet z tyłu spodni i strzeliłem mu w ramię .
-Kurwa !-krzyknął i od razu przyłożył swoją rękę do rany po czym spojrzał na mnie wrogo a ja do niego podszedłem i z całej siły uderzyłem w twarz i upadł na łóżku . Niall z Zaynem wzięli go za ręce aby mógł stanąć .. Teraz się zbawimy ..-zaśmiałem się w duchu .
-Za to co zrobiłeś powinienem od razu cię zabić .-syknąłem w jego stronę a ten się tylko głupio zaśmiał .
-Myślisz ,że jesteś taki macho ? To się mylisz ,nawet własna siostra cię nie pamięta ,bo dziewczyna twojego jakże najlepszego kumpla ją popchnęła po czym upadła i straciła pamięć .-powiedział twardo . Gdy usłyszałem to co powiedział miałem ochotę znów go postrzelić ,może nie ? Od razu go zabić !
-Nie masz prawa o tym nigdy więcej mówić !-krzyknąłem w prost w jego twarz i kopnąłem z kolana w jego brzuch a ten aż jęknął z bólu .
-Może już dajcie mu spokój ?-zapytał Michale ,kompletnie zapomniałem o nim.
-Bo ? -zakpiłem i spojrzałem na czerwonowłosego .-Taki jak on -wskazałem na Ashtona.-Nie ma prawa żyć ! Jak facet może uderzyć dziewczynę !? No jak !-krzyknąłem a Michael tylko westchnął .
-Po prostu nie mogę w to uwierzyć ,że Ashton aż tak bardzo się zmienił .-powiedział .
-Ludzie się zmieniają ..-warknął Zayn i razem z Niallem go puścili a jego ciało opadło na ziemię .Niall bez żadnego wahania kopnął go z całej siły w brzuch ..
-Co z nim teraz zrobimy ?-zapytał Niall z chytrym uśmiechem .

