czwartek, 1 października 2015

Twitter ♥

Witam ,witam :) x 
Jak tam u was ? Jak mija wam tydzień ? Co tam w szkole ? Hyhy :D 
Przybywam do was z pewną informacją ! x 
Otóż chodzi o to ,że postanowiłam założyć twittera Claudii i Louisowi ! :D 
Łapajcie linki ! 

ZAPRASZAM DO OBSERWOWANIA ! MOŻECIE RÓWNIEŻ ZADAWAĆ PYTANIA NASZYM BOHATEROM ! x ♥

niedziela, 27 września 2015

Wattpad ----> Love Mystery Danger

Witam Was kochani ! ♥
Przybywam do was z bardzo ważną informacją !
Otóż chodzi o LMD .. postanowiłam ,że 3 część tego ff będę kontynuowała na wattpadzie  . Są już tam poprzednie rozdziały i nowy - 4 rozdział ♥ 
Bardzo was przepraszam ,za te straszne zamieszanie :c Po prostu lepiej pisze mi się na wattpadzie niż na bloggerze . Mam nadzieję ,że będziecie nadal czytać LMD ♥ 
Kocham was !! ♥

Tutaj macie linki do wszystkich części Love Mystery Danger :




Dziękuję wam bardzo za tak dużą ilość wyświetleń ! ♥
Za każdy pozostawiony komentarz ! ♥
Dziękuję wam za wszystko !! ♥ 



DZIĘKUJĘ !! ♥♥

sobota, 12 września 2015

Informacja .

Witam kochani ! x 
Rozdział się nie pojawił od jakiegoś czasu . Powodem tego jest ,że nie mam pomysłu ,aby pisać dalej :(
Brak weny .. 
Nie wiem czy mam nadal pisać ,czy jest w ogóle sens . Jestem cholernie wdzięczna za taką dużą liczbę wyświetleń ,jestem wdzięczna za każdy komentarz .. ♥
Nie mam pojęcia kiedy pojawi się czwarty rozdział :( myślałam ,nad zawieszeniem historii ,ale jednak tego nie zrobię ... to dzięki wam ,pisałam . Pisałam dla was ,wiedziałam że czekacie na rozdział ,czytając wasze komentarze ,chciało mi się płakać . Nie mogę uwierzyć w to ,że Love Mystery Danger ,się wam podoba i nadal tutaj jesteście . Jestem wam za to bardzo wdzięczna ! ♥ 
Od tygodnia próbuję wymyślić rozdział ,ale wena mnie opuściła :'( 
Może uda mi się jeszcze coś dzisiaj napisać ,ale nie obiecuję :'( Mam nadzieję ,że jeszcze wytrzymacie kochani :'( Bardzo was przepraszam ,że was zawiodłam ! :( <3 

PS: Jeśli macie ochotę zapraszam was na moje inne ff ♥

Diana || h.s (zakończony ,
pracuję nad II częścią)


Jeszcze raz was przepraszam miśki ! :( ♥

 

wtorek, 25 sierpnia 2015

Rozdział 3. Część III

-Jest .!-usłyszeliśmy głos Nialla i po chwili w ogrodzie zjawili się chłopcy .
-Co ?-zapytałam .
-Mamy Ashtona . Ostatni raz jego telefon był włączony na obrzeżach Doncaster . Tam odbywają się dzisiejsze wyścigi więc jest okazja aby go schwytać .-uśmiechnął się Louis . 
 -Więc ruszamy na wyścig !-pisnęła uradowana Vicki .
No to będzie jazda ..

Przygotowanie się do wyścigu nie zajęło nam dużo czasu . Ubrana w czarne obcisłe rurki ,czarny crop top i czarne lity z ćwiekami zeszłam na dół . Wszyscy byli gotowi . Mia wraz z Liamem, Rebecą i Nikki zostają w domu wraz z Lily . Ja z Louisem ,Harrym ,Zaynem ,Niallem ,Vicki, Olivią i Lukiem jedziemy na wyścig .
-Uważajcie na siebie . - powiedziała Mia trzymając Lily na rękach . W tedy Harry podszedł do niej ,przyciągnął ją do siebie i pocałował ! Żadne z nas się tego nie spodziewało . Szepnął jej coś na ucho a ta z uśmiechem na twarzy na niego patrzyła .
-Dobra gołąbeczki ,miłość na później . Teraz czeka nas praca . - powiedział Malik chowając pistolet z tyłu spodni . Wyszliśmy z domu . Louis wsiadł na motor a ja uczyniłam to samo . Podał mi jeszcze kask i po chwili było słychać dobrze znany mi warkot silnika . Reszta jechała autami .
Podczas jazdy mocno trzymałam się Louisa .
W końcu gdy dojechaliśmy na miejsce wyścigu zeszłam z motoru . Chłopaki jak i dziewczyny wyszli z aut .
-No to co panowie .. mały wyścig ? - zapytała Vicki ,która dźgnęła Malika w bok łokciem .
-Najpierw trzeba rozejrzeć się za Ashtonem . - powiedział Harry rozglądając się .
-Rozdzielmy się . - powiedziałam .
-Okey . W takim razie ja idę z Louisem i Claudią ,Luke z Olivią i Niallem a Zayn z Vicki . - powiedział Harry . Wszyscy zgodziliśmy się i ruszyliśmy . Wszyscy się świetnie bawili . Szybkie wozy ,alkohol ,imprezy ,tańce . Chciała bym się cofnąć i zabawić się .
-Nie chcielibyście kiedyś wrócić do normalnego życia ? - zapytałam chłopaków .
-Każdy z nas tego chce . Jednak nie ma już odwrotu . - powiedział Harry .
Stanęliśmy obok jakiegoś murku z którego mogliśmy zobaczyć jak się ścigają . Każdy z nas rozglądał się ,ale przynajmniej ja nic nie zauważyłam .
W pewnym momencie na tor wjechało czarne sportowe BMW . Nikt nie wiedział kto to jest . W końcu z auta wyszedł człowiek ,którego kiedyś uważałam za przyjaciela .
-Mamy go . - powiedział Harry do telefonu .
Wyjął broń z tyłu spodni i strzelił w niebo . Wszyscy zamilkli . Nikt się nie spodziewał takiego wydarzenia . Po kilku minutach podjechały kolejne dwa czarne samochody ,z jednego wyszedł Calum a z drugiego Michael ?! Co jest kurwa grane ! 
-Co oni tu robią i jeszcze z nim ? - zapytał Louis .
-Jesteśmy . - usłyszałam głos Vicki ,która pojawiła się wraz z resztą . Jakiś koleś podszedł do Ashtona .
-Ej koleś zluzuj .. - powiedział pewnie a obok niego pojawiło się kilku jego kumpli .
-Musimy coś zrobić ,bo inaczej Ashton pozabija wszystkich ! - warknął Luke .
-Zgadzam się z Lukiem . Nie możemy tak stać .- powiedziałam .
-Wiecie co macie robić . - powiedział Harry . Chciałam iść ,ale Louis mnie przytrzymał i odwrócił do siebie .
-Uważaj na siebie księżniczko . - powiedział po czym musnął moje usta .
-Ty również . - uśmiechnęłam się do niego i ruszyłam w stronę Ashtona . Ten idiota wymierzył w tego chłopaka ,ale nie zdążył strzelić gdyż strzeliłam w jego ramie . Wszyscy zgromadzeni zaczęli uciekać z piskiem . Nawet ten chłopak zwinął się z kumplami i uciekł . Zostaliśmy tylko my . Nikt inny .
-Claudia .. kochana . - uśmiech nie schodził mu z twarzy . Zmienił się . Miał lekki zarost ,dłuższe włosy no i przypakował . Spojrzałam na Caluma i Michaela ,którzy mieli zupełnie inne miny . Smutne ,złe ? Nie byłam w stanie nic wyczytać .
-Ashton .. - warknęłam w jego stronę a obok mnie pojawiła się reszta .
-Nie ładnie tak komuś wybijać okna . - warknął Zayn i chciał do niego strzelić ,ale nie zdążył ,bo to sam Ashton wymierzył bronią w Malika ,który oberwał . Podbiegłam do Ashtona i z całej siły kopnęłam go w brzuch. Ten jedynie zgiął się w pół .
-Ty pierdolony sukinsynie ! - krzyknęłam . Kopnęłam go jeszcze raz . Leżał na ziemi . Chciałam już do niego strzelić ,gdy poczułam jakąś szmatę przy moich ustach i nosie . Jedynie co pamiętam to czyjeś słowa "Nie chciałem tego zrobić"

Louis. 
Widziałem jak Calum pakuje Claudię do auta . Biegłem w ich stronę ,ale na daremno . Zacząłem biec za autem ,strzelałem . Nic .
-Kurwa ! - wydarłem się i rzuciłem bronią w dal . To nie miało to wszystko wyglądać . Ashton wraz z Michaelem odjechali przed Calumem . Inaczej to miało wyglądać . Plan był zupełnie inny .
-Znajdziemy ją Louis . - powiedział Harry . Widać ,że był mocno wkurwiony . Jeszcze mamy rannego Malika . Vicki wraz z Olivią i Niallem zanieśli go do auta .
-Pojedźmy już teraz . - warknąłem .
-Louis .. wiesz gdzie mogą jechać ? Wiesz gdzie mogą ją trzymać ? Nie . Przyjedziemy do domu i namierzymy ty sukinsynów i pozabijamy każdego ,rozumiesz ? Każdego . -powiedział twardo .
Naładowany wściekłością wsiadłem na motor i odjechałem do domu gdzie czekała reszta . Znajdę Claudię i zajebie każdego sukinsyna ,którą ją tknął !

Claudia,
Strasznie bolała mnie głowa . Nie miałam siły nawet ruszyć czym kolwiek . Otwarłam oczy i rozejrzałam się po pomieszczeniu w którym się znajdowałam .Pokój nie wyglądał na brudny wręcz przeciwnie zadbany i w nowoczesnym stylu . Ściany były koloru krwistej czerwieni na której wisiały jakieś obrazy . Były trzy pary drzwi . Obok łózka na którym leżałam po dwóch stronach stały szafki nocne z ciemnego drewna . Przez okno wpadało słońce . Zeszłam z łóżka i podeszłam do okna . Ku mojemu zdziwieniu okna nie miały klamek . Postanowiłam ,że wyjdę z tego cholernego pokoju . Otworzyłam pierwsze drzwi ,ale jednak one prowadziły do dość dużej łazienki . Otwarłam drugie drzwi ,który okazały się wyjściem z pokoju .
Gdy stałam na schodach usłyszałam głosy . Zeszłam po cichu po schodach .
Powędrowałam do salonu ,gdzie siedzieli oni . Michael siedział na fotelu i robił coś przy laptopie ,Calum siedział na przeciw Ashtona na białej kanapie i rozmawiał z nim o czymś .
Ashton w pewnym momencie wstał . Cofałam się do tyłu ,aby mnie nie ujrzał ,ale na daremne .
-Kochanie obudziłaś się już ? - uśmiechnął się do mnie i chwycił za rękę . Wyrywałam się mu ,ale skubaniec był silniejszy . Weszliśmy do salonu gdzie Michael z Calumem patrzyli na mnie dość dziwnie . Ashton posadził mnie na kanapie i zasiadł obok mnie .
-Tak więc skarbie .. pobędziesz z nami a potem wracamy do Australii . - powiedział Ashton . Popierdoliło czy popierdoliło ?!
-Co ! - krzyknęłam wstając a Ashton zrobił to samo . -Nigdzie z tobą nie wracam ! Nie jestem żądnym twoim skarbem do cholery ! Jesteś jakiś psychiczny ! Powinieneś się leczyć ! - wydarłam się na niego ,ale zaraz tego pożałowałam gdyż ten uderzył mnie w twarz . Czułam straszne pieczenie ,nie pozwoliłam łzą wypłynąć na wierzch . Muszę być silna i pokazać temu dupkowi ,że ze mną się nie zadziera .
Chwycił mnie za podbródek i spojrzał na mnie .
-Nie ty tutaj decydujesz . Jesteś moja i będę robić co tylko zechcę . Należysz do mnie ,nie do tego całego Tomlinsona . - warknął i posadził mnie z powrotem na kanapę ,on również zrobił to samo . - A teraz chciałbym przedstawić ci kogoś . - uśmiechnął się do mnie i w tedy do salonu ktoś wszedł . Spojrzałam kogo Ashton miał mi przedstawić i nie mogłam uwierzyć własnym oczom kogo widzę .
-Witaj kochana . Dawno się nie widziałyśmy czyż nie ? - to był sen z którego za pewne zaraz się obudzę .


