niedziela, 26 lipca 2015

Ogłoszenie parafialne :)

Ogłoszenie parafialne ! :)

Hej wszystkim ! :* 
Jak mijają wam wakacje tak w ogóle ? : >
Opowiadajcie jakie macie plany na spędzenie wakacji :3

Przejdę do tematu . 
Chodzi o pierwszy rozdział cz. III. 
Miałam go dodać dzisiaj ,ale nie wyrobię się ze wszystkim :/
Mam nadzieję ,że nie będziecie źli jeśli rozdział pojawi się w środę ,
najpóźniej w czwartek .
Jutro rano wyjeżdżam i wracam we wtorek wieczorem . 
Więc w środę postaram się dodać rozdział lub w czwartek . 
Przepraszam was :c 

Jeszcze jest jedna sprawa . 
Chciałam przypomnieć o stronie LMD na facebooku -------> Love Mystery Danger 
Chciałam jeszcze się zapytać czy ktoś chciał by być adminem na tej stronie . :)
Jeśli ktoś chętny piszcie do mnie na facebooku ------> Vicki Piskuła 
Jeszcze raz was przepraszam za rozdział :c 
Kocham was ! ♥ 


czwartek, 23 lipca 2015

Epilog.

WAŻNA INFORMACJA POD ROZDZIAŁEM !! ♥
Pochylona czcionka = wspomnienia 

Minął zaledwie tydzień . Nikki z Lukiem jak i Michaelem i Calumem przesiadywali u nas całe dnie . Justin unikał Harrego tak jak on go . Trzy dni wcześniej powiedzieliśmy wszystkim ,że wyjeżdżam z Louisem na małe wakacje . Tak jak Lou wspominał jedziemy do Hiszpanii a później zastanowimy się gdzie będziemy mieszkać . Nie powiedzieliśmy reszcie ,że chcemy zacząć normalne życie z dala od problemów ,wyścigów ,bójek .
-Na jak długo jedziecie ?-zapytała Mia gdy siedziałam z nią i dziewczynami w ogrodzie . Była już późna pora ,ale nie przeszkadzało nam to .
-Nie mam pojęcia .Chce z Louisem oderwać się od tego całego gówna .-westchnęłam i napiłam się czerwonego wina .
-Będzie nam was brakowało .-powiedziała smutno Olivia .
-Szybko minie .-powiedziałam z lekkim uśmiechem .
-Pamiętam gdy Claudia po raz pierwszy przyszła do mnie do domu a Louis w tedy otworzył jej drzwi .-powiedziała Mia . O tak . Doskonale to pamiętam .
"-Hej ty jesteś pewnie ...Claudia ?-zapytał nie pewnie
-Tak ,to ja a ty?-już dawno puściłam buraka .
-Ja jestem Louis ,brat Mii ,wejdź .-powiedział z uśmiechem a ja weszłam do środka."
-Czuję się gdyby to było tak nie dawno .-powiedziałam.
-A było to prawie cztery lata temu .-powiedziała Mia .
-Czas szybko leci .-westchnęła Rebeca .
-Oj tak ..-powiedziała Vicki .
-Pamiętam gdy poszłam z Louisem ,Harrym jak i Mią do kina .-uśmiechnęłam się sama do siebie .
-50 Twarzy Greya .-pisnęła Mia na co się zaśmiałyśmy .
"-To jaki film wybieramy ?-zapytał Harry gdy byliśmy już w kinie .
-Może 50 Twarzy Greya ?-zapytała Mia a Louis z Harrym się spojrzeli na nią jak na idiotkę .-No co ?-zapytała 
-To jest jakiś powalony film na który za Chiny nie pójdę .-powiedział mój brat .
-A co w nim ci się nie podoba ?-zapytałam 
-Wszystko . Jaki podubczony biznesmen podrywa studentkę ,ta się w nim zakochuje później . Lecz jednak pan Gray nie jest taki jaki wydawała się tej lasce . Bla ,bla .. film o seksie . Jak bym chciał porno to bym sobie pooglądał w sieci a nie w kinie .-zaśmiał się mój debilny brat razem z Louisem ."
-To było tak cholernie śmieszne gdy Harry mówił jaki to Grey jest .-zaśmiała się Mia .
-Co Harry mówił ?-usłyszałyśmy głos dochodzący zza nami . Odwróciłyśmy się a tam stał Harry z Niallem i Zaynem .
-Pamiętasz dzień w którym poszliśmy do kina a ty marudziłeś ,ze nie chciałeś iść na 50 Twarzy Greya ?-zapytała Mia z uśmiechem a chłopaki dosiedli się do nas .
-Pamiętam to bardzo dobrze .-uśmiechnął się do niej a ta odwzajemniła uśmiech .
-Te wszystkie wspomnienia są nasze nikt ich nam nie odbierze .-powiedział Niall i objął ramieniem Olivię .
-Dokładnie .-szepnęłam i wypiłam resztę wina ,które znajdowało się w moim kieliszku .
Każdy wieczór moim zdaniem powinien tak wyglądać .