*OCZAMI CLAUDII*
Ubrana w białą sukienkę na cieniutkich ramiączkach znajduję się na łące ,zielona trawa ,różne kolorowe kwiatki pięknie wyglądają . Jak w raju . Niebo niebieskie i ani jednej chmurki zaś lekki wiaterek kołysze drzewa . Nagle przedemną znalazła się kobieta którą widziałam we wcześniejszym śnie . Jej włosy były spięte w koka i była ubrana tak jak w białą sukienkę na cieniutkich ramiączkach .
-Claudia ..-powiedziała i podeszła do mnie . Tak kobieta wcześniej podawała się za moją zmarłą matkę a ja za Chiny nie mogła sobie jej przypomnieć ..-Chodź ze mną kochanie ..-powiedział i wyciągnęła do mnie rękę którą od razu chwyciłam . 
Po chwili razem znalazłyśmy się przez pięknym wodospadem .
-Tak się cieszę ,że znów cię widzę córeczko .-powiedziała i odwróciła się w moją stronę z uśmiechem na twarzy .
-Ja .. ja nie pamiętam pani .-jęknęłam a ta podeszła do mnie i chwyciła mnie za rękę i podeszłyśmy bliżej wody .
-Pamiętasz skarbie ,musisz tylko bardziej się postarać . Spójrz na wodę i zobacz kogo tam widzisz ..-powiedziała a ja spojrzałam na wodę gdzie znajdował się obraz trzech postaci . Byłam na nim ja ,Harry i Louis tacy uśmiechnięci .
-To ja ,Louis i Harry .-szepnęłam 
-Ależ tak kochanie .. to zdjęcie zrobiła wam Mia siostra Louisa .-powiedziała z uśmiechem a ja znów spojrzałam na wodę gdzie moim oczom ukazał się mężczyzna ,nie znany mężczyzna .-A kojarzysz go ?-zapytała ze smutkiem w głosie . Ja pokiwałam przecząco głową a ta westchnęła .-To jest twój ojciec .-szepnęła a mnie zamurowało jeśli on jest moim ojcem to dlaczego nie spotkałam go ? Nie odwiedza mnie i Harrego ? 
-Jeśli on jest moim ojcem to dlaczego go nie spotkałam ?-zapytałam a po jej policzku spłynęła pojędyńcza łza .
-Gdy miała 13 lata twój ojciec stał się potworem ,był osobą bez serca . Gdzie kol wiek wychodziliśmy udawał wzorowego ojca jak i męża ale gdy drzwi domu się zamykały zmieniał się z baranka na złego wilka . Harry twój brat sprzeciwiał mu się ,gdy ojciec chciał cię uderzyć Harry bronił cię przed nim i dostawał za ciebie . Harry bronił i mnie ale tak czy siak obrywałam za to ,że obiad nie jest na czas czy za to że nie jest posprzątane . Twój brat w końcu tego nie wytrzymał i się wyprowadził . Po kilku latach ja ,twój ojciec jak i ty wyprowadziliśmy się z Anglii do Los Angeles gdzie mieliśmy zacząć wszystko od nowa . Ja dostałam lepszą pracę jako prawnik a z pracą ojca nie było problemu ,ponieważ on miał znajomych w LA w policji więc łatwo mógł znaleźć sobie pracę w policji . W końcu drugiego dnia od przeprowadzki odnalazłaś brata gdy ojciec się o tym dowiedział był wręcz wściekły ,zabraniał ci kontaktu z nim ale mimo to nadal się z nim widywałaś . Ojciec uderzył cię ... ty poprosiłaś o pomoc Harrego po czym zamieszkałaś z nim i byłaś bezpieczna do czasu . W końcu odnalazł cię i porwał ,uciekłaś ale gdy zauważył że uciekłaś wyszedł z domu i zatrzymał cię ,w tedy Harry pojawił się ze swoimi kolegami . Ojciec chciał strzelić ale ja ..ja wyskoczyłam i pocisk trafił mnie ..jedynie co pamiętam to twój krzyk i moje słowa jakie powiedziałam ...-powiedziała a z jej oczy wypływały łzy . Pamiętam to ..tak ! Przypomniałam sobie ten dzień ,dzień w którym POTWÓR odebrał mi moją matkę .
-Kocham was dzieci ..-szepnęłam i spojrzałam na moją matkę a ona na mnie po czym mocno się do niej przytuliłam .
-Moja córeczka ..-wypłakała 
-W końcu ..pamiętam ,mamo ja pamiętam !-powiedziałam i spojrzałam na nią .
-Nawet nie wiesz jak bardzo mnie to cieszy ,że odzyskałaś pamięć . Teraz będziesz mogła żyć tak jak wcześniej .. z Louisem .-powiedziała z uśmiechem i ja również się uśmiechnęła. .. Louis ..mój Louis .-Pora na ciebie kochanie ..-wyszeptała 
-Nie ! Mamo ja nie chce .-powiedziałam płaczliwie i próbowała ją przytrzymać przy sobie ,ale coś mnie ciągnęło za ramię .
-Mamo !-krzyknęłam i otworzyłam oczy ,od razu zobaczyłam Mię ,Claudię .
-Claudia krzyczałaś przez sen ..-powiedziała Mia a ja od raz je mocno do siebie przytuliłam .
-Boże nareszcie .-pisnęłam a one się odemnie oderwały i spojrzały na mnie pytająco .
-Gdzie Louis ?!-powiedziałam szybko i wstałam z łóżka i do razu pożałowałam ,bo przez chwilę zakręciło mi się w głowie .
-Jest w ogrodzie z Liamem .. Claudia co się stało ?-powiedziała Mia a ja od razu wybiegłam z pokoju ,zbiegłam po schodach i pobiegłam do ogrodu gdzie od razu zobaczyłam JEGO . Stał i rozmawiał z Liamem .
-Louis !-krzyknęłam a ten spojrzał w moją stronę a ja z uśmiechem na twarzy pobiegła w jego stronę i wskoczyłam na niego ..-Boże Louis ..-pisnęłam a ten mnie odstawił na ziemię .
-Claudia co się stało ?-panikował a Liam przyglądał mi się uważnie .
-Louis ! Pamiętam ! Wszystko wróciło ! Rozumiesz ! Pamięć wróciła !-krzyczałam jak wariatka po czym mocno przytuliłam się do Louisa a ten objął mnie ramionami .
-A wy co ?-usłyszałam zachrypnięty głos mojego braciszka ,oderwałam się od Louisa i spojrzałam na niego . 
-Mój braciszek ..-powiedziałam i pobiegłam do niego i również mocno się do niego przytuliłam .
-Co się stało ?-zapytała Victoria która weszła z Zaynem do ogrodu . Odsunęłam się od Hazzy a oni wszyscy patrzeli na mnie ...
-Odzyskałam pamięć !-krzyknęłam uradowana .