**************************************************
Heej ! x 
Nie bijecie proszę ! Chcę jeszcze pożyć :( 
Dość długo mnie tutaj nie było :( Bardzo i to bardzo was przepraszam kochani . 
Zrozumcie są wakacje jeszcze i dni spędzałam praktycznie po za domem . Jeszcze 
gdy chciałam napisać rozdział to nie wiedziałam jak się za niego zabrać :( 
Jeszcze raz was bardzo i to bardzo mocno przepraszam ! Obiecuję wam ,że 
rozdziały będę się pojawiały częściej ! ♥
Jak wam się podoba rozdział ? :) Mam nadzieję ,że się spodobał ! x 
Aaaa i jeszcze jedno ... DZIĘKUJĘ WAM ZA 14,000 TYSIĘCY WYŚWIETLEŃ ! 
Jesteście na prawdę kochani ! Boże nie mogę w to uwierzyć ,że LMD ma tyle wyświetleń ! 
Naprawdę jestem dumna z tego ff . Jeszcze raz wam bardzo dziękuję ! Trzymajcie się ! x 

 CZYTASZ = SKOMENTUJ !! ♥

środa, 5 sierpnia 2015

Rozdział 2. Część III

Claudia. 

Przez całą noc nie mogłam zmrużyć oka . Wieść o moim ojcu który żyje i mnie szuka zaniepokoiła mnie . Jednak w moim życiu nigdy nie zapadnie mój upragniony spokój . Nie powiedziałam nic Louisowi o moim ojcu ,najpierw sama chcę to sprawdzić i wszystko pozałatwiać .
Przez całą noc leżałam w łóżku wraz z Louisem i myślałam o wszystkim . W końcu około 06:00 nad ranem wygramoliłam się z łóżka jak najciszej ,aby tylko nie obudzić Louisa . Założyłam na siebie jego czarną bluzę i wyszłam z pokoju . Gdy zeszłam po schodach skierowałam się do kuchni gdzie od razu do czajnik wlałam wody i postawiłam go na gazie ,wyjęłam jeszcze z szafki kubek do której wsypałam kawę . Czekając aż woda będzie gotowa usiadłam przez wysepce i czytałam jakiś magazyn . Poczułam na sobie czyjś wzrok na sobie . Odwróciłam się gwałtownie ,ale nikogo tam nie było . Spojrzałam w stronę wejścia do kuchni i również nikt nie stał . Dziwne. Usłyszałam ,że woda się w końcu zagotowała więc zalałam swoją kawę . Nagle poczułam ręce na udzie i o mało co zawału nie dostałam . Spojrzałam w dół a moim oczom ukazała się Lily .
-Dzień dobry myszko . Dlaczego nie śpisz ?-przykucnęłam przy niej .
-Tatuś nie chciał się ze mną pobawić .-powiedziała smutno .
-Jest dość wcześnie malutka . Powinnaś jeszcze spać .-powiedziałam przytulają ją do siebie .
-Co tu się dzieje ?-usłyszałam znany mi głos .
-Lily chciała się pobawić a Justin nie chciał .-powiedziałam zbierając małą na ręce ,ale Harry ją odemnie zabrał .
 -Chcesz się pobawić z wujaszkiem ?-zapytał malutkiej .
-Tak !-krzyknęła radośnie .
-Pójdę z nią do salonu . -poinformował mnie i zniknął w salonie . Ja się uśmiechnęłam pod nosem i zabrałam swoją kawę po czym wróciłam do czytania magazynu . Nie minęło nawet 5 minut gdy usłyszałam dźwięk rozbijającego szkła . Odwróciłam się za siebie a szyba w oknie była rozbita . Podeszłam do okna ,ale nikogo nie było za to na ziemi leżał kamień a do niego przyklejona kartka na której było wyraźnie napisane :
TO JESZCZE NIE KONIEC !  
-Co się stało ?-usłyszałam za sobą głos mojego brata . Odwróciłam się do niego i podał mu kartkę wraz z kamieniem . Ten wziął odemnie kartkę i spojrzał na nią . Jego twarz w momencie się zmieniło . Usta zaciśnięte i mord w oczach gdy na mnie spojrzał . 
-Ashton .-warknął wściekły .
-Skąd masz tą pewność ?-zapytałam . To nie możliwe ..
-On nadal przecież żyje . W tedy w tym domu gdzie się z nim spotkaliście a później z niego wybiegliście on nadal żył mimo tego ,że był nieźle po obijany .-powiedziała twardo .
-Czyli znów się zaczyna ?-szepnąłem i spojrzałam w jego oczy ,które nadal były ciemne . Harry do mnie podszedł i położył swoje ręce na moich ramionach ,lekko je pocierając .
-Claudia .. jeśli raz wejdzie się w takie gówna do końca życia będzie ono tak wyglądało . -powiedział i się z nim zgodziłam gdyż miał rację .
-Co do cholery !-powiedział zaspany Liam ,który wszedł kuchni z Zaynem i Louisem . 
-Jest prawie 07:00 rano .-jęknął Malik siadając przy wysepce . 
-Nie ma spania . Liam trzeba jakoś namierzyć Ashtona..-warknął Harry .
-Co po jakiego chuja ? -zapytał zdziwiony Louis .
-Po takiego chuja ,że możliwe to on wybił wam szybę w oknie .-powiedział ze spokojem mój brat . 
-Co ? -Louis był zdziwiony . 
-To kurwa !-warknął Harry i dał Lou kartkę ,która była przyczepiona do kamienia i poszedł do salonu . Louis trzymał tą kartkę i spojrzał to na mnie to na chłopaków .
-Ten palant nie dam nam wszystkim spokoju .-powiedział Malik . 
-Nie możemy się znowu narażać .-powiedziałam .
-Co masz na myśli ?-zapytał Liam . 
-Jeśli to faktycznie Ashton to może któremuś z nas coś zrobić . Jest z nami Lily to ją trzeba najbardziej pilnować . Ona jest dopiero mała nic nie rozumie .-powiedziałam . 
-Claudia nie możemy znowu uciekać rozumiesz ? To nic nie da . Musimy stawić mu czoła .-powiedział Louis i objął mnie w tali przyciągając do siebie i całując mocno w czoło .
-Może powinniśmy zrobić tak ,że zniknę na jakiś czas ?-zapytałam cicho .
-O nie ! Jesteśmy razem czy tego chcesz czy nie . Damy sobie radę . -powiedział Louis a do kuchni przyszła już cała reszta . 
-Boże ludzie nie dacie pospać .-mruknęła Vicki i przytuliła się do Malika . 
-Gdzie Lily ?-zapytał Justin a właśnie do kuchni przyszedł Harry który od raz rzucił się na Justina . 
-Ty pieprzony skurwysynie !-krzyknął Harry uderzając Justina w twarz z pięści . Malik z Liamem i Niallem odciągali Harrego z Louis pomógł wstać Justinowi .
-O co ci do kurwy chodzi .-warknął Justin .
-Harry co ci znowu Justin zrobił ?-zapytała Mia . 
-Jesteś taka głupia .-warknął Harry .
-Styles hamuj . Mówisz do mojej siostry .-ostrzegł Harrego Louis.
-Gówno mnie to obchodzi . Ten szmaciarz uderzył Lily do kurwy !-wydarł się Harry . A nas zatkało . Że co ?  
-O czym ty mówisz Harry ?-zapytała Mia . Dziewczyny poszły do salonu gdzie pewnie Lily siedzi sama . Luke został .
-Lily jest twoją córką do kurwy i nawet nie zauważyłaś jej siniaków .!-znów się wydarł mój brat .
-Mia kochanie to nie jest prawda .-powiedział Justin trzymiąc się za noc z którego leciała krew .
-Justin ..- Mia nie wiedziała co się dzieje . Nikt  z nas nie zauważył siniaków na ciele małej .
-Na rękach ma kilka siniaków nie mówiąc o szyi .-warknął Harry . Po raz pierwszy widziałam go  w takim stanie .
-Mia to nie prawda ..-powiedział Justin i chciał przytulić Mię ,ale ta się odsunęła . Louis podszedł do Justina  i również go uderzył . 
-Louis !-krzyknęłam razem z Mią . Louis siedział na Justinie i razem z resztą próbowaliśmy go zdjąć z Justina . 
-Ty pierdolony chuju . Wypierdalaj z mojego domu . -warknął w jego stronę Louis . Justin bez słowa wstał i skierował się do góry . Malik z Liamem poszli za nim . Poszłam do salonu gdzie Lily był z dziewczynami . Ku mojemu zdziwieniu dziewczynka zasnęła w ramionach Olivii .

Przez resztę dnia chłopaki zajmowali się tym jak mogą namierzyć Ashtona a ja z dziewczynami siedziałam w ogrodzie i rozmawiałyśmy w dzisiejszym zajściu . Mia nie mogła uwierzyć w to ,że mógł by uderzyć Lily . Również byłam w szoku . Justin po opuszczeniu domu dostał jeszcze raz od Harrego co skończyło się na odciąganiu mojego brata od Justina . Byłam cholernie ciekawa czy to Ashton wybił szybę . A może to ktoś inny ? Ale kto by mógł to być .
-Jest .!-usłyszeliśmy głos Nialla i po chwili w ogrodzie zjawili się chłopcy .
-Co ?-zapytałam .
-Mamy Ashtona . Ostatni raz jego telefon był włączony na obrzeżach Doncaster . Tam odbywają się dzisiejsze wyścigi więc jest okazja aby go schwytać .-uśmiechnął się Louis . 
 -Więc ruszamy na wyścig !-pisnęła uradowana Vicki .
No to będzie jazda ..

 ************************************************
Heej ! x
Jak się mają moi ulubieni czytelnicy ? :) 
Jak mijają wam wakacje ? :) 
O to nowy rozdział cz. III !  ♥ 
Jak wam się podoba ? Jeśli znajdą się jakie kolwiek błędy bardzo przepraszam ! 
:)
Jest jedna sprawa :) Otóż wczoraj założyłam ff o One Direction :) Więc zapraszam was na pierwszy rozdział ! Mam nadzieję ,że będzie się wam podobał ! Jest to dla mnie bardzo ważne więc będę wdzięczna za każdy komentarz ! ♥ ----------> You Make Me Strong 
Liczę na wasze komentarze kochani !! ♥♥

CZYTASZ = SKOMENTUJ !! ♥

niedziela, 2 sierpnia 2015

Rozdział 1. Cześć III + Prolog .

PROLOG .
Miłość .
Tajemnice .
Niebezpieczeństwo .
 Kolejny etap życia Claudii Styles . Dziewczyna wraz ze swoim nażyczonym ,którym jest sam Louis Tomlinson zamieszkują w jego rodzinnym mieście  - Doncaster . Claudia uciekła z samego Londynu ,aby zacząć normalne życie w śród bliskich jej osób . Wszystko układa się tak jak planowała ,ale jedna wiadomość rujnuje wszystko . Czy Claudia znów będzie musiała uciekać ? Co zrobi gdy dowie się ,że osoby które traktowała za przyjaciół oszukały ją ? Czy Claudia zazna w końcu swój upragniony spokój w gronie najbliższych ? 
Wyścigi . 
Bójki . 
Rozpacz .
Strach . 
Oficjalnie zapraszam na I rozdział cz, III LMD ♥

Claudia.

