niedziela, 21 czerwca 2015

Rozdział 19 . Cześć II

Claudia.
Od godziny jestem z Olivią i Victorią w Anglii . Bardzo stęskniłam się za Mią i Rebecą a szczególnie za tą piękną istotką - Lily .
-Myślicie ,że przylecą za nami ?-zapytała Vicki gdy siedziałyśmy w taksówce.
-Jakoś nie myślę o tym .-powiedziałam a Olivia która siedziała obok mnie chwyciła mnie za rękę a ja spojrzałam na nią a ta na mnie .
-Damy radę . Oni muszą przemyśleć swoje błędy .-powiedziała a ja się blado uśmiechnęłam . Oli miała racę . Muszą przemyśleć to co zrobili . Harry jest moim bratem ,ale nie oznacza to ,że mu od tak wybaczę . To samo tyczy się Louisa ,jest moim chłopakiem ,którego kocham nad życie ,zrobiła bym dla niego wszystko ,ale to co ukrywał przedemną zabolało mnie . Gdy Harry miał jakiś problem powinien przyjść i porozmawiać ze mną . Przecież sam mi to powiedział gdy zobaczyłam go dopiero po dwóch latach . Zobaczymy ile minie czasu ,żeby zrozumieli co zrobili .
Po 30 minutach taksówkarz zatrzymał się przed domkiem ,który wyglądał uroczo . Było chłodno ,ale świeciło słońce . Niestety pogoda w Anglii nie jest taka jak na przykład w Miami gdzie ciągle świeci słońce . Wyszłyśmy z taksówki wcześniej oczywiście zapłaciłam mężczyźnie za transport . Pomógł nam z walizkami za co podziękowałyśmy i odjechał . Poszłyśmy w kierunku drzwi . Już miała pukać gdy drzwi otworzył wysoki chłopak o włosach koloru ciemnego blondu . Jego grzywka była postawiona na żelu tak samo jak postawia ją Liam . Jego oczy były czekoladowe . Piękne .
-Wy to pewnie Vicki ,Claudia i Olivia ?-zapytał chłopak .
-Emm ..no tak a ty to kto ?-powiedziała Olivia .
-Jestem Justin .. Justin Bieber .-przedstawił się chłopak .-Wchodźcie ,Mia już z Rebecą na was czekają .-powiedział i przepuścił nas abyśmy weszły pierwsze . Od razu wskoczyła na nas Mia ,która zamknęła nas w niedźwiedzim uścisku .
-Ale się za wami stęskniłam .-pisnęła .
-My za tobą też .-powiedziała Vicki .
-A za mną ktoś się stęsknił ?-usłyszałyśmy głos Rebecy ,która szła w naszym kierunku .
-No jasne ,że my .-zaśmiałam się i przytuliłyśmy przyjaciółkę . Po chwili razem z Mią i Rebecą i tym chłopakiem skierowaliśmy się do salonu gdzie usiedliśmy na kanapach . Dom był urządzony w ciepłym i przytulnym nastroju . Meble były koloru ciemnego brązu a ściany koloru krwistej czerwieni . Na środku salonu stały dwie brązowe kanapy ze skóry na przeciw siebie a pomiędzy nimi stał drewniany stolik . Na ścianie wisiał telewizor plazmowy a pod nim stał regał z dekoderem i z kilkoma książkami .
-Justin jest twoim przyjacielem ?-zapytałam Miii .
-Tak .. to znaczy nie . Justin jest ojcem Lily .-powiedziała .
-Oh . Miło cię w końcu poznać Justin .-powiedziała Olivia .
-Mi was też . Dużo słyszałem o was od Mii i Rebecy .-powiedział z uśmiechem .-Jest mi przykro z powodu brata Claudio .-powiedział Justin .
-Oh nie potrzebnie .-zaśmiałam się .
-Claudia ..-powiedziała Mia
-No co ? Teraz pewnie siedzi w salonie  z chłopakami i pije piwo .-powiedziałam z uśmiechem .
-Claudia o czym ty do cholery mówisz ?-zapytała Rebeca .
-Przecież nasz Harry żyje .-powiedziałam z uśmiechem .
-Nie żartuj sobie z czyjejś śmierci . Tym bardziej z tego ,że twój brat nie żyje .-warknęła Mia .
-To sobie do niego zadzwoń jak nie wierzysz . Cała ta jego śmierć była udawana !-krzyknęła .
-Co ?-szepnęła Mia .
-Właśnie kurwa to .-warknęłam . Żadne z nas się już nie odezwało . Mia jedynie pobiegła na górę a za nią Justin .