*******************************************************
BUUM ! ♥
Hej wam ! Jak tam po szkole ? Ja jutro piszę sprawdzian z polskiego :)
Napisałam specjalnie dla was rozdział ♥ Mam nadzieję ,że wam sie 
podobał :) Liczę na wasz opinie ! Kocham was !♥♥
Następny rozdział będzie w piętek wieczorem ! :* 

(Hhaha !! Awww .. ♥♥)

CZYTASZ = SKOMENTUJ !! ♥♥

sobota, 9 maja 2015

Rozdział 09. Część II

MAŁA INFORMACJA POD ROZDZIAŁEM 

-Przy mnie jesteś bezpieczna skarbie .-powiedział i pocałował mnie w głowę . W tym momencie na prawdę czułam się bezpieczna .

Minęły zaledwie trzy dni odkąd nie widziałam Louisa ,Harrego i pozostałych . Przez te trzy dni siedziałam w domu Ashtona ,ponieważ zabraniał mi wychodzić gdzie kol wiek samej tym bardziej ,że straciłam pamięć i coś może mi się stać albo mogę się zgubić . Gdy ja siedziałam w domu Ashton pojechał do dziewczyn i chłopaków po kilka moich ciuchów . Siedząc w pokoju nocą siedzę na parapecie i patrze w czarne niebo na którym znajduje się piękny księżyc i małe świecące kropeczki nazywające się gwiazdy . Wiele raz chciałam za wszelką cenę sobie przypomnieć wszystko ,a jeśli się udawało to tylko jakieś małe szczegóły ,lecz jednej nocy miałam sen to nie był byle jaki sen . Śniła mi się kobieta ,która nazywała mnie swoją córką i mówiła że jestem silną dziewczyną i dam radę sobie wszystko przypomnieć ,mówiła również że mam uważać komu ufam ,bo ktoś bardzo mi bliski może wykorzystać moją niepamięć . Sama dokładnie nie mam pojęcia kto by mógł mnie wykorzystać ..
-Claudia !-usłyszałam krzyk Ashtona więc wstałam z łóżka i zeszłam na dół . Ashton stał w kuchni przy oknie .
-Co się stało ?-zapytałam a ten szybkim krokiem podszedł do mnie i chwycił mocno za nadgarstki i przygwoździł do blatu . -Ashton ..-jęknęłam ,na prawdę mnie to bolało . Przez chwilę nie wiedziałam co on może mi zrobić ,uderzyć ,zabić ,nie miałam pojęcia . Nagle wbił się w moje usta namiętnie całując nie oddałam pocałunku .
-Jesteś moją ,tylko kurwa moja .-warknął wprost w moje usta .
-As-Ashton co się stało ?-jąkałam się jak głupia . Bałam się tak cholernie się bałam .
-Nic kochanie . -powiedział łagodnie z uśmiechem na twarzy .-A teraz ładnie pójdziesz spakować swoje ciuchy i zejdziesz na dół w pełni gotowa .-powiedział
-A-ale co się stało ?-zapytałam przerażona a ten pociągnął mnie za włosy i zaprowadził mnie na górę do pokoju. Z moich oczy spływały gorzkie łzy .. Bałam się .
Gdy weszliśmy do mojego pokoju rzucił mnie na ziemię i kopnął w brzuch  a ja zawyłam z bólu . Podszedł do mnie po czym złapał mnie za podbródek abym spojrzałam na niego .
-Masz się spakować i zaraz cię widzę na dole bo inaczej pogadamy inaczej suko .-warknął i wyszedł z mojego pokoju . A ze mnie wyleciały wszystkie łzy jakie dusiłam w sobie .
-Lo-uis gdzie jesteś ..-zapłakałam ..