Moje życie za nim poznałam Louisa jak i Liama ,Nialla i Zayna można powiedzieć ,że było nudne . Byłam normalną dziewczyną ,która marzyła o zakończeniu szkoły ,udaniu się na dobre studia jak i założeniu szkoły tanecznej . To były moje plany . Jednak zmieniły się one w dniu w którym zostałam zaproszona przez Mię do jej domu . Dokładnie tego dnia poznałam mojego nażyczonego - Louisa .
Tego samego dnia odnalazłam mojego brata ,który uciekł z domu zostawiając mnie samą . W tedy jednak nie zdawałam sobie sprawy ,że mój własny ojciec jest ...potworem . Pamiętam do dziś dzień w którym po raz pierwszy podniósł na mnie rękę . Nie mieściło mi się to w głowie .Niekiedy zdarza mi się myśleć o nim ,co robi ? Czy siedzi za kratkami za zabicie mojej jak i Harrego matki ? A może jednak żyje spokojnym jak i normalnym życiem ? Lub chowie się jak szczur aby policja go nie dopadła ? Tego nikt z nas nie wie .
Wszystko to co mi się przydarzyło jak i całej reszcie było złe . Byłam w szoku gdy dowiedziałam się czym zajmuje się mój brat - ścigał się . W tedy jednak nie rozumiałam tego jak teraz . Sama startowałam w niektórych wyścigach ,więc zrozumiałam jaką to frajdę sprawia chłopakom . Nie jednak tylko ja się ścigałam ,przecież Vicki sama siadała za kółkiem i śmigała po drodze . To były piękne czasy . Wszystkie przygody nawet te niebezpieczne zostaną w mojej pamięci do końca mojego życia . Teraz jednak chciałam zacząć od nowa ,wszystko . Zacząć żyć w miłości ,spokoju i z dala od niebezpieczeństwa . Chciała bym  aby moje dzieci miały spokojne i normalne dzieciństwo ,dokładnie takiego jakiego ja nie miałam .

Dwutygodniowy wypad do Hiszpanii okazał się dobrym pomysłem . Było świetnie ! Słońce ,plaża i ON .
Pierwszy dzień  w Hiszpanii był najlepszym dniem w moim życiu . Nadal nie mogłam uwierzyć w to ,że stałam się przyszłą panią Tomlinson . Postanowiliśmy jak narazie nie mówić nic reszcie . Chcemy zrobić im niespodziankę gdy przyjadą do nas w odwiedziny . Oczywiście kilka dni przed wyjazdem z Hiszpanii poinformowaliśmy ich ,że zdecydowaliśmy się na zamieszkanie razem . Oczywiście dziewczyny się cieszyły jak i chłopaki ,ale oczywiście Harry mój braciszek zaczął ostrzegać Louisa ,aby mnie pilnował i ,żebym mi nic się nie stało inaczej go wykastruje . Jeszcze gdy odpoczywaliśmy we słonecznej Hiszpanii zajęłam się szukaniem mieszkania w Doncaster . Tak ,postanowiłam z Louisem ,że zamieszkamy w jego rodzinnym mieście . Przynajmniej nie będziemy daleko od naszych przyjaciół .
Po długich poszukiwaniach znaleźliśmy odpowiedni dom dla naszej dwójki . Dwupiętrowy dom był średniej wielkość , z ogrodem w którym znajdował się basem . W środku domu był salon ,jadalnia ,kuchnia i cztery pokoje na górze jak i dwie łazienki z czego jedna była na dole . Po powrocie z Hiszpanii nasze bagaże zostawiliśmy w motelu który znajdował się w Doncaster i pojechaliśmy od razu podpisać umowę i załatwić inne ważne rzeczy związane z domem . W motelu zostaliśmy na dwie noce a następnego dnia od razu pojechaliśmy do naszego nowego domu .

Noc spędzona w naszym domu okazała się udana . Z samego rana pojechaliśmy do sklepu meblowego aby dokupić kilka drobiazgów ,ponieważ mimo ,że dom był już urządzony brakowała telewizora bez którego Louis nie przeżyje ,naczyń, firan ,musieliśmy kupić oczywiście mikrofalówkę i inne potrzebne urządzeni bez którego Louis nie wyobraża sobie życia . Kolejne dni mijały i mijały . Oczywiście Mia została poinformowana przez jej brata ,że się urządziliśmy i mogą wpadać ,więc bez wahania przyjęła propozycję i właśnie dzisiejszego dnia nasi przyjaciele wraz z Lily jak i Justinem przyjechać nas odwiedzić . Oczywiście dziewczyny z tego co powiedział mi Harry z którym rozmawiałam jeszcze dzisiaj rano nieźle panikowały ,ale w końcu udało Liamowi się je uspokoić .
Ja w sumie ciągle latam ze ścierą i sprzątam mimo ,że Louis ciągle na mnie warczy ,że dom jest w pełni czysty . Nie jest to moją winą ,że cholernie się denerwuję ,bo przecież razem z Louisem mamy im oznajmić ,że niedługo mamy zamiar się pobrać . Strasznie się boję reakcji Harrego ,chodź w sumie nie powinnam bo to jest moje życie i robię co chcę ,ale no sami wiecie jest moim bratem i chce mnie uchronić przed złem .
-Claudia  !-usłyszałam krzyk Louisa ,który dochodził z dołu . Byłam w pokoju gościnnym gdzie poprawiałam wszystko . Odłożyłam ścierkę na półkę z której właśnie ścierałam i zeszłam na dół . -Claudia !- krzyknął ponownie Louis .
-Już idę ! nie musisz krzyczeć !-odkrzyknęłam i gdy już byłam na dole zamurowało mnie . Chciało mi się płakać ze szczęścia na widok moich przyjaciół . Nawet zjawiła się Nikki z Lukiem ,Michaelem i Calumem, jak i Justin i mała Lily .
-Claudia !-pisnęła Vicki i rzuciła się na mnie z dziewczynami .
-Jak ja za wami tęskniłam .-powiedziałam a one się odemnie odsunęły .
-Opaliłaś się .-zachichotała Olivia.
-Siedziało się całymi dniami na plaży .-uśmiechnęłam się .
-Hallo ...co jak co ,ale my tutaj też jesteśmy .-powiedział Liam ,który stał z  chłopakami z tyłu .
-Za wami też tęskniłam .-powiedziałam z uśmiechem podchodząc do nich i przytulając .
-Bez ciebie i Louisa było cholernie nudno .-powiedział Nialler .
-Bez was  też .-powiedziałam .
-Ja nie narzekam .-powiedział Louis który stał oparty o ścianę .
-Ha ha ha ,śmieszne . Chodźcie nie będziemy stali w przedpokoju .-powiedziałam i ruszyliśmy wszyscy do kuchni która była połączona z jadalnią .
-Zaynie Maliku musimy zamieszkać razem .-pisnęła Vicki na co się zaśmialiśmy .
-Poważnie nad tym pomyślę .-zaśmiał się Mulat a Vicki uderzyła do ramie .
-Mamy trzy wolne pokoje więc będziecie musieli się jakoś podzielić .-powiedziałam opierając się o blat .
-Spokojna głowa siostrzyczko my się sobą zajmiemy .-powiedział Harry . No tak ..
-Co wy na to aby się gdzieś przejść ?-zapytała Rebeca .
-Ja jestem zmęczona .-powiedziała Mia . Zdążyłam zauważyć ,że jest z nią coś nie tak . Jest jakaś smutna .
-Mia pojedziesz ze mną do sklepu ?-zapytałam . Chciałam z nią porozmawiać no i przy okazji zrobić jakieś zakupy .
-Taa .. jasne .-mruknęła i skierowała się w stronę wyjścia . Również ruszyłam ,ale Harry złapał mnie za rękę i przyciągnął do siebie .
-Od samego rana jest jakaś niedostępna . Nie wiemy co się z nią dzieje .-powiedział smutno mój brat .
-Postaram się z nią porozmawiać .-powiedziałam i ruszyłam w stronę wyjścia z domu . Po drodze z szafki zabrałam swoją torbę i kluczyki z auta .
Cisza panująca w aucie strasznie mnie dobijała . Mia od 15 minut milczała co mnie denerwowało a za razem martwiło .
-Mia .. co się dzieje ?-zapytałam .
-Nic . Wszystko jest w porządku .-powiedziała i poprawiła się na fotelu .
-Widzę przecież ,że coś jest nie tak . -powiedziałam .
Mia dopiero odezwała się po kilku minutach milczenia .- Doncaster . Nienawidzę tego miasta .-powiedziała a mnie zatkało . Czyli jednak o to co przypuszczałam . Chodzi o rodzinę Mii i Louisa .
-Mia wiem ,że nie powinnam się wtrącać ,ale czy chodzi o twoich rodziców ?-zapytałam niepewnie .
-Louis ci powiedział ?-zapytała .
-Tak gdy siedzieliśmy już w samolocie do Hiszpanii .-powiedziałam .
-Nie wiem dlaczego Louis chciał tu zamieszkać . Te miasto ... po prostu brzydzę się tego miejsca . Wszystko mi przypomina tutaj co się wydarzyło za nim wyprowadziłam się z Louisem do LA .-westchnęła .
-Mia nie będę na ciebie naciskać . Jeśli będziesz gotowa na rozmowę to wiedź ,że zawsze możesz do mnie przyjść i porozmawiać .-powiedziałam zatrzymując auto na parkingu przed supermarketem .
-Dziękuję .-powiedziała po czym mnie przytuliła i wyszłyśmy z auta aby udać się do sklepu aby zrobić zakupy .
Do domu wróciłyśmy około 17:00 . Dwie godziny spędzone w sklepie dały mi popalić . Po wejściu do domu Harry zabrał od nas siatki z zakupami a my udałyśmy się do ogrodu gdzie był Justin z Lily ,Liam z Lukiem i Rebecą .
-Gdzie reszta ?-zapytałam
-Louis zabrał gdzieś Zayna a dziewczyny siedzą w jednym z pokoi .-wyjaśnił Liam .
-Pójdę coś przygotować do jedzenia .-powiedziałam i skierowałam się do środka domu gdzie poszłam w stronę kuchni gdzie był Harry ,który rozpakowywał zakupy .
-Ale ty pomocny braciszku .-powiedziałam z uśmiechem .
-Zawsze byłem pomocny .-powiedział a ja podeszłam do niego i razem zaczęliśmy wypakowywać produkty z siatek .
-Rozmawiałam z Mią .-powiedziałam gdy kroiłam warzywa na sałatkę a Harry stał oparty o blat .
-Tak ? I co ? Mówiła coś ?-pytał .
-Chodzi o rodziców Mii i Louisa .-westchnęłam .
-Chwila . Wróć . Louis jak i Mia nigdy nie mówili o swoich rodzicach .-powiedział z szokiem .
-Dowiedziałam się o tym dopiero gdy siedziałam z Lou w samolocie ,lecącym do Hiszpanii . Również byłam zdziwiona .-powiedziałam .
-A co ci Mia mówiła ?-zapytał .
-Nie chciałam na nią naciskać więc zakończyłam temat .-powiedziałam ,ale Harry już się nie odezwał . Do kuchni po chwili wparował Louis z Zaynem ,którzy się z czegoś śmiali . Brakowało mi ich śmiechu ..
Około godziny 20:00 siedzieliśmy wszyscy przy drewnianym stole w ogrodzie . Tak właśnie chciałam ,aby każdy wieczór właśnie tak wyglądał .
-Pójdę położyć Lily .-powiedziała Mia ,która trzymała małą na rekach i zniknęła w środku domu . Po chwili nawet Justin odszedł od stołu dziękując za posiłek i zniknął .
-Martwię się o Mię .-westchnęła Vicki .
-Jest po prostu zmęczona . -powiedziałam .
-Właśnie teraz sobie coś przypomniałem .-powiedział Louis ,który siedział obok mnie . Chwycił mnie za rękę i się uśmiechnął .
-Jesteś w ciąży ?!-krzyknęła Olivia razem z Rebecą .
-Co ? Nie .-zaśmiałam się .-Louis mi się oświadczył .-powiedziałam z uśmiechem .
-Wow ! Jezu nareszcie !-krzyknęła Olivia która wstała i przytuliła mnie tak jak Vicki i Rebeca .
-No ,no,no stary gratulacje .-powiedział z uśmiechem Zayn .
-Louis zapytałeś o pozwolenie ?-zapytał Harry z poważną miną . Że co ? 
-Harry bez jaj .-zaśmiał się Louis .
-To nie jest śmieszne .-warknął mój brat .
-Harry . -ostrzegłam go a ten wstał i podszedł do Louis i chwycił go za koszulkę .
-Harry !-krzyknęłam
-Ostrzegam cię . Tylko ją skrzywdzisz ,powyrywam cię nogi z dupy .-powiedział poważnie a po chwili zaczęli się z tego śmiać . Idioci.
-Nie skrzywdzę jej nigdy .-powiedział Lou i pocałował mnie . Kochany .
Dopiero około godziny 23:00 wszystko było posprzątane . Zayn , Vicki jak i Liam z Rebecą śpią w jednym pokoju a Harry z Mią ,Justinem i Lily ,Lukiem i Nikki śpią w drugim a Michael z Calumem zniknęli gdzieś . Co było dość dziwne .
Ja jeszcze siedziałam w ogrodzie na drewnianej ławie . Było już chłodno ,ale za bardzo się tym nie przejęłam . Poczułam po kilku minutach ciepły materiał na swych ramionach . Podniosłam głowę i ujrzałam Harrego .
-Co tak tu siedzisz młoda ?-zapytał siadając obok mnie .
-Tak sobie siedzę . Nie mam ochoty jeszcze spać .-powiedziałam
-Louis cię szukał .-powiedział .
-Tak już idę . -powiedziałam wstając .-Idziesz ?-zapytałam go .
-Nie jeszcze tutaj posiedzę .-westchnął .
-W porządku . To dobranoc braciszku .-powiedziałam . Gdy miałam już wchodzić do środka usłyszałam Harrego: -On cię nadal szuka .
Odwróciłam się w stronę Harrego a ten wstał i podszedł do mnie .
-O czym ty mówisz ?-zapytałam zszokowana .
-James Styles. Nasz ojciec ,morderca cię szuka . -powiedział a ja nie wiedziałam co miałam powiedzieć . Zatkało mnie to . Czyli on jednak żyje . Żyje i mnie szuka !
Koszmar powraca .