Harry.
Louisa nie ma ją dobre dwie godziny . Każdy z nas dzwoni do niego ,ale nie odbiera ! Mam ochotę nakopać mu do dupy .
-A co jeśli mu się coś stało ?-zapytał Liam .
-Nawet tak nie myśl .-warknąłem .
-A co z dziewczynami ?-zapytał Niall . Widać ,że dobijała go sytuacja . Kocha Olivię i widać to . To przezemnie oni nie mogą być teraz ze swoimi dziewczynami . To wszystko moja wina ,ale nie miałem pieprzonego wyboru . Musiałem to zrobić . Było to jedyne wyjście .
-Nie wiem .-westchnąłem i przeczesałem swoje włosy ręką . Tęskniłem za swoją małą siostrzyczką ,chciałem ją bardzo przeprosić i wszystko jej wyjaśnić ,ale ona nie chciała mnie nawet wysłuchać . Wiem ,że ją zraniłem chciałem to naprawić ,ale nie wiedziałem jak .
Usłyszeliśmy warkot silnika . Pan Tomlinson wrócił .-pomyślałem a po chwili do domu wszedł Louis . Zdjął kask i rzucił go na ziemię i podszedł do mnie po czym uderzył mnie w twarz z całej siły . Tracąc równowagę przewróciłem się na ziemię .
-To wszystko przez ciebie !-krzyknął a ja chwyciłem się za nos po czym syknąłem z bólu . Spojrzałem na swoją rękę która była we krwi . Niall pomógł mi wstać a Liam z Zaynem trzymali Louisa ,który był mega wściekły .
-Pojebało cię ?-zapytałem
-Mnie ? Nie ! Raczej ciebie . Przez ciebie kurwa straciłem dziewczynę swojego życia kretynie !-wrzasnął po czym wyrwał się chłopakom .
-Musiałem to zrobić ! Dobrze o tym wiesz ,sam zgodziłeś się mi pomóc !-krzyknąłem .
-I teraz właśnie tego żałuję .-kopnął stolik z całej siły który się przewrócił .
-Uspokójcie się oboje !-warknął Zayn .
-Nie ! Chce tu Claudie a ty .-zwrócił się do mnie .-Masz ją tutaj kurwa sprowadzić . Ty to rozpierdoliłeś i ty to kurwa naprawisz .-warknął .
-Sory ,ale ty też w tym siedzisz kretynie ! Przypominam ci ,że ty patrzyłeś na nią jak cierpiałeś i nie powiedziałeś jej prawdy .-zakpiłem a ten do mnie podszedł ,ale nie blisko ,ponieważ powstrzymał go Zayn z Niallem .
-Ale ty to wymyśliłeś więc masz to kurwa odkręcić . Inaczej sam ją znajdę i już jej nie zobaczysz .-warknął a ja zdziwiłem się na jego słowa . Nie miał prawa odbierać mi do cholery siostry !
-Nie masz prawa . Myślisz ,że polecisz do Anglii i ją porwiesz i ukryjesz przedemną ?-zaśmiałem się i zbliżyłem się do niego .-Przypominam ci kretynie ,że Claudia jest moją siostrą a nie twoją .-powiedziałem .
-Ale jest moją dziewczyną . I zrobię wszystko ,żeby cię nigdy nie ujrzała . Jesteś popierdolony .-powiedział . We mnie zaczęło się gotować . Jeszcze chwila i zabije mojego przyjaciela .-Twój ojciec miał rację .. spieprzyłeś jej życie .-zaśmiał się a ja nie wytrzymałem i rzuciłem się na niego . Siedziałem na nim okrakiem i biłem po twarzy . Nie miał prawa porównywać mnie do mojego ojca ! Nie miał takiego prawa !
-Harry zabijesz go !-krzyknął Liam który odciągał mnie od Louisa .
-Kurwa Harry !-krzyknął Zayn i szarpnął mną tak ,że zszedłem z Louisa . Jego twarz była we krwi ,nie ruszał się . Niall podszedł do niego i sprawdzał czy oddycha . Po chwili spojrzał na mnie z przerażoną miną .
-Dzwońcie po karetkę .-powiedział szybko . Ja nie wiedziałem co miałem zrobić . Byłem przerażony tym co się teraz stało .
-Wstawaj .-warknął Zayn ,który mnie pociągnął abym stanął na równe nogi .- Wiedz ,że Claudia ci tego nie wybaczy .-powiedział  twardo i razem z Liamem położył Louisa na kanapie . Niall przybiegł z kuchni z ręcznikiem i wodą aby przemyć krew z jego twarz .
-Dzwoń na tą pierdoloną karetkę .!-krzyknął Niall a ja szybko wyjąłem wyjąłem telefon ze spodni po czym wykręciłem numer pogotowia .
Po prawie 40 minutach dotarłem z chłopakami do szpitala w którym znajduje się Louisa . Chłopaki od kąt wyszliśmy z domu się nie odzywają do mnie . Gdy weszliśmy do szpitala od razu skierowaliśmy się do recepcji aby dowiedzieć się gdzie leży Louisa .
-Przepraszam . Przywieźli tutaj naszego przyjaciela z bójki .-powiedział Liam .
-Imię i nazwisko przyjaciela ?-zapytała starsza kobieta siedząca za biurkiem.
-Louis Tomlinson .-powiedział Zayn .
-Ah tak mam go . Leży na salo nr. 245 . Musicie iść korytarzem prosto a potem  w lewo . Na końcu znajdziecie salę przyjaciela .-powiedziała miło a my ruszyliśmy od razu do sali gdzie leży Tomlinson .
Gdy w końcu dotarliśmy zobaczyliśmy Louisa gdzie leży na łóżku przykryty białą kołdrą i miał a twarzy jakąś maskę . Był po przypinany do różnych urządzeń . W sali był lekarz i dwie pielęgniarki .
-Napatrz się na to co zrobiłeś .-warknął Zayn ,który stanął obok mnie .
-Musisz zadzwonić do Claudii i jej o tym powiedzieć .-powiedział Liam .
-Nie mogę .-szepnąłem .
-Teraz się cykasz ?! Masz do niej kurwa zadzwonić .-warknął Malik a ja westchnąłem i wybrałem numer siostry .
Pierwszy sygnał ...
Drugi sygnał ...
Trzeci sygnał ...
Już miałem się rozłączać gdy usłyszałem jej głos .-Czego chcesz ?-zapytała zła .
-Claudia ..-powiedziałem łamiącym głosem .
-Mów bo nie mam czasu .-warknęła .
-Louis jest w szpitalu .-powiedziałem . Nastała cisza . W końcu Claudia się odezwała .
-Co ?-szepnęła .