Po 30 minutach byłam spakowana i czekałam na dole w salonie na Ashtona który był w kuchni i rozmawiał z kimś przez telefon . W tym momencie żałowałam że zgodziłam się na mieszkanie z Ashtonem ,jeszcze to jak mnie potraktował . Jeszcze strasznie bolał mnie brzuch ..cholernie bolał . Nagle do salonu wszedł Ashton który pociągnął mnie za rękę .
-Zaraz przyjedzie tutaj Michael i zawiezie cię na lotnisko gdzie się zobaczymy . I radził bym ci nie robić żadnych sztuczek .-powiedział i pocałował mnie w głowę . Do mieszkania wszedł Michael który spojrzał na mnie błagalnym wzrokiem .
-Claudia .-powiedział Michael
-Jedźcie już .-warknął Ashton i popchnął mnie w jego stronę . Michael zabrał moją walizkę i po chwili wyszliśmy z domu . On wsadził walizkę do bagażnika a ja wsiadłam do auta ,po chwili na miejscu kierowcy usiadł on i ruszył . Nie odzywaliśmy się do siebie ,dopiero po 20 minutach drogi zorjętowałam się że nie jedziemy na lotnisko .
-Michale ..-jęknąłem wystraszona .
-Co się stało ?-zapytał
-Gdzi-ie my jedziemy ?-znów jęknęłam
-Nie jedziemy na lotnisko .-powiedział
-A gdzie ?-zapytałam wystraszona .
-Spokojnie mała ,nic ci się nie stanie . Zawiozę cię do twoich przyjaciół gdzie twoje miejsce . Ash o tym nic nie wie ,ale jak się dowie to bardzo możliwe że mnie zabije ale nie pozwolę aby on zrobił ci jakom kol wiek krzywdę .-powiedział i po chwili Michael zatrzymał auto przed  nieznanym mi autem . Wyszedł z auta po czym pomógł mi wyjść ,wyjął z bagażnika moja walizkę .
Podeszliśmy do drzwi gdzie Michael zadzwonił a drzwi otworzył Louis do którego od razu się mocno przytuliłam ..
-Claudia ,,-szepnął i mocno mnie objął po czym weszliśmy do domu . Michael również wszedł do środka razem z moją walizką .
-Claudia !-usłyszałam pisk .. Mii która od razu mnie przytuliła .-Boże dziewczyno .-powiedziała
-Co się jej stało ?-zapytał Harry który po chwili zjawił się z resztą .
-Może usiądziemy wszyscy w salonie i poważnie pogadamy ?-zapytał Michael
-Okey ,chodźmy .-powiedział Louis i poszliśmy do salonu gdzie wszyscy usiedliśmy na kanapach ,Liam z Rebecą wzięli Lily na górę .
-Więc.. ?-zapytał Niall
-Ashton zadzwonił do mnie dzisiaj i powiedział musi wyjechać . Ponoć ściga go jakiś gang któremu jest winien kasę za prochy .. -powiedział Michael a ja mocniej wtuliłam się w Lou a ten pocałował mnie w głowę .
-A co ma do tego Claudia ?-zapytał Louis
-Ashton przed wypadkiem Claudii się w niej zakochał i na prawdę ją kocha . Chciał z nią uciec z Australii .-powiedział Michael a ja nie mogłam uwierzyć że Ashton chciał ze mną uciec gdzieś za granicę ,boże to jest jeden wielki koszmar .
-Czy coś tam się stało ?-zapytał Louis a ja spojrzałam na Michaela który kiwną głową abym powiedziała .
-Ja .. to znaczy nic szczególnego .-powiedziałam i poczułam jak obok mnie siada Harry i kładzie rękę na moich plecach .
-Dwa lata temu uciekłaś od nas ,bo chciałaś wszystko przemyśleć ,ale teraz musisz nam powiedzieć wszystko . Co się tam stało .-powiedział spokojnie a Louis splótł nasze palce u dłoń .
-Przez te dni jakie byłam u niego zachowywał się normalnie ,ale dzisiaj mu odbiło i to strasznie .-powiedziałam i poczułam łzy które powoli spływały po moich policzkach i mocniej zacisnęłam moją dłoń na dłoni Louisa .-Dzisiaj siedziałam w swoim pokoju i myślałam ,bo miałam sen ale tym później . Gdy mnie zawołał zeszłam na dół i poszłam do kuchni gdzie mocno złapał mnie za nadgarstki i pocałował ,nie oddałam pocałunku . Potem mówił że jestem jego i kazał mi się spakować ,pytałam się go co się stało ale on ..on pociągnął mnie za włosy a potem rzucił mnie na podłogę i powiedział że mam się pośpieszyć bo inaczej pogadamy. -zapłakałam i przytuliłam się mocno do Louisa i płakałam .
-Sukinsyn jest martwy .-warknął Harry i pośpiesznie wyszedł a za nimi Michael ,Niall i Zayn a ja siedziałam wtulona w Louis i płakałam jak małe dziecko ..