Następnego dnia punkt 13:00 znalazłam sie z Lou i całą resztą na lotnisku . Chciałam się pożegnać z nimi w domu ,ale Mia z dziewczynami się uparła ,żebyśmy się pożegnały na lotnisku .
-Koniecznie do nas zadzwoń gdy będziecie na miejscu .-przytuliła mnie Mia .
-Jasne .-powiedziałam po czym przytuliłam małą Lily i całą resztę . Oczywiście Nikki rozpłakała się a w jej ślady poszły dziewczyny . Ostatni został Harry . Podeszłam do niego i po prostu wrzuciłam się na niego .
-Tak bardzo cię kocham braciszku .-powiedziałam i czułam narastające łzy w moich oczach .
-Również cię kocham siostrzyczko .-powiedział i cmoknął mnie w czoło . Gdy się od niego odsunęłam i chciałam iść on chwycił mnie za rękę i odwrócił do siebie .-Claudia ...czy ty kiedy kolwiek mi wybaczysz ?-zapytał ze smutą miną a ja się uśmiechnęłam i ponownie się do niego przytuliłam .
-Już dawno to zrobiłam .-powiedziałam zgodnie z prawdą . Harry spojrzał na mnie z uśmiechem i pozwolił mi już odejść ,ponieważ Louis się niecierpliwił .
Po odprawie weszliśmy do samolotu gdzie sprawdzano nasze bilety . Po chwili mogliśmy zająć swoje miejsca po prawej stronie przy oknie . Ja oczywiście usiadłam przy oknie a Louis obok mnie .
-Proszę wszystkich o zapięcie pasów z 5 minut będziemy startować .-usłyszeliśmy głos stewardessy.
Zapięłam swój pas i każdy inny zrobił to samo . Po kilku minutach samolot wystartował .
-Nie mogę uwierzyć ,że na prawdę wyjeżdżamy .-powiedziałam patrząc na małe okienko .
-Należy nam się to tak samo jak im .-powiedział Louis i pocałował mnie w głowę .
-A co potem ?-zapytałam i spojrzałam na niego .
-Myślałem nad tym ,żeby kupić mieszkanie w Stanach lub w Anglii . Nie chcę być daleko od nich .-powiedział i położył swoją rękę na moim udzie .
-Również nie chcę ich zostawiać .-powiedziałam .
-Zależy gdzie ty będziesz chciała zamieszkać .-powiedział . Była to dla mnie bardzo ciężka decyzja gdyż nie wiedziałam co wybrać czy USA czy Anglię . Mówiąc szczerze w Anglii się wychowywałam a później przeprowadziłam się do USA . Ciężka decyzja jak dla mnie .
-A gdzie ty byś chciał zamieszkać ?-spojrzałam na niego .
-Doncaster .-powiedziała z uśmiechem .
-Okey .-uśmiechnęłam się .
-Oczywiście możemy zamieszkać gdzieś indziej . Po prostu urodziłem się w Doncaster i ...-urwał w połowie swej wypowiedzi .
-Coś nie tak ?-zapytałam .
-Po prostu w Doncaster ... mam ..miałem rodzinę .-powiedział . A mnie zatkało . Louis nigdy nie opowiadał o swoich rodzicach tak samo jak Mia .
-Nic nie mówiłeś .-powiedziałam lekko zszokowana .
-Bo .. sam nie wiedziałem czy powinienem mówić . Wyjechałem z Mią od rodziców . Nie miałem z nimi kontaktu tak samo jak Mia . Mieliśmy oboje dość kłótni naszych rodziców ,ojciec miał nas kompletnie gdzieś ,ciągle pracował ,nie spędzał z nami w ogóle czasu . Gdy miałem 18 lat powiedziałem rodzicom ,że się wyprowadzam i zabieram Mię . Ojciec miał w sumie to gdzieś a matka powiedziała ,że to jest w sumie dobry pomysł ,bo przynajmniej możemy inaczej żyć a nie tak jak żyliśmy w domu w którym były ciągłe kłótnie . Po prostu oni .. oni mieli nas gdzieś .-powiedział smutno . Było mi szkoda Louisa ,ze jego rodzice nie przejmowali się przez te wszystkie lata co się dzieje z ich dziećmi . To było na prawdę smutne .
-Nie wiem co mam powiedzieć . Jestem w szoku .-powiedziałam .
-Nic nie musisz mówić kochanie . -powiedział i pogłaskał mnie po policzku .-Chcę aby nasze dzieci miały normalne ,bezpieczne dzieciństwo .-powiedział z uśmiechem i pocałował mnie .