 ******************************************
Woah ! 
Udało mi się w końcu dodać rozdział ! ♥
Przepraszam za straszne opóźnienie ,ale mój komputer 
zawalił :/ Mam nadzieję ,że zostanie mi to wybaczone . 
Jak wam się podoba mały prolog i pierwszy rozdział ? :)
Nie mogę uwierzyć ,że właśnie zaczęłam 
już III część LMD . Boże ,sama nie wiem kiedy to tak 
szybko zleciało ! :")
Ale to wszystko wasza zasługa kochani ! 
Dziękuję wam za każdy komentarz i za wyświetlenia ! 
Kocham was ! xx 
Następny rozdział postaram się dodać do środy ! 
Kocham was ! ♥  

CZYTASZ = SKOMENTUJ !! ♥ 

niedziela, 26 lipca 2015

Ogłoszenie parafialne :)

Ogłoszenie parafialne ! :)

Hej wszystkim ! :* 
Jak mijają wam wakacje tak w ogóle ? : >
Opowiadajcie jakie macie plany na spędzenie wakacji :3

Przejdę do tematu . 
Chodzi o pierwszy rozdział cz. III. 
Miałam go dodać dzisiaj ,ale nie wyrobię się ze wszystkim :/
Mam nadzieję ,że nie będziecie źli jeśli rozdział pojawi się w środę ,
najpóźniej w czwartek .
Jutro rano wyjeżdżam i wracam we wtorek wieczorem . 
Więc w środę postaram się dodać rozdział lub w czwartek . 
Przepraszam was :c 

Jeszcze jest jedna sprawa . 
Chciałam przypomnieć o stronie LMD na facebooku -------> Love Mystery Danger 
Chciałam jeszcze się zapytać czy ktoś chciał by być adminem na tej stronie . :)
Jeśli ktoś chętny piszcie do mnie na facebooku ------> Vicki Piskuła 
Jeszcze raz was przepraszam za rozdział :c 
Kocham was ! ♥ 


czwartek, 23 lipca 2015

Epilog.

WAŻNA INFORMACJA POD ROZDZIAŁEM !! ♥
Pochylona czcionka = wspomnienia 

Minął zaledwie tydzień . Nikki z Lukiem jak i Michaelem i Calumem przesiadywali u nas całe dnie . Justin unikał Harrego tak jak on go . Trzy dni wcześniej powiedzieliśmy wszystkim ,że wyjeżdżam z Louisem na małe wakacje . Tak jak Lou wspominał jedziemy do Hiszpanii a później zastanowimy się gdzie będziemy mieszkać . Nie powiedzieliśmy reszcie ,że chcemy zacząć normalne życie z dala od problemów ,wyścigów ,bójek .
-Na jak długo jedziecie ?-zapytała Mia gdy siedziałam z nią i dziewczynami w ogrodzie . Była już późna pora ,ale nie przeszkadzało nam to .
-Nie mam pojęcia .Chce z Louisem oderwać się od tego całego gówna .-westchnęłam i napiłam się czerwonego wina .
-Będzie nam was brakowało .-powiedziała smutno Olivia .
-Szybko minie .-powiedziałam z lekkim uśmiechem .
-Pamiętam gdy Claudia po raz pierwszy przyszła do mnie do domu a Louis w tedy otworzył jej drzwi .-powiedziała Mia . O tak . Doskonale to pamiętam .
"-Hej ty jesteś pewnie ...Claudia ?-zapytał nie pewnie
-Tak ,to ja a ty?-już dawno puściłam buraka .
-Ja jestem Louis ,brat Mii ,wejdź .-powiedział z uśmiechem a ja weszłam do środka."
-Czuję się gdyby to było tak nie dawno .-powiedziałam.
-A było to prawie cztery lata temu .-powiedziała Mia .
-Czas szybko leci .-westchnęła Rebeca .
-Oj tak ..-powiedziała Vicki .
-Pamiętam gdy poszłam z Louisem ,Harrym jak i Mią do kina .-uśmiechnęłam się sama do siebie .
-50 Twarzy Greya .-pisnęła Mia na co się zaśmiałyśmy .
"-To jaki film wybieramy ?-zapytał Harry gdy byliśmy już w kinie .
-Może 50 Twarzy Greya ?-zapytała Mia a Louis z Harrym się spojrzeli na nią jak na idiotkę .-No co ?-zapytała 
-To jest jakiś powalony film na który za Chiny nie pójdę .-powiedział mój brat .
-A co w nim ci się nie podoba ?-zapytałam 
-Wszystko . Jaki podubczony biznesmen podrywa studentkę ,ta się w nim zakochuje później . Lecz jednak pan Gray nie jest taki jaki wydawała się tej lasce . Bla ,bla .. film o seksie . Jak bym chciał porno to bym sobie pooglądał w sieci a nie w kinie .-zaśmiał się mój debilny brat razem z Louisem ."
-To było tak cholernie śmieszne gdy Harry mówił jaki to Grey jest .-zaśmiała się Mia .
-Co Harry mówił ?-usłyszałyśmy głos dochodzący zza nami . Odwróciłyśmy się a tam stał Harry z Niallem i Zaynem .
-Pamiętasz dzień w którym poszliśmy do kina a ty marudziłeś ,ze nie chciałeś iść na 50 Twarzy Greya ?-zapytała Mia z uśmiechem a chłopaki dosiedli się do nas .
-Pamiętam to bardzo dobrze .-uśmiechnął się do niej a ta odwzajemniła uśmiech .
-Te wszystkie wspomnienia są nasze nikt ich nam nie odbierze .-powiedział Niall i objął ramieniem Olivię .
-Dokładnie .-szepnęłam i wypiłam resztę wina ,które znajdowało się w moim kieliszku .
Każdy wieczór moim zdaniem powinien tak wyglądać .

Następnego dnia punkt 13:00 znalazłam sie z Lou i całą resztą na lotnisku . Chciałam się pożegnać z nimi w domu ,ale Mia z dziewczynami się uparła ,żebyśmy się pożegnały na lotnisku .
-Koniecznie do nas zadzwoń gdy będziecie na miejscu .-przytuliła mnie Mia .
-Jasne .-powiedziałam po czym przytuliłam małą Lily i całą resztę . Oczywiście Nikki rozpłakała się a w jej ślady poszły dziewczyny . Ostatni został Harry . Podeszłam do niego i po prostu wrzuciłam się na niego .
-Tak bardzo cię kocham braciszku .-powiedziałam i czułam narastające łzy w moich oczach .
-Również cię kocham siostrzyczko .-powiedział i cmoknął mnie w czoło . Gdy się od niego odsunęłam i chciałam iść on chwycił mnie za rękę i odwrócił do siebie .-Claudia ...czy ty kiedy kolwiek mi wybaczysz ?-zapytał ze smutą miną a ja się uśmiechnęłam i ponownie się do niego przytuliłam .
-Już dawno to zrobiłam .-powiedziałam zgodnie z prawdą . Harry spojrzał na mnie z uśmiechem i pozwolił mi już odejść ,ponieważ Louis się niecierpliwił .
Po odprawie weszliśmy do samolotu gdzie sprawdzano nasze bilety . Po chwili mogliśmy zająć swoje miejsca po prawej stronie przy oknie . Ja oczywiście usiadłam przy oknie a Louis obok mnie .
-Proszę wszystkich o zapięcie pasów z 5 minut będziemy startować .-usłyszeliśmy głos stewardessy.
Zapięłam swój pas i każdy inny zrobił to samo . Po kilku minutach samolot wystartował .
-Nie mogę uwierzyć ,że na prawdę wyjeżdżamy .-powiedziałam patrząc na małe okienko .
-Należy nam się to tak samo jak im .-powiedział Louis i pocałował mnie w głowę .
-A co potem ?-zapytałam i spojrzałam na niego .
-Myślałem nad tym ,żeby kupić mieszkanie w Stanach lub w Anglii . Nie chcę być daleko od nich .-powiedział i położył swoją rękę na moim udzie .
-Również nie chcę ich zostawiać .-powiedziałam .
-Zależy gdzie ty będziesz chciała zamieszkać .-powiedział . Była to dla mnie bardzo ciężka decyzja gdyż nie wiedziałam co wybrać czy USA czy Anglię . Mówiąc szczerze w Anglii się wychowywałam a później przeprowadziłam się do USA . Ciężka decyzja jak dla mnie .
-A gdzie ty byś chciał zamieszkać ?-spojrzałam na niego .
-Doncaster .-powiedziała z uśmiechem .
-Okey .-uśmiechnęłam się .
-Oczywiście możemy zamieszkać gdzieś indziej . Po prostu urodziłem się w Doncaster i ...-urwał w połowie swej wypowiedzi .
-Coś nie tak ?-zapytałam .
-Po prostu w Doncaster ... mam ..miałem rodzinę .-powiedział . A mnie zatkało . Louis nigdy nie opowiadał o swoich rodzicach tak samo jak Mia .
-Nic nie mówiłeś .-powiedziałam lekko zszokowana .
-Bo .. sam nie wiedziałem czy powinienem mówić . Wyjechałem z Mią od rodziców . Nie miałem z nimi kontaktu tak samo jak Mia . Mieliśmy oboje dość kłótni naszych rodziców ,ojciec miał nas kompletnie gdzieś ,ciągle pracował ,nie spędzał z nami w ogóle czasu . Gdy miałem 18 lat powiedziałem rodzicom ,że się wyprowadzam i zabieram Mię . Ojciec miał w sumie to gdzieś a matka powiedziała ,że to jest w sumie dobry pomysł ,bo przynajmniej możemy inaczej żyć a nie tak jak żyliśmy w domu w którym były ciągłe kłótnie . Po prostu oni .. oni mieli nas gdzieś .-powiedział smutno . Było mi szkoda Louisa ,ze jego rodzice nie przejmowali się przez te wszystkie lata co się dzieje z ich dziećmi . To było na prawdę smutne .
-Nie wiem co mam powiedzieć . Jestem w szoku .-powiedziałam .
-Nic nie musisz mówić kochanie . -powiedział i pogłaskał mnie po policzku .-Chcę aby nasze dzieci miały normalne ,bezpieczne dzieciństwo .-powiedział z uśmiechem i pocałował mnie .