************************************************************
Witam was kochani !! :( ♥
Chciałam bardzo i to bardzo was przeprosić za to że rozdział nie pojawił 
się tak jak obiecałam :( 
Powód jest taki ,że nie miałam dostępu do komputeru w piątek i sobotę 
:( dzisiaj wstałam wcześniej i pisałam szybko rozdział ,ponieważ idę na komunię do
mojego kuzyna ,rozdział był by dłuższy gdyby nie to że jadę na tą komunię ..
Jeszcze raz bardzo przepraszam kochani ,mam nadzieję że nie będziecie źli :(
♥♥♥♥♥ 

(Zouis ♥♥♥ :<)

CZYTASZ = SKOMENTUJ !! ♥♥

niedziela, 3 maja 2015

Rozdział 08. Część II

Poczułam jak po mych policzkach spływają zły . Tak bardzo chciałam sobie to wszystko przypomnieć ,ale nie umiałam . Wszystko zniknęło ,rozpłynęło się .Odłożyłam zdjęcie na bok i zaczęłam czytać co jest napisane na kartce .

Moi Kochani !
Pisząc ten list nie umiem opisać tego co czuję teraz . Zachowuję się strasznie wobec was . 
Nie chcę tego popełniać ,ale nie mam wyboru . Jest mi tak strasznie z tym źle ,upadłam tak nisko . Wiem ,że mimo wszystko jesteście ze mną i wiem ,ze mogę na was liczyć lecz nie mam siły . Muszę kierować się tym co podpowiada mi moje serce . Śmierć mojej matki którą kochałam i kochać będę do końca swych dni strasznie mnie boli i wiem ,że ciebie Harry też ,ona była kobietą która wydała nas świat a teraz biedna zniknęła z tego świata . Została zabita z ręki tego potwora ! tak bardzo go nienawidzę ! 
Pamiętam dzień w którym was wszystkich poznałam ,pamiętam to gdy wychodziłam ze szkoły a Zayn wpadł na na mnie . Pamiętam tą chwilę gdy poznałam Louis chłopaka który zawładnął mym sercem ,którego kocham nad życie . Pamiętam to gdy zobaczyłam Harrego ,mojego braciszka . W tam tej chwili byłam rozdarta i nie mogłam uwierzyć ,że w końcu cię ujrzałam ,po tylu latach . I za nic w tedy nie chciałam ponownie cię stracić . Pamiętam również ten dzień w którym odkryłam z dziewczynami ,że się ścigacie ,w tedy Vicki postanowiła pokazać Zaynowi swoje i sama stratowała w wyścigu a z nią Olivia . Pamiętam każdą chwilę spędzoną z wami ,do słownie wszystko i na zawsze będę to pamiętać . Obiecuję wam ,że znów się spotkamy i znów będziemy razem . Potrzebuję czasu ,czasu aby wszystko przemyśleć . Proszę was nie szukacie mnie ,sama się do was odezwę . Nie zapomnę o was moi mili ,a wy nie zapominajcie o mnie .
Louis ,najdroższy kocham cię tak mocno cię kocham . Jestem blisko ciebie i zawszę będę . Jesteś dla mnie wszystkim . Jesteś mym sercem ,rozumem ,jesteś mą miłością . Wrócę do ciebie a później ... a później załatwimy wszystkie sprawy wyjedziemy wszyscy razem ,weźmiemy ślub ,zamieszkamy razem i będziemy mieli gromadkę dzieci które będę miały najwspanialszego ojca na tej ziemi . Proszę cię o jedno .. nie zapomnij o mnie .

KOCHAM WAS ! WASZA CLAUDIA ..

Przeczytałam ten list z jakieś trzy razy . Podczas tego czytanie mignęły mi pewne momenty wspomniane w tym liście ,tak bardzo chciałam przypomnieć sobie wszystko ! Tak bardzo chciałam żyć tak jak wcześniej i pamiętać wszystko ..

Odłożyłam zdjęcie razem z listem na komodę i wyszłam z pokoju . Skierowałam się do pokoju obok gdy pewnie jest Louis ,zapukałam i usłyszałam ciche proszę po czym weszłam do środka . Louis siedział na brzegu łóżka ze spuszczoną głową i opierał się łokciami o swe kolana . Podeszłam do niego i nie pewnie usiadłam obok niego .
-Louis ..-szepnęłam a ten spojrzał na mnie a ja na niego .-Bardzo się cieszę ,że pokazałeś mi ten list i to zdjęcie . Przeczytałam go trzy razy i w pewnej chwili mignęły mi wspomnienia które były zawarte w tym liście .-powiedziałam a na jego twarzy pojawił się uśmiech .
-Nawet nie wiesz jak się cieszę .-powiedział .
-Myślisz ,że kiedyś odzyskam całkowitą pamięć ?-zapytałam 
-Tak . Na pewno . Wystarczy wierzyć .-powiedział i nie pewnie objął mnie ramieniem a ja się do niego wtuliłam . Nie wiem ile mogliśmy siedzieć ,ale z czasem me oczy zrobiły się ciężki i zaczęłam zasypiać .
-Kocham Cię .-usłyszałam słowa Louis gdy zapadłam w sen .