Gdy w końcu udało nam sie wylądować w Hiszpanii .Razem z Louisem skierowaliśmy się po nasze walizki .
-Jest tutaj mój dobry kumpel który z chęcią po nas przyjedzie .-uśmiechnął się do mnie Louis .
-Jaki ?-zapytałam.
-Noah . Nie znacie się . Był moim najlepszym przyjacielem gdy mieszkałem jeszcze w Doncaster .-powiedział z uśmiechem .
Gdy zabraliśmy swoje bagaże udaliśmy się na parking gdzie miał czekać Noah ,przyjaciel Louisa . Obok białego lamborghini stal chłopak w wieku Louisa . Miał lekki zarost ,czarne włosy postawione na żelu do góry . Ubrany był w czarne vansy ,czarną bokserkę i białe spodnie do kolan a na nosie czarne przeciwsłoneczne Ray Bany . Podeszliśmy do niego a ten z uśmiechem na twarzy odepchnął się od samochodu /
-Louis ,stary ! Dawno cię nie widziałem . -powiedział i przytulił go po męsku .
-Minęło parę lat .-uśmiechnął się do niego .
-Minęły wieki stary .-zaśmiał się i spojrzał na mnie .-Proszę ,proszę czy to jest ta słynna Claudia Styles ? Siostra Harrego Stylesa ?-powiedział z uśmiechem .
-Tak . Claudia poznaj Noaha mojego przyjaciela ,Noah poznaj Claudię moją dziewczynę .-powiedział dumnie Tomlinson .
-Miło mi cię wreszcie poznać . Dużo słyszałem o tobie .-powiedział z uśmiechem i mnie przytulił .
-Mi również miło cię poznać . Szkoda tylko ,że ja nic o tobie nie słyszałam .-powiedziałam .
-Nic nie szkodzi ,że Lou nie opowiadał ci o mnie .-spojrzał na niego .- Ale mam nadzieję ,ze przez ten czas poznamy się .-powiedział .
-Jasne .-uśmiechnęłam się . Noah wsadził nasze walizki do bagażniki i wsiadł do auta za kierownicą . Louis usiadł obok niego na miejscy pasażera a ja usiadła z tyłu . Po chwili Noah ruszył . Widocznie każdy z kumpli Louisa się ściga . -pomyślałam .
-Skąd znasz Harrego ?-zapytałam po chwili Noaha .
-Kiedyś za nim Louis z Harrym przeprowadzili się do LA kumplowaliśmy się . Znałem dobrze też Liama ,Nialla i Zayna tak jak Mię . Harry mówił ,że ma siostrę i chcę ją odzyskać za wszelką cenę ,ale nie widział jak to miał zrobić . Widocznie w końcu cię odzyskał ,nie miałem z nimi kontaktu dość długo ,jedynie z Louisem utrzymywałem kontakt telefoniczny .-wyjaśnił Noah .
-Oh .-jedynie tyle udało mi się powiedzieć . Noah wydaje się na fajnego chłopaka ,ale jest coś w nim takiego .. tajemniczego ? Nie wiem ,może przez ten czas uda mi się poznać go bliżej .
Po 20-30 minutach w końcu dojechaliśmy pod hotel w którym miałam się zatrzymać z Lou .
Gdy wyszłam z auta tak jak Noah z Lou od razu spojrzałam na hotel który był niesamowity . Ogromny kremowy budynek . Noah wyjął nasze bagaże .
-Pójdę zaparkować auto i spotkamy się na obiedzie o 15:00.-powiedział z uśmiechem i wsiadł z powrotem do auta i odjechał . Ja zabrałam z Lou nasze walizki i skierowaliśmy się do środka gdzie od razu udaliśmy się do recepcji .
-Dzień dobry . Witam państwa w Hotelu Alameda Aeropuerto . W czym mogę pomóc ?-zapytała blondynka ,który miała dość duży biust ,który ledwo mogła zasłonić przez białą koszulę . Uśmiechała się do Louisa . Claudia uspokój się ,to tylko zdzirowata recepcjonistka . To tylko jej praca .
-Witam . Jest rezerwacja dla dwóch osób pod nazwiskiem Tomlinson .-powiedział Louis uśmiechając się do niej .
-Oczywiście . Już sprawdzam .-powiedziała z uśmiechem i zaczęła coś klikać na swoim komputerze .
-Louis ja poczekam na ciebie tam .-powiedziałam i pokazałam głową w stronę dwóch brązowych kanap i czarnego stolika .
-Dobrze .-powiedział i pocałował mnie w czoło. Zabrał walizkę i skierowałam się na kanapy . Obserwowałam Louisa który rozmawiał z tą blond suką .
Po upływie 10 minut Louis wraz ze swoją walizką przyszedł do mnie .
-Mamy pokój numer 459 z świetnym widokiem .-powiedział z uśmiechem a ja wstałam .
-Oh to świetnie .-mruknęłam i skierowaliśmy się w stronę windy .

