środa, 5 sierpnia 2015

Rozdział 2. Część III

Claudia. 

Przez całą noc nie mogłam zmrużyć oka . Wieść o moim ojcu który żyje i mnie szuka zaniepokoiła mnie . Jednak w moim życiu nigdy nie zapadnie mój upragniony spokój . Nie powiedziałam nic Louisowi o moim ojcu ,najpierw sama chcę to sprawdzić i wszystko pozałatwiać .
Przez całą noc leżałam w łóżku wraz z Louisem i myślałam o wszystkim . W końcu około 06:00 nad ranem wygramoliłam się z łóżka jak najciszej ,aby tylko nie obudzić Louisa . Założyłam na siebie jego czarną bluzę i wyszłam z pokoju . Gdy zeszłam po schodach skierowałam się do kuchni gdzie od razu do czajnik wlałam wody i postawiłam go na gazie ,wyjęłam jeszcze z szafki kubek do której wsypałam kawę . Czekając aż woda będzie gotowa usiadłam przez wysepce i czytałam jakiś magazyn . Poczułam na sobie czyjś wzrok na sobie . Odwróciłam się gwałtownie ,ale nikogo tam nie było . Spojrzałam w stronę wejścia do kuchni i również nikt nie stał . Dziwne. Usłyszałam ,że woda się w końcu zagotowała więc zalałam swoją kawę . Nagle poczułam ręce na udzie i o mało co zawału nie dostałam . Spojrzałam w dół a moim oczom ukazała się Lily .
-Dzień dobry myszko . Dlaczego nie śpisz ?-przykucnęłam przy niej .
-Tatuś nie chciał się ze mną pobawić .-powiedziała smutno .
-Jest dość wcześnie malutka . Powinnaś jeszcze spać .-powiedziałam przytulają ją do siebie .
-Co tu się dzieje ?-usłyszałam znany mi głos .
-Lily chciała się pobawić a Justin nie chciał .-powiedziałam zbierając małą na ręce ,ale Harry ją odemnie zabrał .
 -Chcesz się pobawić z wujaszkiem ?-zapytał malutkiej .
-Tak !-krzyknęła radośnie .
-Pójdę z nią do salonu . -poinformował mnie i zniknął w salonie . Ja się uśmiechnęłam pod nosem i zabrałam swoją kawę po czym wróciłam do czytania magazynu . Nie minęło nawet 5 minut gdy usłyszałam dźwięk rozbijającego szkła . Odwróciłam się za siebie a szyba w oknie była rozbita . Podeszłam do okna ,ale nikogo nie było za to na ziemi leżał kamień a do niego przyklejona kartka na której było wyraźnie napisane :
TO JESZCZE NIE KONIEC !  
-Co się stało ?-usłyszałam za sobą głos mojego brata . Odwróciłam się do niego i podał mu kartkę wraz z kamieniem . Ten wziął odemnie kartkę i spojrzał na nią . Jego twarz w momencie się zmieniło . Usta zaciśnięte i mord w oczach gdy na mnie spojrzał . 
-Ashton .-warknął wściekły .
-Skąd masz tą pewność ?-zapytałam . To nie możliwe ..
-On nadal przecież żyje . W tedy w tym domu gdzie się z nim spotkaliście a później z niego wybiegliście on nadal żył mimo tego ,że był nieźle po obijany .-powiedziała twardo .
-Czyli znów się zaczyna ?-szepnąłem i spojrzałam w jego oczy ,które nadal były ciemne . Harry do mnie podszedł i położył swoje ręce na moich ramionach ,lekko je pocierając .
-Claudia .. jeśli raz wejdzie się w takie gówna do końca życia będzie ono tak wyglądało . -powiedział i się z nim zgodziłam gdyż miał rację .
-Co do cholery !-powiedział zaspany Liam ,który wszedł kuchni z Zaynem i Louisem . 
-Jest prawie 07:00 rano .-jęknął Malik siadając przy wysepce . 
-Nie ma spania . Liam trzeba jakoś namierzyć Ashtona..-warknął Harry .
-Co po jakiego chuja ? -zapytał zdziwiony Louis .
-Po takiego chuja ,że możliwe to on wybił wam szybę w oknie .-powiedział ze spokojem mój brat . 
-Co ? -Louis był zdziwiony . 
-To kurwa !-warknął Harry i dał Lou kartkę ,która była przyczepiona do kamienia i poszedł do salonu . Louis trzymał tą kartkę i spojrzał to na mnie to na chłopaków .
-Ten palant nie dam nam wszystkim spokoju .-powiedział Malik . 
-Nie możemy się znowu narażać .-powiedziałam .
-Co masz na myśli ?-zapytał Liam . 
-Jeśli to faktycznie Ashton to może któremuś z nas coś zrobić . Jest z nami Lily to ją trzeba najbardziej pilnować . Ona jest dopiero mała nic nie rozumie .-powiedziałam . 
-Claudia nie możemy znowu uciekać rozumiesz ? To nic nie da . Musimy stawić mu czoła .-powiedział Louis i objął mnie w tali przyciągając do siebie i całując mocno w czoło .
-Może powinniśmy zrobić tak ,że zniknę na jakiś czas ?-zapytałam cicho .
-O nie ! Jesteśmy razem czy tego chcesz czy nie . Damy sobie radę . -powiedział Louis a do kuchni przyszła już cała reszta . 
-Boże ludzie nie dacie pospać .-mruknęła Vicki i przytuliła się do Malika . 
-Gdzie Lily ?-zapytał Justin a właśnie do kuchni przyszedł Harry który od raz rzucił się na Justina . 
-Ty pieprzony skurwysynie !-krzyknął Harry uderzając Justina w twarz z pięści . Malik z Liamem i Niallem odciągali Harrego z Louis pomógł wstać Justinowi .
-O co ci do kurwy chodzi .-warknął Justin .
-Harry co ci znowu Justin zrobił ?-zapytała Mia . 
-Jesteś taka głupia .-warknął Harry .
-Styles hamuj . Mówisz do mojej siostry .-ostrzegł Harrego Louis.
-Gówno mnie to obchodzi . Ten szmaciarz uderzył Lily do kurwy !-wydarł się Harry . A nas zatkało . Że co ?  
-O czym ty mówisz Harry ?-zapytała Mia . Dziewczyny poszły do salonu gdzie pewnie Lily siedzi sama . Luke został .
-Lily jest twoją córką do kurwy i nawet nie zauważyłaś jej siniaków .!-znów się wydarł mój brat .
-Mia kochanie to nie jest prawda .-powiedział Justin trzymiąc się za noc z którego leciała krew .
-Justin ..- Mia nie wiedziała co się dzieje . Nikt  z nas nie zauważył siniaków na ciele małej .
-Na rękach ma kilka siniaków nie mówiąc o szyi .-warknął Harry . Po raz pierwszy widziałam go  w takim stanie .
-Mia to nie prawda ..-powiedział Justin i chciał przytulić Mię ,ale ta się odsunęła . Louis podszedł do Justina  i również go uderzył . 
-Louis !-krzyknęłam razem z Mią . Louis siedział na Justinie i razem z resztą próbowaliśmy go zdjąć z Justina . 
-Ty pierdolony chuju . Wypierdalaj z mojego domu . -warknął w jego stronę Louis . Justin bez słowa wstał i skierował się do góry . Malik z Liamem poszli za nim . Poszłam do salonu gdzie Lily był z dziewczynami . Ku mojemu zdziwieniu dziewczynka zasnęła w ramionach Olivii .