Następnego dnia obudziłam się w tulona w Louis ,pamiętam jego słowa KOCHAM CIĘ . To dwa najpiękniejsze słowa jakie usłyszałam ,zrobię wszystko co w mojej mocy aby przypomnieć sobie wszystkie chwile spędzone z nim i całą resztą .
-Claudia ktoś do ciebie !-usłyszałam głos Vicki dochodzący z dołu . Wyszłam ze swojego pokoju i zbiegłam na dół . W kuchni były dziewczyny które pewnie przygotowywały obiad a chłopaki siedzieli w salonie i rozmawiali o czymś . Gdy stanęłam w przed pokoju od razu przytuliła się do mnie dziewczyna o jasno brązowych włosach które miała spięte w kucyka ,na twarzy miała lekki makijaż ,a na sobie miała założone krótkie jeansowe spodenki i biały luźny top z napisem GOOD . 
-Boże Claudia .. nawet nie wiesz jak się o ciebie martwiłam o ciebie z chłopakami .-powiedziała i spojrzała na mnie zapłakanym oczami .
-Ja .. ja chciałam powiedzieć ,że nie pamiętam cię .-szepnęłam a po jej policzkach spłynęły łzy i ponownie się do mnie wtuliła .
-Spokojnie ,rozumiem cię . Wszystko ci opowiemy .-powiedziała pocieszająco . Po chwili przytulili mnie chłopaki którzy po kolei się przedstawili . Ten z kolczykiem w wardze to Luke straszny z niego śmieszek ,ten z czerwonymi włosami to Michael istny wariat ,Calum to ten z czarnymi włosami jest taki .. no uroczy ,a ostatni to Ashton . Jest umięśniony . Haha ale to brzmi . Chłopaki przywitali się z Harrym ,Zaynem ,Niallem ,Liamem i Louisem jak i z dziewczynami . Ja razem z Nikki tak mi się przedstawiła poszłam pomóc dziewczyną  w przygotowaniu obiadu .
-Możesz pokroić pomidory do sałatki .-powiedziała z uśmiechem Mia i podała mi deskę do krojenie ,nóż i kilka pomidorów które po pokrojeniu wrzuciłam do żółtej plastikowej miski .
Po 30 minutach cały obiad był już gotowy więc wypadło na mnie ,że mam zawołać chłopaków na obiad ,oczywiście Calum ,Ashton ,Michael i Luke zostają na obiedzie tak jak i Nikki .
-Emm .. chłopaki obiad jest już gotowy .-powiedziałam . Byłam zdenerwowana ,ale czym ? Przecież ich poznałam i wydają się być wspaniali ,więc czego się mam bać ? Jestem głupia .
-Wreszcie !-krzyknął Nialler i pobiegł do kuchni gdzie od razu mu się oberwało od Olivii . Och biedny blondasek . Chłopaki poszli pomóc dziewczyną poznosić do ogrodu a ja usiadłam na kanapie . Czułam się jakoś źle ,byłam zdenerwowana ,nie mam pojęcia dlaczego .
-Claudia tutaj jesteś . Dlaczego nie idziesz ?-usłyszałam czyjś głos ,spojrzałam na osobę która stała w przejściu i był nią Ashton a moje serce zaczęło mocniej bić nie miałam cholernego pojęcia dlaczego !
-Ja .. ja nie najlepiej się czuję .-powiedziałam a on usiadł obok mnie a ja się lekko odsunęłam .
-Spokojnie nic ci nie zrobię . Może pójdziesz się położyć .-powiedział .
-Claudia ..-usłyszałam jak ktoś wymawia moje imię . Gdy spojrzałam kto wchodzi do salonu był to Harry i Louis . -Wszystko dobrze ?-zapytał Harry
-Tak ..chyba tak .-powiedziałam
-Chodźmy bo zaraz wszystko wystygnie .-powiedział Louis a ja od razu wstałam i skierowałam się w ich stronę .
-Claudia nie najlepiej się czuje więc może pójdzie się położyć ?-powiedział Ashton
-Ty nie decydujesz o niej .-warknął Louis
-Ale chyba powinieneś wiedzieć ,że jeśli Claudia się źle czuje to powinna się położyć czyż nie ?-powiedział Ashton
-Zamknij swój wstrętny pysk .-warknął Harry i w trójkę poszliśmy do ogrodu gdzie była cała reszta . Usiadłam między Harrym a Louisem a Ashton przyszedł po chwili i usiadł na przeciwko mnie . Czułam się dziwnie gdy mnie obserwował ,czułam się taka mała i bezbronna . Poczułam czyjąś rękę na moim lewym udzie ,spojrzałam w lewo i ujrzałam Louis który chciał zabrać rękę ale ją zatrzymałam i położyłam na jego ręce swoją rękę .
-Jest dobrze .-szepnęłam a ten się uśmiechnął . Tak mały gest a jak cieszy człowieka .
Po skończonym obiedzie pomogłam dziewczyną posprzątać a chłopaki siedzieli w ogrodzie i o czymś rozmawiali . Gdy wróciłam do ogrodu to mogłam stwierdzić ,że chłopaki się polubili było to widać po nich ,ale Ashton wogóle nie był obecny tylko siedział cicho i był zapatrzany w jeden punkt .
-Claudia a ty jak się czujesz ?-zapytał Calum gdy usiadłam na swoje miejsce .
-Jest już lepiej .-powiedziałam z lekkim uśmiechem
-Cieszę się . Może kiedyś znów się spotkamy tak wszyscy ?-powiedział Hood
-To nie jest głupi pomysł ,ale teraz ważne jest to ,żeby Claudii wróciła pamięć .-powiedział Michael i upił łyk coli z puszki . Cieszyłam się ,że pomagają mi i robią wszystko abym znów pamięć mi wróciła ,ale oni też powinni myśleć o sobie przecież nie tylko ja jestem tutaj .