Gdy byliśmy w końcu w naszym pokoju od razu odstawiłam walizkę i skierowałam się na balkon .Mogę przyznać ,że widok był na prawdę nieziemski . Poczułam ręce na mych biodrach . Louis objął mnie w tali i oparł głowę o moje ramię .
-I jak podoba się ?-zapytał całując moją szyje .
-Jest .. cudownie .-powiedziałam podziwiając widok .
-Cieszę się . Mamy jeszcze godzinę i idziemy na obiad z Noahem .-powiedział a ja się do niego odwróciłam .
-Opowiesz mi coś o nim ?-zapytałam .
-Nie ma co dużo mówić . Jest moim przyjacielem ,razem mieszkaliśmy w Doncaster ,razem piliśmy . Gdy wyjechałem nie miałem z nim aż takiego kontaktu oprócz telefonu czy skeypa . Kocha wyścigi ,imprezy i ... gorących facetów .-zaśmiał się Louis a moje oczy wyszły z orbit . Gorących chłopaków ?
-Noah jest gejem ?-zapytałam zszokowana .
-Tak . -powiedział  z uśmiechem .
-Mam się bać ?-zapytałam zakładając ręce na jego szyję .
-Nie spokojnie ,nie kręcą mnie faceci .-cmoknął mnie w nos . -Kocham cię .-powiedział i przytulił się do mnie .
-Kocham cię .-powiedziałam .
Punkt 15:00 razem z Louisem siedzieliśmy w hotelowej restauracji . Przed przyjściem tutaj musiałam się wykąpać i przebrać . Miałam na sobie bordowe vansy , czarne spodenki z wysokim stanem i białą bokserkę . Włosy miałam spięte w koka a na głowie miałam jeszcze okulary przeciwsłoneczne . Louis wyglądał jak Bóg seksu . Ubrany w biały T-shirt ,jasno jensowe spodenki do kolan i ciemno jensową koszulę . Obok niego na stole leżały czarne okulary przeciwsłoneczne .
-Kiedy przyjdzie Noah ?-zapytałam .
-Pewnie się spóźni jak zawsze .-mruknął .
-O wilku mowa .-powiedziałam . Noah ubrany w czarne spodenki do kolan ,czarne vansy i jensową koszulę która była zapięta na kilka guzików .
-Przepraszam was za spóźnienie ,ale nie miałem gdzie zaparkować .-powiedział i usiadł na przeciwko mnie .
-Jasne .-zaśmiał się Louis . Obok nas pojawił się dość przystojny kelner .
-Czy zdecydowali się już państwo ?-zapytał z uśmiechem .
-Ja poproszę Paellę na ryżu z dodatkiem szparagów i wodę z cytryną .-powiedziałam .
-Dobrze a panowie ?-zapytał chłopaków .
-Ja stek wołowy z udźca ze smażoną sałatką i brzoskwinią do picia również woda z cytryną .-powiedział Louis .
-A pan ?-kelner skierował się do Noaha .
-To samo co mój przyjaciel tylko ,że do picia dobrze schłodzone piwo .-powiedział Noah .
-Dobrze . Dziękuję za złożenie zamówień .-powiedział po czym odszedł .
-Laluś .-mruknął Louis a ja przewróciłam oczami .
-Może wieczorem pójdziemy na jakąś imprezę ?-zapytał Noah .
-Ja jednak chciała bym przejść się po mieść , jeśli chcecie iść do idźcie .-powiedziałam .
-No co ty . W takim razie pójdziemy po obiedzie razem na miasto a potem na plażę .-powiedział Noah z uśmiechem .
-Będziemy musieli zadzwonić do reszty ,że jesteśmy na miejscu . Znasz Mię jak ona panikuje .-powiedziałam Louisowi .
-Tak . Zadzwonię do niej po obiedzie .-powiedział z uśmiechem .