Przez resztę dnia chłopaki zajmowali się tym jak mogą namierzyć Ashtona a ja z dziewczynami siedziałam w ogrodzie i rozmawiałyśmy w dzisiejszym zajściu . Mia nie mogła uwierzyć w to ,że mógł by uderzyć Lily . Również byłam w szoku . Justin po opuszczeniu domu dostał jeszcze raz od Harrego co skończyło się na odciąganiu mojego brata od Justina . Byłam cholernie ciekawa czy to Ashton wybił szybę . A może to ktoś inny ? Ale kto by mógł to być .
-Jest .!-usłyszeliśmy głos Nialla i po chwili w ogrodzie zjawili się chłopcy .
-Co ?-zapytałam .
-Mamy Ashtona . Ostatni raz jego telefon był włączony na obrzeżach Doncaster . Tam odbywają się dzisiejsze wyścigi więc jest okazja aby go schwytać .-uśmiechnął się Louis . 
 -Więc ruszamy na wyścig !-pisnęła uradowana Vicki .
No to będzie jazda ..

 ************************************************
Heej ! x
Jak się mają moi ulubieni czytelnicy ? :) 
Jak mijają wam wakacje ? :) 
O to nowy rozdział cz. III !  ♥ 
Jak wam się podoba ? Jeśli znajdą się jakie kolwiek błędy bardzo przepraszam ! 
:)
Jest jedna sprawa :) Otóż wczoraj założyłam ff o One Direction :) Więc zapraszam was na pierwszy rozdział ! Mam nadzieję ,że będzie się wam podobał ! Jest to dla mnie bardzo ważne więc będę wdzięczna za każdy komentarz ! ♥ ----------> You Make Me Strong 
Liczę na wasze komentarze kochani !! ♥♥

CZYTASZ = SKOMENTUJ !! ♥

3 komentarze:

  1. Jak zwykle super :) czekam na next <3 uwielbiam to. Ff

    OdpowiedzUsuń
  2. Smutne ze Ash jest tym złym :c

    OdpowiedzUsuń