Gdy nasi goście opuścili dom minęło chyba jakieś 30 minut oznajmiłam dziewczyną że tylko do parku i zaraz wracam . Chłopaków nie było ,bo musieli gdzieś jechać . Mia z początku nie chciała mnie samej puścić ,ale powiedziałam jej ,że o tej porze będzie mnóstwo ludzi i na pewno mi nic się nie stanie . Gdy w końcu doszłam do parku wcale się nie myliłam ,było pełno małżeństw z dziećmi czy starsze małżeństwa . Usiadłam na jednej z ławek i obserwowałam tych wszystkich ludzi . Starałam się również przypomnieć jakieś wydarzenie ,co kol wiek . Próbowałam sobie przypomnieć jakieś wydarzenie związane z Ashtonem ...
Claudia .. ja na prawdę cię kocham . Nawet nie wiesz jak bardzo . Musisz zapomnieć o nim ,on ma inną a ty powinnaś żyć już swoim życiem...
Ten głos ,jego głos . Ashton mnie kocha ? I o kim miała bym niby zapomnieć ? Ale chwilę przecież Louis mówił mi ,że jego ponoć była dziewczyna mi to zrobiła , a Ashton mi wyznał miłość a ja nawet nie pamiętam jak się wobec niego zachowałam . Wyjęłam swój telefon z kieszeni spodni w kontaktach szukałam numeru Ashtona gdy w końcu go znalazłam pod nazwą "Ashton x" nacisnęłam zieloną słuchawkę i przyłożyłam telefon do ucha .
-Hallo ?-po trzech sygnałach usłyszałam jego głos .
-Emm .. Ashton to ja Claudia .-powiedziałam zdenerwowana .
-Ooo Claudia miło cię znów słyszeć . Coś się stało ?-zapytał
-Nie ,wszystko jest w porządku . Wiesz chciałam się spotkać z tobą ,czy masz teraz czas ?-powiedziałam
-Jasne .-powiedział ..szczęśliwy ?-Gdzie jesteś ? Zaraz tam będę .-powiedział
-Jestem w parku ,będę na ciebie czekać .-powiedziałam po czym się rozłączyłam i schowałam telefon do kieszeni . Jestem bardzo ciekawa tego co Ashton powie na to ,a jeśli on faktycznie mnie kocha ? Ale przecież ja w liście który Lou mi dał pisałam że go kocham i że ma o mnie nie zapomnieć . To wszystko jest zakręcone .
-Jestem. Mam nadzieję ,że nie czekałaś długo .-usłyszałam głos Ashtona tuż przy sobie . Spojrzałam w bok i mogłam zobaczyć go jak się szczerzy .
-Nie ,spokojnie .-powiedziałam
-Więc dlaczego chciałaś się ze mną spotkać ?-zapytał a ja tylko westchnęłam i spojrzałam na niego .
-Czy .. czy ty wyznałeś mi kiedyś miłość ?-zapytałam a ten przez kilka minut milczał . Odwrócił głowę w inną stronę i patrzył przed siebie .
-Tak . Wyznałem ci miłość ,bo bardzo cię kocham ,ale ty mnie odrzuciłaś .-powiedział i spojrzał na mnie . W jego oczach mogłam dostrzec smutek ? Ból ? -Powiedziałaś ,że kochasz nadal go czyli Louisa .-powiedział .-Claudia mówiłem ci ,że on jest niebezpieczny ,ale ty mimo to nadal się z nim spotykałaś przed wypadkiem . Gdy byłaś na wyścigu w którym ty się ścigałaś to on mnie pobił i powiedział ,ze mam się trzymać od ciebie z daleka . Claudia ja tak nie umiem ja na prawdę cię kocham .-powiedział i spojrzał na mnie a jego oczy były szkliste .