Gdy tylko zjedliśmy nasz posiłek wyszliśmy z hotelu i poszliśmy zwiedzać miasto . Chodziliśmy po różnych sklepach i kupiliśmy kilka drobiazgów . Noah opowiadał mi o sobie . Dowiedziałam się ,że kiedyś wygrał wiele wyścigów i gdy mieszkał jeszcze w Doncaster każdy z nim przegrywał . Po przeprowadzce do Nowego Jorku nie umiał znaleźć sobie miejsca . Znalazła pracę w kawiarni ,żeby jakoś mógł się utrzymać w wielkim mieście . Wspominał również czasy które spędził z Louisem . Powiedział mi nawet ,że faktycznie jest gejem i ma gdzieś opinię innych ludzi .
O godzinie 19:00 wróciłam z Louisem do hotelu gdzie chciałam przebrać w coś innego i trochę odpocząć aby iść na plażę . Lou wyszedł na balkon w celu zadzwonienia do Mii i zapalenia fajki .
Ja wyjęłam z walizki czarny kostium kąpielowy który założyłam na siebie i ubrałam czarne spodenki które mialam ubrane wcześniej .
-Louis idziemy ?-zapytałam go gdy weszłam na balkon .
-Tak chodźmy .-powiedział i po chwili razem skierowaliśmy się do wyjścia .
-Dlaczego nie masz koszulki ?-zapytał .
-Ciepłoo .-powiedziałam z uśmiechem .
-Każdy facet będzie się na ciebie gapił a ja mu wjebie okey ?-zapytał a ja przewróciłam oczami .-I nie przewracaj oczami .-powiedział gdy wyszliśmy z hotelu .
-Zazdrosny .-powiedziałam a ten przyciągnął mnie do siebie .
-Nawet nie wiesz jak bardzo .-mruknął całując mnie .
Noah czekał na nas niedaleko plaży .
-Nareszcie .-powiedział z uśmiechem .
-Claudia gramoliła się jeszcze w łazience .-zaśmiał się Louis a ja pacnęłam go w tył głowy .
-Chodźmy już .-zaśmiał się Noah . Gdy byliśmy na plaży zdjęłam swoje japonki i wzięłam je do ręki ,chłopaki zrobili to samo .
Louis w pewnej chwili wziął mnie na ręce w stylu panny młodej i biegł ze mną do morza.
-Louis !-krzyknęłam przez śmiech ,ale ten nic nie powiedział . Po chwili wylądowałam w wodzie razem z nim .
-Idiota !-krzyknęłam gdy wynurzyłam się z wody a ten trzymał się za brzuch i nie wyrabiał ze śmiechu . Noah również przybiegł do nas .
Spędziliśmy razem świetny czas .