Gdy w końcu udało nam sie wylądować w Hiszpanii .Razem z Louisem skierowaliśmy się po nasze walizki .
-Jest tutaj mój dobry kumpel który z chęcią po nas przyjedzie .-uśmiechnął się do mnie Louis .
-Jaki ?-zapytałam.
-Noah . Nie znacie się . Był moim najlepszym przyjacielem gdy mieszkałem jeszcze w Doncaster .-powiedział z uśmiechem .
Gdy zabraliśmy swoje bagaże udaliśmy się na parking gdzie miał czekać Noah ,przyjaciel Louisa . Obok białego lamborghini stal chłopak w wieku Louisa . Miał lekki zarost ,czarne włosy postawione na żelu do góry . Ubrany był w czarne vansy ,czarną bokserkę i białe spodnie do kolan a na nosie czarne przeciwsłoneczne Ray Bany . Podeszliśmy do niego a ten z uśmiechem na twarzy odepchnął się od samochodu /
-Louis ,stary ! Dawno cię nie widziałem . -powiedział i przytulił go po męsku .
-Minęło parę lat .-uśmiechnął się do niego .
-Minęły wieki stary .-zaśmiał się i spojrzał na mnie .-Proszę ,proszę czy to jest ta słynna Claudia Styles ? Siostra Harrego Stylesa ?-powiedział z uśmiechem .
-Tak . Claudia poznaj Noaha mojego przyjaciela ,Noah poznaj Claudię moją dziewczynę .-powiedział dumnie Tomlinson .
-Miło mi cię wreszcie poznać . Dużo słyszałem o tobie .-powiedział z uśmiechem i mnie przytulił .
-Mi również miło cię poznać . Szkoda tylko ,że ja nic o tobie nie słyszałam .-powiedziałam .
-Nic nie szkodzi ,że Lou nie opowiadał ci o mnie .-spojrzał na niego .- Ale mam nadzieję ,ze przez ten czas poznamy się .-powiedział .
-Jasne .-uśmiechnęłam się . Noah wsadził nasze walizki do bagażniki i wsiadł do auta za kierownicą . Louis usiadł obok niego na miejscy pasażera a ja usiadła z tyłu . Po chwili Noah ruszył . Widocznie każdy z kumpli Louisa się ściga . -pomyślałam .
-Skąd znasz Harrego ?-zapytałam po chwili Noaha .
-Kiedyś za nim Louis z Harrym przeprowadzili się do LA kumplowaliśmy się . Znałem dobrze też Liama ,Nialla i Zayna tak jak Mię . Harry mówił ,że ma siostrę i chcę ją odzyskać za wszelką cenę ,ale nie widział jak to miał zrobić . Widocznie w końcu cię odzyskał ,nie miałem z nimi kontaktu dość długo ,jedynie z Louisem utrzymywałem kontakt telefoniczny .-wyjaśnił Noah .
-Oh .-jedynie tyle udało mi się powiedzieć . Noah wydaje się na fajnego chłopaka ,ale jest coś w nim takiego .. tajemniczego ? Nie wiem ,może przez ten czas uda mi się poznać go bliżej .
Po 20-30 minutach w końcu dojechaliśmy pod hotel w którym miałam się zatrzymać z Lou .
Gdy wyszłam z auta tak jak Noah z Lou od razu spojrzałam na hotel który był niesamowity . Ogromny kremowy budynek . Noah wyjął nasze bagaże .
-Pójdę zaparkować auto i spotkamy się na obiedzie o 15:00.-powiedział z uśmiechem i wsiadł z powrotem do auta i odjechał . Ja zabrałam z Lou nasze walizki i skierowaliśmy się do środka gdzie od razu udaliśmy się do recepcji .
-Dzień dobry . Witam państwa w Hotelu Alameda Aeropuerto . W czym mogę pomóc ?-zapytała blondynka ,który miała dość duży biust ,który ledwo mogła zasłonić przez białą koszulę . Uśmiechała się do Louisa . Claudia uspokój się ,to tylko zdzirowata recepcjonistka . To tylko jej praca .
-Witam . Jest rezerwacja dla dwóch osób pod nazwiskiem Tomlinson .-powiedział Louis uśmiechając się do niej .
-Oczywiście . Już sprawdzam .-powiedziała z uśmiechem i zaczęła coś klikać na swoim komputerze .
-Louis ja poczekam na ciebie tam .-powiedziałam i pokazałam głową w stronę dwóch brązowych kanap i czarnego stolika .
-Dobrze .-powiedział i pocałował mnie w czoło. Zabrał walizkę i skierowałam się na kanapy . Obserwowałam Louisa który rozmawiał z tą blond suką .
Po upływie 10 minut Louis wraz ze swoją walizką przyszedł do mnie .
-Mamy pokój numer 459 z świetnym widokiem .-powiedział z uśmiechem a ja wstałam .
-Oh to świetnie .-mruknęłam i skierowaliśmy się w stronę windy .

Gdy byliśmy w końcu w naszym pokoju od razu odstawiłam walizkę i skierowałam się na balkon .Mogę przyznać ,że widok był na prawdę nieziemski . Poczułam ręce na mych biodrach . Louis objął mnie w tali i oparł głowę o moje ramię .
-I jak podoba się ?-zapytał całując moją szyje .
-Jest .. cudownie .-powiedziałam podziwiając widok .
-Cieszę się . Mamy jeszcze godzinę i idziemy na obiad z Noahem .-powiedział a ja się do niego odwróciłam .
-Opowiesz mi coś o nim ?-zapytałam .
-Nie ma co dużo mówić . Jest moim przyjacielem ,razem mieszkaliśmy w Doncaster ,razem piliśmy . Gdy wyjechałem nie miałem z nim aż takiego kontaktu oprócz telefonu czy skeypa . Kocha wyścigi ,imprezy i ... gorących facetów .-zaśmiał się Louis a moje oczy wyszły z orbit . Gorących chłopaków ?
-Noah jest gejem ?-zapytałam zszokowana .
-Tak . -powiedział  z uśmiechem .
-Mam się bać ?-zapytałam zakładając ręce na jego szyję .
-Nie spokojnie ,nie kręcą mnie faceci .-cmoknął mnie w nos . -Kocham cię .-powiedział i przytulił się do mnie .
-Kocham cię .-powiedziałam .
Punkt 15:00 razem z Louisem siedzieliśmy w hotelowej restauracji . Przed przyjściem tutaj musiałam się wykąpać i przebrać . Miałam na sobie bordowe vansy , czarne spodenki z wysokim stanem i białą bokserkę . Włosy miałam spięte w koka a na głowie miałam jeszcze okulary przeciwsłoneczne . Louis wyglądał jak Bóg seksu . Ubrany w biały T-shirt ,jasno jensowe spodenki do kolan i ciemno jensową koszulę . Obok niego na stole leżały czarne okulary przeciwsłoneczne .
-Kiedy przyjdzie Noah ?-zapytałam .
-Pewnie się spóźni jak zawsze .-mruknął .
-O wilku mowa .-powiedziałam . Noah ubrany w czarne spodenki do kolan ,czarne vansy i jensową koszulę która była zapięta na kilka guzików .
-Przepraszam was za spóźnienie ,ale nie miałem gdzie zaparkować .-powiedział i usiadł na przeciwko mnie .
-Jasne .-zaśmiał się Louis . Obok nas pojawił się dość przystojny kelner .
-Czy zdecydowali się już państwo ?-zapytał z uśmiechem .
-Ja poproszę Paellę na ryżu z dodatkiem szparagów i wodę z cytryną .-powiedziałam .
-Dobrze a panowie ?-zapytał chłopaków .
-Ja stek wołowy z udźca ze smażoną sałatką i brzoskwinią do picia również woda z cytryną .-powiedział Louis .
-A pan ?-kelner skierował się do Noaha .
-To samo co mój przyjaciel tylko ,że do picia dobrze schłodzone piwo .-powiedział Noah .
-Dobrze . Dziękuję za złożenie zamówień .-powiedział po czym odszedł .
-Laluś .-mruknął Louis a ja przewróciłam oczami .
-Może wieczorem pójdziemy na jakąś imprezę ?-zapytał Noah .
-Ja jednak chciała bym przejść się po mieść , jeśli chcecie iść do idźcie .-powiedziałam .
-No co ty . W takim razie pójdziemy po obiedzie razem na miasto a potem na plażę .-powiedział Noah z uśmiechem .
-Będziemy musieli zadzwonić do reszty ,że jesteśmy na miejscu . Znasz Mię jak ona panikuje .-powiedziałam Louisowi .
-Tak . Zadzwonię do niej po obiedzie .-powiedział z uśmiechem .

Gdy tylko zjedliśmy nasz posiłek wyszliśmy z hotelu i poszliśmy zwiedzać miasto . Chodziliśmy po różnych sklepach i kupiliśmy kilka drobiazgów . Noah opowiadał mi o sobie . Dowiedziałam się ,że kiedyś wygrał wiele wyścigów i gdy mieszkał jeszcze w Doncaster każdy z nim przegrywał . Po przeprowadzce do Nowego Jorku nie umiał znaleźć sobie miejsca . Znalazła pracę w kawiarni ,żeby jakoś mógł się utrzymać w wielkim mieście . Wspominał również czasy które spędził z Louisem . Powiedział mi nawet ,że faktycznie jest gejem i ma gdzieś opinię innych ludzi .
O godzinie 19:00 wróciłam z Louisem do hotelu gdzie chciałam przebrać w coś innego i trochę odpocząć aby iść na plażę . Lou wyszedł na balkon w celu zadzwonienia do Mii i zapalenia fajki .
Ja wyjęłam z walizki czarny kostium kąpielowy który założyłam na siebie i ubrałam czarne spodenki które mialam ubrane wcześniej .
-Louis idziemy ?-zapytałam go gdy weszłam na balkon .
-Tak chodźmy .-powiedział i po chwili razem skierowaliśmy się do wyjścia .
-Dlaczego nie masz koszulki ?-zapytał .
-Ciepłoo .-powiedziałam z uśmiechem .
-Każdy facet będzie się na ciebie gapił a ja mu wjebie okey ?-zapytał a ja przewróciłam oczami .-I nie przewracaj oczami .-powiedział gdy wyszliśmy z hotelu .
-Zazdrosny .-powiedziałam a ten przyciągnął mnie do siebie .
-Nawet nie wiesz jak bardzo .-mruknął całując mnie .
Noah czekał na nas niedaleko plaży .
-Nareszcie .-powiedział z uśmiechem .
-Claudia gramoliła się jeszcze w łazience .-zaśmiał się Louis a ja pacnęłam go w tył głowy .
-Chodźmy już .-zaśmiał się Noah . Gdy byliśmy na plaży zdjęłam swoje japonki i wzięłam je do ręki ,chłopaki zrobili to samo .
Louis w pewnej chwili wziął mnie na ręce w stylu panny młodej i biegł ze mną do morza.
-Louis !-krzyknęłam przez śmiech ,ale ten nic nie powiedział . Po chwili wylądowałam w wodzie razem z nim .
-Idiota !-krzyknęłam gdy wynurzyłam się z wody a ten trzymał się za brzuch i nie wyrabiał ze śmiechu . Noah również przybiegł do nas .
Spędziliśmy razem świetny czas .