-Ja .. ja nie wiem co mam powiedzieć . Nie mogła bym nawet przypuścić ,że Louis jest agresywny .-powiedziałam .
-Ale .. ale wiesz . Nie tylko mnie pobił . Słyszałem nawet ,że uderzył jaką dziewczynę .-powiedział a mnie zatkało . Jak ? Przecież to nie możliwe !
-O boże ..-pisnęłam a Ashton mnie przytulił do siebie .-To niemożliwe .-powiedziałam .
-Claudia ja bym cię nigdy nie skrzywdził ,kocham cię nad życie .-powiedział a ja się od niego odsunęłam i spojrzałam w jego oczy a ten w moje i w tedy to się stało . Pocałował mnie a ja oddałam pocałunek ..
-Kocham cię Claudia .-powiedział .
-Ja nie wiem .. nie umie ci odpowiedzieć . Jestem rozdarta . Nie mogę w  to uwierzyć ,że Louis uderzył jaką kol wiek dziewczynę .-powiedziałam .
-Spokojnie poczekam . Może pójdziemy do mnie ? Porozmawiamy na spokojnie ?-zapytał a ja tylko pokiwałam głową na TAK i ruszyliśmy w stronę domu Ashtona . Po drodze napisałam jeszcze smsa do Mii ,że nie wracam dzisiaj do domu na noc .Dalej jestem w szoku ,że Louis jest niebezpieczny .
Gdy dotarliśmy w końcu na miejsce ,nie spodziewałam się tego co zastaliśmy pod jego domem .
Przed domem stał Louis z Harrym i Zaynem .
-Co tu tu robisz Claudia i to jeszcze z nim ?-zapytał twardo Harry .
-Ja .. ja napisałam do Mii ,ze nie wracam do domu na noc .-powiedziałam . Z tych nerwów strasznie zaczęła boleć mnie głowa .
-Wracasz z nami do domu .-powiedział Louis .
-Nie .-warknęłam
-C-co ?-zapytał zdziwiony Louis
-To co słyszałeś psychopato !-krzyknęłam do Louis i pociągnęłam Ashtona w stronę jego domu gdzie od razu weszliśmy do środka . Gdy byliśmy w środku Ashton przytulił mnie do siebie .
-Przy mnie jesteś bezpieczna skarbie .-powiedział i pocałował mnie w głowę . W tym momencie na prawdę czułam się bezpieczna .


***********************************************************
Buuuuum ! ♥ 
Witam was w tą piękną słoneczną niedzielę ^^
Dodałam dzisiaj rozdział ,ale wydaje mi się ,że wyszedł do dupy :/ 
Nudnyyyy jak flaki z olejem :c 
Claudia ty niemądra dziewczynko ! Jak mogłaś Ashtonowi uwierzyć w to 
że Lou uderzył dziewczynę !! Ugh !! 
Jak myślicie co się stanie później ? Czy Claudia odzyska pamięć i wrócić 
do swoich przyjaciół czy jednak Ashton będzie dalej  opowiadał jej bajki na temat 
Louisa jaki to on jest zły ? 
Następny rozdział powinien pojawić się w tym tygodniu ! ♥ 
KOCHAM WAS SMERFY ^^ ♥♥

(Haha ! Nasz seksy tancerz ! ♥)

CZYTASZ = SKOMENTUJ !! ♥