Około godziny 21:00 Noah pożegnał się z nami a ja zostałam sama z Louisem na plaży .
Siedzieliśmy razem na piasku . Ja byłam miedzy jego nogami i opierałam się o jego tors a ten przytulał mnie do siebie i opierał swoja brodę o moją głowę .
-Nareszcie sami .-powiedział .
-Tak . Wreszcie .-powiedziałam .
-Jeśli ktoś by mi powiedział w tedy gdy pierwszy raz cię zobaczyłem w moim domu ,że będę z tobą i planował przyszłość z tobą powiedział bym mu ,że jest popieprzony .-zaśmiał się a ja odwróciłam się do niego .
-Planujesz ze mną przyszłość ?-zapytałam .
-Oczywiście . Pamiętasz gdy byłem w szpitalu i rozmawialiśmy o dzieciach ?-zapytał a ja skinęłam głową .-Mówiłem prawdę . Chcę założyć z tobą rodzinę kochanie .-powiedział zakładając moje włosy z ucho .
-Louis myślisz ,że sobie poradzimy z tym wszystkim ? -zapytałam .
-Na pewno poradzimy sobie . Wystarczy w to uwierzyć .-powiedział z uśmiechem po czym wstał i pomógł mi wstać . Wyjął coś z spodni po czym uklęknął na jedno kolano . Boże ..nie mogłam uwierzyć w to co się właśnie dzieje !
-Claudio Styles czy zgodzisz się zostać żoną największego idioty na tej ziemi ?-zapytał z uśmiechem .
-Tak ! Boże oczywiście !-powiedziałam przez łzy . Louis założył na mój palec pierścionek po czym podniósł mnie do góry i zakręcił mną w okół własnej osi .
-Kocham cię tak cholernie cię kocham . -powiedział i namiętnie mnie pocałował .
-Jesteś moim kochanym idiotom .-powiedziałam gdy mnie odstawił na ziemię .
-Kocham cię Claudio .-powiedział całując mnie w usta .
-Kocham cię Louis .-powiedziałam przytulając się do niego .

Od dziś jestem najszczęśliwszą kobietą na świecie ! 



***********************************************
Witam wszystkich serdecznie po dość długiej nie obecności ! 
Mam do was informacje dotyczących LMD :)
1. Oficjalnie II części LMD została zakończona ! Z czego jestem dumna ,że zakończyłam II część .
Z drugiej strony jest mi źle ,że tak to szybko minęło . LMD był blogiem którego pisać z nudów . Nie wiedziałam ,że tak to mnie wciągnęło :)
2. Kilka rozdziałów wcześniej pytałam się was ,czy chcielibyście II części i większość osób powiedziało ,że chciało by więc podjęłam decyzję dotyczącej III części :) 
3. Myślę nad pierwszym rozdziałem cz. III ,który możliwe pojawi się jutro lub dopiero w weekend :)
4. Chciałam wam bardzo podziękować za wszystkie komentarze ! To jest dla mnie bardzo ważne . Jesteście naprawdę kochani :* Nie mogę uwierzyć ,że LMD ma aż 13,000 wyświetleń . Jestem w szoku że tyle osób czyta ten ff :) Jeszcze raz wam bardzo dziękuję ! ie udało by mi się gdy by nie wy . To wszystko dzięki wam ! ♥ Będę wam wdzięczna do końca życia ! ♥ ♥
5. Ostatnia informacja . 
Otóż dziś jest 23.07.2015 . Tego dnia pięć lat temu piątka chłopaków z programu X - FACTOR została połączona w jeden zespół >>>> ONE DIRECTION . 
Przez te pięć lat śpiewali ,ciężko pracowali .. a to wszystko dla nas . Mimo po odejściu Zayna się nie poddali i robią nadal to co kochają . Jesteśmy jedną wielką rodziną . Będziemy z nimi do samego końca . Mimo tych wszystkich plotek które ostatniego czasu krążą nie możemy ich zostawić . Oni są dla nas a my dla nich . FOREVER ! ♥ 




JESZCZE RAZ WAM BARDZO DZIĘKUJĘ !! ♥ ♥ 



Małe przedstawienie bohaterów :)