**********************************************
Witam kochani ! ♥♥
Rozdział dodany dzisiaj ! .. 
Mam nadzieję ,że rozdział się wam spodoba ,bo mogę powiedzieć że jestem dumna z tego rozdziału :)
Chwyciła mnie niezła wena i już mam pomysł na następny rozdział który postaram się dodać jutro ! ♥
Bardzo chce wam podziękować za liczbę wyświetleń i za komentarze które pojawiły się pod ostatnim rozdziałem ! Kocham was miśki ! To wszystko jest dzięki wam ! Jeszcze raz wam bardzo dziękuję ! ♥♥


CZYTASZ = SKOMENTUJ !! ♥♥ 

8 komentarzy:

  1. kochana dla ciebie wszystko <3 :* świetny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow.... Nie spodziewałam się że Harry podbije Louisa, bardziej spodziewałam się sytuacji odwrotnej, ale rozdział jest świetny czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  3. Joj mega!!!! Coraz więcej akcji 😁 Nie spodziewałam się tego,ale rozdział jest super :) czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  4. Jenki kochana długo wyczekiwany co najmniej przezemnie rozdział
    Super nie mogę doczekać się następnego :)
    Życzę Weny do pisania dalszej historii :*

    OdpowiedzUsuń
  5. zajebisty rozdział i niech Harry nie myśli że Claudia mu tak łatwo wybaczy czekam na nexta ❤😘

    OdpowiedzUsuń
  6. Aaaaaaaaa!!!! Niech Louis ,jak najszybciej z tego wyjdzie! Co postąpi Claudia? Wedługł mnie przyjedzie, jak najszybciej. Proszę..Nie zabijaj Louis'a w tyn opowiadaniu..Czekam nn

    OdpowiedzUsuń