Około godziny 21:00 Noah pożegnał się z nami a ja zostałam sama z Louisem na plaży .
Siedzieliśmy razem na piasku . Ja byłam miedzy jego nogami i opierałam się o jego tors a ten przytulał mnie do siebie i opierał swoja brodę o moją głowę .
-Nareszcie sami .-powiedział .
-Tak . Wreszcie .-powiedziałam .
-Jeśli ktoś by mi powiedział w tedy gdy pierwszy raz cię zobaczyłem w moim domu ,że będę z tobą i planował przyszłość z tobą powiedział bym mu ,że jest popieprzony .-zaśmiał się a ja odwróciłam się do niego .
-Planujesz ze mną przyszłość ?-zapytałam .
-Oczywiście . Pamiętasz gdy byłem w szpitalu i rozmawialiśmy o dzieciach ?-zapytał a ja skinęłam głową .-Mówiłem prawdę . Chcę założyć z tobą rodzinę kochanie .-powiedział zakładając moje włosy z ucho .
-Louis myślisz ,że sobie poradzimy z tym wszystkim ? -zapytałam .
-Na pewno poradzimy sobie . Wystarczy w to uwierzyć .-powiedział z uśmiechem po czym wstał i pomógł mi wstać . Wyjął coś z spodni po czym uklęknął na jedno kolano . Boże ..nie mogłam uwierzyć w to co się właśnie dzieje !
-Claudio Styles czy zgodzisz się zostać żoną największego idioty na tej ziemi ?-zapytał z uśmiechem .
-Tak ! Boże oczywiście !-powiedziałam przez łzy . Louis założył na mój palec pierścionek po czym podniósł mnie do góry i zakręcił mną w okół własnej osi .
-Kocham cię tak cholernie cię kocham . -powiedział i namiętnie mnie pocałował .
-Jesteś moim kochanym idiotom .-powiedziałam gdy mnie odstawił na ziemię .
-Kocham cię Claudio .-powiedział całując mnie w usta .
-Kocham cię Louis .-powiedziałam przytulając się do niego .

Od dziś jestem najszczęśliwszą kobietą na świecie ! 



***********************************************
Witam wszystkich serdecznie po dość długiej nie obecności ! 
Mam do was informacje dotyczących LMD :)
1. Oficjalnie II części LMD została zakończona ! Z czego jestem dumna ,że zakończyłam II część .
Z drugiej strony jest mi źle ,że tak to szybko minęło . LMD był blogiem którego pisać z nudów . Nie wiedziałam ,że tak to mnie wciągnęło :)
2. Kilka rozdziałów wcześniej pytałam się was ,czy chcielibyście II części i większość osób powiedziało ,że chciało by więc podjęłam decyzję dotyczącej III części :) 
3. Myślę nad pierwszym rozdziałem cz. III ,który możliwe pojawi się jutro lub dopiero w weekend :)
4. Chciałam wam bardzo podziękować za wszystkie komentarze ! To jest dla mnie bardzo ważne . Jesteście naprawdę kochani :* Nie mogę uwierzyć ,że LMD ma aż 13,000 wyświetleń . Jestem w szoku że tyle osób czyta ten ff :) Jeszcze raz wam bardzo dziękuję ! ie udało by mi się gdy by nie wy . To wszystko dzięki wam ! ♥ Będę wam wdzięczna do końca życia ! ♥ ♥
5. Ostatnia informacja . 
Otóż dziś jest 23.07.2015 . Tego dnia pięć lat temu piątka chłopaków z programu X - FACTOR została połączona w jeden zespół >>>> ONE DIRECTION . 
Przez te pięć lat śpiewali ,ciężko pracowali .. a to wszystko dla nas . Mimo po odejściu Zayna się nie poddali i robią nadal to co kochają . Jesteśmy jedną wielką rodziną . Będziemy z nimi do samego końca . Mimo tych wszystkich plotek które ostatniego czasu krążą nie możemy ich zostawić . Oni są dla nas a my dla nich . FOREVER ! ♥ 




JESZCZE RAZ WAM BARDZO DZIĘKUJĘ !! ♥ ♥ 



Małe przedstawienie bohaterów :)

CZYTASZ = SKOMENTUJ !! ♥ 

czwartek, 9 lipca 2015

Rozdział 22. Część II

-Nie przeszkadzamy wam ?-usłyszałam głos ,którego dość długo nie słyszałam ...
Nie mogłam uwierzyć własnym oczom . Nikki . Mniejsza brunetka z dołeczkami . Dziewczyna ,która przez dwa lata była moim oparciem ,dziewczyna która mi pomagała .
-Nikki !-krzyknęłam i zeskoczyłam z blatu i podeszłam w jej stronę po czym mocno ją przytuliłam . Tak bardzo za nią tęskniłam ,tak bardzo mi jej brakowało .
-Claudia .-szepnęła .
-Stęskniłam się za tobą .-powiedziałam .
-A za mną nie ?-usłyszałam głos Luke ,który stał z Nikki . Podeszłam do niego i również przytuliłam .
-Za tobą też blondasie .-zaśmiałam się . Jednak kogoś mi tu brakowało .
-A gdzie Michael i Calum ?-zapytałam .
-Nie dali rady przyjechać . Jutro po południu mają przylecieć .-wytłumaczyła Nikki . Było mi trochę źle ,ponieważ nie widziałam chłopaków dość długo i stęskniłam się za nimi .
-O już jesteście ?-powiedział Mia ,która właśnie weszła do kuchni z Justinem . Nikki jak i Luke się z nimi przywitali . Do kuchni wbiegła Lily która od razu wskoczyła na Nikki .
-I tak cię dogonię smerfie .-usłyszeliśmy wszyscy głos Harrego . Nikki spojrzała na mnie z szokowanym wzorkiem . Odstawiła mała na ziemię a do kuchni wszedł Harry .
-O już jesteście .-powiedział Harry z uśmiechem na twarzy .
-Harry ? Przecież .. przecież ty nie żyjesz .-Nikki zaczęła się jąkać .
-Zabiorę Lily do salonu.-oznajmił Justin po czym wziął małą i skierował się do salonu . Harry usiadł przy wysepce a Nikki zrobiła to samo .
-Może ktoś bym wyjaśnił co tu się dzieje ?-zapytała Nikki .
-Wszystko było udawane . Moja śmierć ,pogrzeb ,to wszystko była zmyślone .-powiedział Harry .
-Ale .. to jest bez sensu .-powiedziała Nikki .
-Nie miałem innego wyboru .-warknął Harry .
-Louis mógł byś z Lukiem i Harrym rozpalić ognisko ?-zapytałam . Nie chciałam znowu jakiej kolwiek kłótni . Chciałam normalnie spędzić wieczór . Louis widząc moje zdenerwowanie przytaknął i zabrał chłopaków do ogrodu w celu przygotowania ogniska . Ja zaś poprosiłam Nikki i Mię aby pomogły mi pokroić warzywa do dwóch sałatek .
-Claudia nie uważasz ,że jest to dziwne ?-zapytała Nikki . Nie no zaraz nie wytrzymam !
-Nikki dla nas wszystkich był to szok . Widziałam na własne oczy jak Ashton go zabija ,byliśmy na pogrzebie . W tedy w tym domu o mało co nie zemdlałam ! Harry .. po prostu już o tym nie rozmawiajmy .-powiedziałam i wróciłam do przygotowywania posiłku .
Po chwili usłyszeliśmy jak ktoś wchodzi do domu . Mia poszła sprawdzić i okazało się ,że była to Vicki z Rebecą i Zayn z Liamem .
-Gdzie nasza Lily ?-zapytała Vicki gdy mnie przytuliła .
-Justin wziął ją do ogrodu .-powiedziałam . Gdy zaczęłam sprzątać bałagan który narobiłam przy robieniu sałatek usłyszałam płacz Lily . Mia od razu zerwała się na równe nogi i pobiegła do ogrodu . Gdy sama tam weszłam myślałam ,ze wezmę broń i pozabijam każdego z nich !
Louis jak i Luke odciągali Harrego od Justina .
-Co się tutaj znów dzieje do cholery ?!-krzyknęłam . Miałam już tego po dziurki w nosie ! Chciałam normalnie spędzić wieczór z przyjaciółmi ! Czy o tak wiele proszę ?!
-Harry znów ma jakieś "ale". Lily jest moją córką i to ja wiem jak najlepiej co mam robić .-powiedział spokojnie Justin .
-Tylko chciał bym ci przypomnieć idioto ,że to ja się nią zajmowałem wcześniej !-krzyknął Harry .
-Ale to ja jestem jej ojcem . Jestem ci bardzo wdzięczny ,że się nią zajmowałeś przez ten czas jak mnie nie było .-powiedział . Byłam lekko zszokowana ,tym ,że Justin jest tak spokojny gdy Harry jest wściekły jak byk .
-Czy możecie się w końcu zamknąć ?! -warknął Louis .
-Nie ! Mam tego gościa już kurwa dość .-krzyknął Harry .
-Nikt ci tu nie każe być . Nikt ci nie kazał wracać ! Mogłeś nadal udawać martwego !-nie umiałam się powstrzymać . Byłam wściekła na Harrego . Wiedziałam ,że nie powinnam tego mówić ,ale po prostu nie mogła już znieść tych ciągłych kłótni . Harry stał jak słup soli ,nie widział co miał zrobić ,co miał powiedzieć .
-Wiem ,że możecie być nadal na mnie źli po tym co odpieprzyłem ,ale kurwa ! Claudia zrobiłem to dla ciebie do kurwy !-znów podniósł głos .
-Jeśli był jakiś problem mogłeś przyjść a nie udawać własnej śmierci !-warknęłam .
-Myślisz ,ze to takie proste ? Musiałem to zrobić ,rozumiesz ? Tu chodzi i o Ashtona i o naszego ojca .-powiedział . A ja nie wiedziałam co miałam powiedzieć . Co Ashton miał wspólnego z moim ojcem do kurwy ?
-Co ?-szepnęłam .
-Właśnie to ! Wybacz jeśli chciałem cię chronić !!-warknął i opuścił ogród a za nim Liam . Spojrzałam na Louisa ,który od razu do mnie podszedł i przytulił do siebie . Już wiedziałam ,że dzisiejszego wieczoru będą nici .


Około godziny 22:00 leżałam w moim i Louisa łóżku . Nikki z Lukiem poszli do hotelu . Było mi smutno ,gdyż ten wieczór miał zupełnie inaczej wyglądać . Mieliśmy spędzić go wszyscy razem . Wszyscy dom opuścili około 20:00 ,nic nie robiliśmy takiego ciekawego . Po prostu siedzieliśmy i rozmawialiśmy . Harry wrócił jakąś godzinę temu do domu i od razu skierował się do swojego pokoju . Nadal zastanawiało mnie to co powiedział mi Harry . Co Ashton miał wspólnego z naszym ojcem ? Nie dawało mi to spokoju .
-Nad czym tak myślisz ?-usłyszałam głos Louis ,gdy wszedł do naszego pokoju . Spojrzałam na niego a ten był w samych bokserkach ,jego włosy były jeszcze mokre po prysznicu . Wskoczył do łóżku a ja się do niego przytuliłam .
-Myślę o tym co powiedział mi Harry .-westchnęłam .
-Porozmawiajcie w końcu .-powiedział .
-Louis ...-szepnęłam i spojrzałam na niego .
-Tak słońce ?-zapytał i odgarnął moje włosy .
-Wyjedźmy .-powiedziałam . Tak taki miałam zamiar . Zostawić wszystkie brudy i wyjechać z tond jak najdalej . Po prostu zacząć inne,lepsze życie .
-A co z chłopakami i resztą ?-zapytał .
-Mogą lecieć z nami lub zostać tutaj . Chce wyjechać ,zacząć od nowa . Mam już dość tych wszystkich popieprzonych spraw .-powiedziałam i położyłam się na plecach a Lou na de mną zawisł .
-Jutro powiemy reszcie ,że wyjeżdżamy . Tylko my we dwoje .-powiedział i musnął moje usta .
-A gdzie ?-zapytałam .
-Do Hiszpanii ,a potem tam gdzie będziesz chciała zamieszkać .-powiedział i położył się na mojej klatce piersiowej .
Gdy w końcu wyjedziemy to czy wszystko w końcu się ułoży ? Czy nasze życie w końcu będzie takie jakie chciałam ,żeby było ? Masze życie jest pełne tajemnic .