CZYTASZ = SKOMENTUJ !! ♥ 

czwartek, 9 lipca 2015

Rozdział 22. Część II

-Nie przeszkadzamy wam ?-usłyszałam głos ,którego dość długo nie słyszałam ...
Nie mogłam uwierzyć własnym oczom . Nikki . Mniejsza brunetka z dołeczkami . Dziewczyna ,która przez dwa lata była moim oparciem ,dziewczyna która mi pomagała .
-Nikki !-krzyknęłam i zeskoczyłam z blatu i podeszłam w jej stronę po czym mocno ją przytuliłam . Tak bardzo za nią tęskniłam ,tak bardzo mi jej brakowało .
-Claudia .-szepnęła .
-Stęskniłam się za tobą .-powiedziałam .
-A za mną nie ?-usłyszałam głos Luke ,który stał z Nikki . Podeszłam do niego i również przytuliłam .
-Za tobą też blondasie .-zaśmiałam się . Jednak kogoś mi tu brakowało .
-A gdzie Michael i Calum ?-zapytałam .
-Nie dali rady przyjechać . Jutro po południu mają przylecieć .-wytłumaczyła Nikki . Było mi trochę źle ,ponieważ nie widziałam chłopaków dość długo i stęskniłam się za nimi .
-O już jesteście ?-powiedział Mia ,która właśnie weszła do kuchni z Justinem . Nikki jak i Luke się z nimi przywitali . Do kuchni wbiegła Lily która od razu wskoczyła na Nikki .
-I tak cię dogonię smerfie .-usłyszeliśmy wszyscy głos Harrego . Nikki spojrzała na mnie z szokowanym wzorkiem . Odstawiła mała na ziemię a do kuchni wszedł Harry .
-O już jesteście .-powiedział Harry z uśmiechem na twarzy .
-Harry ? Przecież .. przecież ty nie żyjesz .-Nikki zaczęła się jąkać .
-Zabiorę Lily do salonu.-oznajmił Justin po czym wziął małą i skierował się do salonu . Harry usiadł przy wysepce a Nikki zrobiła to samo .
-Może ktoś bym wyjaśnił co tu się dzieje ?-zapytała Nikki .
-Wszystko było udawane . Moja śmierć ,pogrzeb ,to wszystko była zmyślone .-powiedział Harry .
-Ale .. to jest bez sensu .-powiedziała Nikki .
-Nie miałem innego wyboru .-warknął Harry .
-Louis mógł byś z Lukiem i Harrym rozpalić ognisko ?-zapytałam . Nie chciałam znowu jakiej kolwiek kłótni . Chciałam normalnie spędzić wieczór . Louis widząc moje zdenerwowanie przytaknął i zabrał chłopaków do ogrodu w celu przygotowania ogniska . Ja zaś poprosiłam Nikki i Mię aby pomogły mi pokroić warzywa do dwóch sałatek .
-Claudia nie uważasz ,że jest to dziwne ?-zapytała Nikki . Nie no zaraz nie wytrzymam !
-Nikki dla nas wszystkich był to szok . Widziałam na własne oczy jak Ashton go zabija ,byliśmy na pogrzebie . W tedy w tym domu o mało co nie zemdlałam ! Harry .. po prostu już o tym nie rozmawiajmy .-powiedziałam i wróciłam do przygotowywania posiłku .
Po chwili usłyszeliśmy jak ktoś wchodzi do domu . Mia poszła sprawdzić i okazało się ,że była to Vicki z Rebecą i Zayn z Liamem .
-Gdzie nasza Lily ?-zapytała Vicki gdy mnie przytuliła .
-Justin wziął ją do ogrodu .-powiedziałam . Gdy zaczęłam sprzątać bałagan który narobiłam przy robieniu sałatek usłyszałam płacz Lily . Mia od razu zerwała się na równe nogi i pobiegła do ogrodu . Gdy sama tam weszłam myślałam ,ze wezmę broń i pozabijam każdego z nich !
Louis jak i Luke odciągali Harrego od Justina .
-Co się tutaj znów dzieje do cholery ?!-krzyknęłam . Miałam już tego po dziurki w nosie ! Chciałam normalnie spędzić wieczór z przyjaciółmi ! Czy o tak wiele proszę ?!
-Harry znów ma jakieś "ale". Lily jest moją córką i to ja wiem jak najlepiej co mam robić .-powiedział spokojnie Justin .
-Tylko chciał bym ci przypomnieć idioto ,że to ja się nią zajmowałem wcześniej !-krzyknął Harry .
-Ale to ja jestem jej ojcem . Jestem ci bardzo wdzięczny ,że się nią zajmowałeś przez ten czas jak mnie nie było .-powiedział . Byłam lekko zszokowana ,tym ,że Justin jest tak spokojny gdy Harry jest wściekły jak byk .
-Czy możecie się w końcu zamknąć ?! -warknął Louis .
-Nie ! Mam tego gościa już kurwa dość .-krzyknął Harry .
-Nikt ci tu nie każe być . Nikt ci nie kazał wracać ! Mogłeś nadal udawać martwego !-nie umiałam się powstrzymać . Byłam wściekła na Harrego . Wiedziałam ,że nie powinnam tego mówić ,ale po prostu nie mogła już znieść tych ciągłych kłótni . Harry stał jak słup soli ,nie widział co miał zrobić ,co miał powiedzieć .
-Wiem ,że możecie być nadal na mnie źli po tym co odpieprzyłem ,ale kurwa ! Claudia zrobiłem to dla ciebie do kurwy !-znów podniósł głos .
-Jeśli był jakiś problem mogłeś przyjść a nie udawać własnej śmierci !-warknęłam .
-Myślisz ,ze to takie proste ? Musiałem to zrobić ,rozumiesz ? Tu chodzi i o Ashtona i o naszego ojca .-powiedział . A ja nie wiedziałam co miałam powiedzieć . Co Ashton miał wspólnego z moim ojcem do kurwy ?
-Co ?-szepnęłam .
-Właśnie to ! Wybacz jeśli chciałem cię chronić !!-warknął i opuścił ogród a za nim Liam . Spojrzałam na Louisa ,który od razu do mnie podszedł i przytulił do siebie . Już wiedziałam ,że dzisiejszego wieczoru będą nici .


Około godziny 22:00 leżałam w moim i Louisa łóżku . Nikki z Lukiem poszli do hotelu . Było mi smutno ,gdyż ten wieczór miał zupełnie inaczej wyglądać . Mieliśmy spędzić go wszyscy razem . Wszyscy dom opuścili około 20:00 ,nic nie robiliśmy takiego ciekawego . Po prostu siedzieliśmy i rozmawialiśmy . Harry wrócił jakąś godzinę temu do domu i od razu skierował się do swojego pokoju . Nadal zastanawiało mnie to co powiedział mi Harry . Co Ashton miał wspólnego z naszym ojcem ? Nie dawało mi to spokoju .
-Nad czym tak myślisz ?-usłyszałam głos Louis ,gdy wszedł do naszego pokoju . Spojrzałam na niego a ten był w samych bokserkach ,jego włosy były jeszcze mokre po prysznicu . Wskoczył do łóżku a ja się do niego przytuliłam .
-Myślę o tym co powiedział mi Harry .-westchnęłam .
-Porozmawiajcie w końcu .-powiedział .
-Louis ...-szepnęłam i spojrzałam na niego .
-Tak słońce ?-zapytał i odgarnął moje włosy .
-Wyjedźmy .-powiedziałam . Tak taki miałam zamiar . Zostawić wszystkie brudy i wyjechać z tond jak najdalej . Po prostu zacząć inne,lepsze życie .
-A co z chłopakami i resztą ?-zapytał .
-Mogą lecieć z nami lub zostać tutaj . Chce wyjechać ,zacząć od nowa . Mam już dość tych wszystkich popieprzonych spraw .-powiedziałam i położyłam się na plecach a Lou na de mną zawisł .
-Jutro powiemy reszcie ,że wyjeżdżamy . Tylko my we dwoje .-powiedział i musnął moje usta .
-A gdzie ?-zapytałam .
-Do Hiszpanii ,a potem tam gdzie będziesz chciała zamieszkać .-powiedział i położył się na mojej klatce piersiowej .
Gdy w końcu wyjedziemy to czy wszystko w końcu się ułoży ? Czy nasze życie w końcu będzie takie jakie chciałam ,żeby było ? Masze życie jest pełne tajemnic .


**************************************************
Witam was po tak długiej nieobecności ! :*
Kolejny raz nie miałam pomysłu na rozdział ! :(
Jednak mam nadzieję ,że rozdział ,mimo iż jest krótki to się wam spodoba :)
Jeszcze tylko jeden rozdział i epilog i koniec części II !! :(



CZYTASZ = SKOMENTUJ !! ♥