**************************************************
Witam was po tak długiej nieobecności ! :*
Kolejny raz nie miałam pomysłu na rozdział ! :(
Jednak mam nadzieję ,że rozdział ,mimo iż jest krótki to się wam spodoba :)
Jeszcze tylko jeden rozdział i epilog i koniec części II !! :(



CZYTASZ = SKOMENTUJ !! ♥

piątek, 26 czerwca 2015

Rozdział 21. Część II

Rozdział dedykowany Beacie Świderskiej ! 
Kocham cię mordo ! I dziękuję ci za każdy twój komentarz ! 
Jesteś kochana !! ♥♥
_______________________________________________________

Minęło kilka dni za nim Louis mógł wrócić do domu . Dziewczyny przez ten czas zdążyły przylecieć do nas prosto z Anglii . Przyleciał z nimi Justin ojciec Lily . Między mną a moim bratem nic się nie zmieniło ,stosunki między mną a nim są nadal takie same jakie były . Nigdy mu tego nie wybaczę co zrobił . Jeśli chodzi o Louisa to sama nie wiem co mam z nim zrobić . Jestem w tym wszystkim pogubiona . Oboje zrobili nam okropne świństwo . Harry mój brat upozorował swoją śmierć nie mówiąc nam co było powodem tego ,zaś Louis mój chłopak o wszystkim wiedział i nie powiedział prawdy . Wszystko jest takie popieprzone ,nie tak miało wyglądać moje życie w Los Angeles . Jeśli ktoś by mi powiedział ,że moje życie będzie tak wyglądać to wyśmiała bym go i wysłała do zakładu psychiatrycznego . Chciała bym wrócić do czasów gdy byłam małą dziewczynką bawiącą się lalkami ,śpiewającą przed lustrem ,chodzeniem w za dużych ubraniach mamy ,w tedy byłam szczęśliwa a teraz ? A teraz czy jestem szczęśliwa ? Z jednej strony jestem cholernie szczęśliwa ,że mam takich kochanych przyjaciół zaś jednak z drugiej jestem smutna przez to jak wygląda moje życie . Zresztą kto by nie był smutny . Każdego dnia martwię się o to czy każdy z nas wróci cały i żywy do domu . Nie bezpieczeństwo czai się wszędzie ,na każdego z nas czekać . Nie chce stracić któregoś z moich przyjaciół . Nie przeżyję tego .
W domu w którym mieszkałam z Louisem ,mieszkam tam teraz ja jak i nadal Louis ,Harry ,Mia ,Lily i Justin . Harry jest źle nastawiony do Justina i wiecznie ma do niego jakieś pretensje co zaczyna mnie wkurzać . Zayn mieszka z Vicki tak jak wcześniej ,Niall z Olivią a Liam z Rebecą . Dzisiaj ma do nas przyjechać Nikki z Lukiem ,Michaelem i Calumem . Już nie umiem się doczekać kiedy ujrzę ich mordeczki . Oczywiście musimy jakoś wyjaśnić im o Harrym . Jednak nawet nie wiem jak mam zacząć .
-Widziałaś gdzie Lily i Justina ?-zapytała Mia ,która weszła do kuchni w której akurat przebywała aby przygotować posiłek na grilla .
-Z tego co wiem to chyba Justin wybrał się z nią na spacer .-powiedziałam .
-Ah no tak zapomniałam ,że mi o tym mówił .-powiedziała i usiadła przy wysepce .
-Coś się stało ?-zerknęłam na przyjaciółkę .
-Harry . To się stało .-westchnęła .
-Co znów zrobił ?-zapytałam .
-Widzę to jak się ciągle patrzy na Justina . Widzę ten mord w jego oczach gdy Justin bawi się z Lily .-powiedziała smutno a spojrzałam na nią wycierając ręce w ścierkę .
-Harry jest ...on po prostu jest zazdrosny .-powiedziałam .
-On i zazdrosny ? Prosze cię .-prychnęła
-Mówię ci prawdę . Wcześniej nie był taki ,zajmował się Lily jak własną córką . Mia on nadal cię kocha .-powiedziałam .
-Claudia ..ja dobrze wiem ,ze on się nadal mnie brzydzi po tym co mu zrobiłam . -westchnęła .
-Mia było minęło . Musicie porozmawiać .-powiedziałam stanowczo .
-Pójdę do siebie . -westchnęła i skierowała się na górę . Ja zostałam sama w kuchni i zabrałam się za krojenie warzyw na sałatkę . Po chwili usłyszałam pisk Lily . Odłożyłam nóż i spojrzałam przez okno gdzie Justin łaskotał małą a ta się śmiała . Był to naprawdę piękny widok .
-Idealni co nie ?-usłyszałam głos Harrego tuż obok mnie . Zerknęłam na niego . Miał zaciśniętą szczękę i minę mordercy . Co z nim nie tak do cholery ?!
-Lily jest słodką dziewczynką .-powiedziałam .
-Dokładnie jak Mia .-westchnął . W tym momencie zrobiło mi się żal Harrego . Kochał Mię a ona go zdradziła ,ale mimo to utrzymuje z nią przyjacielskie stosunki . Zajmuje się Lily jak własną córką ,Harry był by wspaniałym ojcem .
-Kochasz ją ?-zapytałam .
-Co ?-szepnął .
-Czy kochasz Mię ?-zapytałam i spojrzałam na niego a on nadal wpatrywał się w Justina i Lily .
-Ona już ma swoją rodzinę .-powiedział .
-Harry ..-powiedziałam .
-Nie Claudia . -spojrzał na mnie .-Kocham ją ! Tak kurwa ,kocham Mię Tomlinson no i co z tego ?! Ona już ma lepszego faceta i dziecko . Nikt nie chciał by mieć chłopaka kryminalistę .-powiedział prawie krzycząc .
-Jakoś ja jestem z Louisem a dziewczyny z chłopakami .-powiedziałam .
-Claudia ...nie mam zamiaru wpierdalać się w ich rodzinę . Życzę im szczęścia . Ale ..-nie dokończył ,bo do kuchni wbiegła Lily która z uśmiechem podbiegła do Harrego ,który od razu wziął ją na ręce .
-Plose wujku .-powiedziała dziewczynka i dała mojemu bratu żółty kwiatek .
-Dziękuję księżniczko .-powiedział Harry i pocałował małą w głowę . Do kuchni wszedł Justin .
-Hej .-przywitał się .
-Hej .-powiedziałam .
-Widzieliście gdzieś Mię ?-zapytał
-Jest w waszym pokoju .-powiedziałam .
-Dzięki.-uśmiechnął się i wyszedł z pomieszczenia . Do kuchni wszedł Louis bez koszulki w samych krótkich spodenkach .
-Byś się ubrał bo w domu jest dziecko .-powiedziałam a ten tylko przewrócił oczami i wyjął z lodówki wodę i usiadł przy wysepce.
-O której Nikki z chłopakami mają przyjechać ?-zapytał Tommo .
-Gdzieś koło 20:00 .-powiedziałam .
-Mam po nich jechać czy znają adres ?-zapytał Harry .
-Nie . Napisałam Nikki adres więc powinni trafić .-powiedziałam .
-Okey . Zabiorę Lily do ogrodu .-powiedział Harry i razem z małą w stronę ogrodu . Poczułam nagle czyjeś ręce na moich biodrach . Odwróciłam się i zobaczyłam szczerzącego się Louisa . Położyłam swoje ręce na jego ciepłej klacie .
-O co chodzi Harremu ?-zapytał .
-Chodzi o Mię ,ale porozmawiamy o tym później .-powiedziałam a jego ręka wkradła się pod moją koszulkę .-Louis ..-szepnęłam gdy jego rękę zbliżała się do mojego stanika .
-Nie umiem się powstrzymać kochanie .-szepnął i zaczął całować moją szyję . Moje dłonie wplątały się w jego włosy ,zaś on chwycił mnie za biodra i posadził na blacie po czym wbił się w moje usta namiętnie całując .
-Nie przeszkadzamy wam ?-usłyszałam głos ,którego dość długo nie słyszałam ...


*************************************************************
Hej ,Hej ! ♥
Od razu przepraszam za rozdział ! :(
Jest nudny jak flaki z olejem ! :'( 
Przepraszam jeśli was zawiodłam kochani ! ♥
Następny rozdział powinien być lepszy :* 
Jeśli chodzi o trzecią część LMD ,oczywiście powstanie ! ^^ 
W drugiej części pojawią się jeszcze dwa rozdziały i epilog :) 
Chciałam podziękować za komentarze pod rozdziałem 20 ! 
Kocham was wszystkich ! Jesteście kochani ! ♥♥ 

WRESZCIE WAKACJE !! ♥

CZYTASZ = SKOMENTUJ !!♥

wtorek, 23 czerwca 2015

Rozdział 20. Część II

Ważna informacja pod rozdziałem !! 

Claudia.
Siedząc w salonie z dziewczynami myślałam o chłopakach . Co robią teraz ,czy jest im źle ? Nawet jestem bardzo ciekawa co stało się z Ashtonem i Amandą - jego siostrą . 
Z moich przemyśleń wyrwał mnie mój dzwoniący telefon ,który znajdował się na drewnianym stolików . Chwyciłam go i ujrzałam połączenie . Harry . Prychnęłam .
-Kto dzwoni ?-zapytała Mia która wycierała nos chusteczką .
-Harry .-powiedziałam i już chciałam odłożyć telefon ,ale Mia się odezwała .
-Obierze . Może się coś stał .-powiedziała stanowczo . Westchnęłam i odebrałam połączenie .
-Czego chcesz ?-zapytałam zła . Jeszcze miał czelność do mnie dzwonić po tym wszystkim .
-Claudia ..-powiedział łamiącym głosem .
-Mów bo nie mam czasu .-warknęłam . Na prawdę nie miałam ochoty z nim rozmawiać .
-Louis jest w szpitalu .-powiedział . A mnie zatkało . Że co ?! To nie możliwe . Nie umiałam wydusić z siebie żadnego słowa . Czułam się źle z tym ,że go zostawiłam . Jeśli on sobie coś zrobił prze ze mnie to nie wybaczę sobie tego do końca życia .
-Co ?-szepnęłam . Byłam bliska płaczu .
-Musisz tutaj przyjechać .-powiedział . Nie spodziewanie telefon upadł na ziemię .
-Claudia co się stało ?-zapytała Mia ,która w ekspresowym tempie znalazła się przy mnie .
-Louis . On jest w szpitalu .-powiedziałam i przytuliłam się do przyjaciółki .
-Co ? Dlaczego ? Co się do cholery stało .-wypytywała Vicki .
-Nie wiem . Muszę lecieć .-powiedziałam .
-Polecimy z tobą .-powiedziała Olivia .
-Dziewczyny . Powinnyście zostać z Mią i Lily . Gdy tylko się czegoś dowiem od razu do waz zadzwonię .-powiedziałam .
-Louis jest moim bratem .-powiedziała Mia .
-Doskonale to wiem Mio . Ale wolę ,żebyś została z Lily . Ona cię potrzebuje . A ja jak tylko się czegoś dowiem to od razu do ciebie zadzwonię .-powiedziałam i przytuliłam do siebie przyjaciółkę .
-Obiecaj ,że zadzwonisz .-powiedziała .
-Obiecuję kochana .-szepnęłam i przytuliłam się z dziewczynami . Justin podwiózł mnie na lotnisko za co byłam mu bardzo wdzięczna .Mia  mi mówiła abym zabrała go ze sobą ,ale jestem już dużą dziewczyną i dam sobie radę .
Przez cały lot martwiłam się co jest z Louisem . Z moją miłością . Harry przez telefon miał załamany głos . Bałam się ,ze może to być coś bardzo poważnego . Oby nie ..

Gdy byłam już w Anglii od razu skierowałam się na postój taksówek ,gdzie miałam cholerne szczęście ,bo jedna z taksówek była wolna . Siedział w niej starzy mężczyzna około 60 lat . Powiedziałam mu aby podwiózł mnie do najbliższego szpitala w Londynie . Nie byłam pewna czy tam akurat znajduje się Louis i reszta ,ale musiałam sprawdzić .
W końcu taksówkarz zatrzymał się przez budynkiem . Zapłaciłam należną kwotę i szybko opuściłam pojazd i skierowałam  się do wejścia .
W środku panował spokój . W cale się nie dziwię ,przecież jest prawie rano . Skierowałam się do recepcji gdzie siedziała młoda kobieta w czarnych okularach ,blond włosach które były spięte w koka .
-Przepraszam ..-powiedziałam a blondynka na mnie spojrzała .
-Dzień dobry . W czym mogę pani pomóc .?-zapytała z uśmiechem .
-Przywieziono tutaj mojego chłopaka i chciałam się z nim zobaczyć .-powiedziałam szybko .
-Bardzo mi przykro ,ale odwiedziny są dopiero od godziny 9:00 .-powiedziała . Nie !
-Proszę mi powiedzieć . Dowiedziałam się tylko ,że leży w szpitalu . Nie mam pojęcia co z nim jest do cholery . Proszę .-powiedziałam i czułam ,że zaraz wybuchnę płaczem . Kobieta spojrzała na mnie pocieszającym wzrokiem i westchnęła .
-Imię i nazwisko chłopaka ?-zapytała .
-Louis Tomlinson .-powiedziałam .
-Ah tak . To ten z bójki . Sala nr. 245. -powiedziała . Co jaka bójka do cholery ?!
-Gdzie ta sala jest ?-zapytałam pośpiesznie .
-Musisz się udać prosto a potem w lewo . Sala znajduj się na końcu korytarza .-powiedziała .
-Dziękuję .-uśmiechnęłam się do kobiety i szybko pobiegłam w stronę sali mojego chłopaka .
Gdy biegłam zobaczyłam chłopaków siedzących na zielonych plastikowych krzesłach . Pewnie usłyszeli ,że ktoś biegnie ,bo spojrzeli w moją stronę .
-Claudia ..-powiedział Harry i chciał mnie przytulić ,ale ominęłam go i spojrzałam przez plastikową szybę . Na łóżku leżał ON . Przykryty kołdrą i podpięty różnymi kablami . Jego twarz była cała poobijana . Poczułam łzy spływające po mych policzkach .
-Co się stało ?-zapytałam odwracając się do chłopaków .
-Pan Harry z chęcią ci wyjaśni .-warknął Malik . O co do cholery chodzi ?! 
-Claudia ja na prawdę nie chciałem .-powiedział i spojrzał na mnie . Jego oczy były całe przekrwione . Płakał .
-Powiecie mi w końcu ?-zapytałam zła .
-Pobiłem go .-powiedział Harry a mnie zatkało .
-Co zrobiłeś ?-zapytałam i podeszłam do niego .-No powtórz to !-krzyknęłam .
-Pobiłem go .-powiedział a ja uderzyłam go z liścia w twarz .
-Nienawidzę cię jeszcze bardziej . Jak mogłeś to zrobić .?-warknęłam . Byłam zła na niego . Okłamał mnie , to jeszcze pobił mojego chłopaka a swojego przyjaciela .
-Zaczęliśmy się kłócić o ciebie . Był zły i żałował tego ,że mi pomógł . Zaczął mnie potem porównywać do ojca . Nerwy mi puściły i rzuciłem się na niego . Claudia ja na prawdę nie chciałem . Nie chciałem go tak potraktować .-powiedział a po jego policzkach zaczęły spływać łzy . Nic nie odpowiedziałam tylko odwróciłam się  z powrotem aby ujrzeć mojego chłopaka . Przyłożyłam czoło do szyby i zaczęłam płakać . Poczułam ramiona który mnie przytulają do siebie .
-Mała nie płacz . Louis jest silnym facetem .-powiedział Malik a ja się odwróciłam i przytuliłam się do niego .
-Nie chcę go stracić .-powiedziałam przez płacz a Zayn głaskał mnie po plecach .
-I nie stracisz .-powiedział spokojnie . On musi żyć . Kocham go całym sercem i nie przeżyję tego jeśli zostawi mnie tutaj samą . Nie może . Musi żyć ,żyć dla mnie ,dla Mii i chłopaków . Dla nas wszystkich .Zayn obiecał ,że zadzwoni do Mii ,aby ta nie umierała ze strachu . Ja natomiast usiadłam na plastikowym krześle obok Liama . Moje oczy robiły się coraz to cięższe aż w końcu zasnęłam .

Obudziło mnie lekkie szturchanie . Otwarłam oczy a przed moją twarzą była twarz Nialla .
-Hej . Mam dla ciebie kawę .-powiedział i podał mi kubek z gorącą cieszą .
-Dzięki .-powiedziałam a ten się uśmiechnął i usiadł obok mnie .
-Nie obudził się jeszcze ?-zapytałam .
-Nie . Jeszcze nie .-westchnął a ja napiłam się gorącego napoju .
-Mogę do niego wejść ?-zapytałam blondyna .
Tak . Chyba tak . Chłopaki byli u niego tylko na chwilę ,bo pojechali do domu się przebrać .-powiedział .
-Oh . To ja wejdę do niego .-powiedziałam i podałam mu swój kubek z kawą ,aby go przytrzymał . Ja zaś wstałam i skierowałam się do sali w której leżał Louis .
Gdy weszłam od razu usiadłam na krześle które stało obok łóżka . Chwyciłam jego rękę i przyłożyłam do ust po czym pocałowałam go w knykcie .
-Louis proszę cię obudź się kochanie . -powiedziałam a z moich oczy znów zaczęła wypływać fala łez .-Tak bardzo cię kocham kochanie .-powiedziałam i poczułam uścisk . Spojrzałam na twarz Louisa ,który otwierał oczy .
-Claudia ?-zapytała nie wyraźnie .
-Tak . To ja .-powiedziałam z lekkim uśmiechem .
-Te oczy nie mogą płakać kochanie .-powiedział i kciukiem przejechał po mych policzkach .
-Jak się czujesz ?-zapytałam .
-Głowa mi nieźle napierdala .-zaśmiał się a ja razem z nim .
-Zawołam lekarza .-powiedziałam i chciałam wstać ,ale Louis chwycił mnie za rękę i przyciągnął do siebie po czym połączył nasze usta namiętny pocałunek ,który oddałam . Nie chciałam go puścić . Chciałam czuć jego bliskość . Dotyk na każdym centymetrze mego ciała .
Usłyszeliśmy chrząknięcie i szybko się oderwaliśmy od siebie . Spojrzeliśmy na drzwi gdzie stał lekarz i uśmiechał się do nas. Ja już byłam cała czerwona ze wstydu .
-Dzień dobry .-uśmiech nie schodził mu z twarzy .
-Dzień dobry .-powiedziałam równo z Louisem na co spojrzeliśmy na siebie i się uśmiechnęliśmy . Lekarz podszedł do łóżka Louisa czytając jakieś kartki .
-Więc panie Tomlinson . Jak się pan czuje ?-zapytał lekarza .
-Jest dobrze . Tylko głowa boli .-powiedział .
-To normalne po tej całej bójce jakiej pan dokonał .-powiedział poważnie a ja spojrzałam na Louis który chwycił mnie za rękę i mocno ścisnął . -Zrobimy panu jeszcze kilka badać które sprawdzą czy nie ma pan jakiś obrzęków wewnętrznych . Teraz zostawię was samych .-powiedział z uśmiechem i opuścił salę a ja się zaśmiałam z Louisem po czym ponownie wbiłam się w jego usta .

Jest już godzina 15:00 . Byłam wcześniej w domu aby się umyć i przebrać . Miałam w domu jeszcze kilka swoich ubrań . Przez ten czas Louis miał robione jakieś badania . Rozmawiałam jeszcze z Lou na temat tej całej bójki która stała się pomiędzy nim a Harrym ,ale powiedział mi ,że mam nie być na niego zła ,bo to on go sprowokował . Jestem zła na obydwóch ! Za to ,że mnie okłamywali . Na Louis jestem zła za to ,że mi nie powiedział prawdy o Harrym . Tylko siedział jak płaczę każdej nocy . Jednak teraz ważniejsze jest jego zdrowie a nie moja złość na nich . I tak muszę z Louisem poważnie porozmawiać .
Wchodząc do sali w której leży Tommo ujrzałam całą piątkę ,która się śmiała . Trzasnęłam specjalnie drzwiami a oni spojrzeli na mnie .
-Widać ,że już się dobrze czujesz ?-uniosłam jedną brew ku gorze .
-Jak ciebie widzę to od razu moje samopoczucie się poprawia .-powiedział z uśmiechem a ja podeszłam do szafki która stała przy jego łóżku . Wyjęłam z torby sok ,wodę i owoce i jakąś gazetę .
-No to my was zostawimy samych .-powiedział z uśmiechem Zayn i wygonił chłopaków z sali . Idioci.
Usiadłam na krześle przy łóżku Louisa a ten chwycił mnie za rękę .
-Louis musimy porozmawiać .-powiedziałam i spojrzałam na niego .
-Co się stało ? -zapytał .
-Chodzi o nas i o te całe gówno .-westchnęłam .
-Claudia . Kocham cię na prawdę . Nie chcę cię stracić . Przez to ,że cię okłamywałem czuje się jak dupek .-powiedział a ja się uśmiechnęłam pod nosem .
-Jesteś dupkiem ,ale moim .-powiedziałam i zbliżyłam się do niego po czym go pocałowałam .-Chce wyjechać .-powiedziałam .
-Co ? Gdzie ? Po co ?-zaczął pytać jak nie normalny .
-Louis . Kocham was wszystkich . Potrzebuję odpoczynku od tego całego syfu . Chce zacząć nowe życie . Spokojne i normalne . Chce się czuć bezpieczna .-powiedziałam .
-Czyli . Czyli znaczy to ,że mnie zostawiasz ?-zapytał z nie dowierzaniem .
-Nie Louis . Myślałam ,że wyjedziemy w dwójkę . Zaczniemy wszystko od nowa . -powiedziałam .
-Chodź tutaj .-powiedział i rozłożył ramiona abym się do niego przytuliła . Położyłam się na łóżku obok niego i wtuliłam się w jego ciało . Brakowało mi tego .
-A co z chłopakami i dziewczynami ?-zapytał po chwili .
-Przecież będziemy mieli z nimi kontakt . Będziemy się jakoś widywać .-powiedziałam i spojrzałam na niego a ten pocałował mnie w nos .
-Na prawdę chcesz tego ? Zacząć od nowa ?-zapytał .
-Louis . Tak ,chce mieć spokojne normalne życie . Chce założyć z tobą rodzinę i żyć do końca życia w spokoju .-powiedziałam .
-Na prawdę chcesz mieć ze mną dzieci ?-zapytał z uśmiechem .
-Nie . Wiesz z moją babcią .-przewróciłam oczami .-Tak z tobą .-powiedziałam a ten wbił się w moje usta . Kochałam go . I mówiłam szczerą prawdę mówiąc o dzieciach . Chce mieć z nim dzieci i razem stworzyć rodzinę .
-Chce mieć chłopczyka i dziewczynkę .-mruknął muskając moje usta swoimi .
-Najpierw je musisz zrobić .-zaśmiałam się pod nosem .
-Na szpitalnym łóżku ?-zapytał z chytrym uśmiechem na twarzy a jego jedna ręka powędrowała na moje udo .
-Zboczeniec .-powiedziałam .
-Ale twój .-powiedział z uśmiechem i musnął moje usta .
-Tak . Mój i tylko mój .-powiedziałam i się do niego przytuliłam a ten pocałował mnie w głowę .
I jak go nie kochać ? 


***************************************************
Hej ! Hej ! ♥
Rozdział dodany dzisiaj . Miałam go już wczoraj dodać ,ale się nie wyrobiłam .:/
Mam dla was dwie informacje . :)
1. Chodzi o Love Mystery Danger . Myślałam nad zakończeniem go już :/ 
Myślałam też nad tym aby powstała trzecia jak i ostatnia część . Ale to wszystko zależy od was,
czy ktoś by chciał tak w ogóle czytać trzecią część . W trzeciej część powinno pojawić się jeszcze więcej wyścigów ,tajemnic itp . Jeśli nie to napiszę jeszcze jeden rozdział + epilog . 
Chciała bym usłyszeć wasze zdanie na temat . ♥ 
2. Chciałam was zaprosić na ff o chłopakach pt. Diana . Założyłam go kilka tygodni temu . 
Mam nadzieję ,ze wam się spodoba i zostawicie po sobie jakiś ślad . ! :) Macie tutaj linka ------>
PS. Czekam na wasze zdanie dotyczące LMD ♥ 


CZYTASZ = SKOMENTUJ !!♥